Gdy otrzymaliśmy pierwszego smsa byliśmy w szoku – opowiada pan Mariusz. - Ale myśleliśmy, że to jakiś obrzydliwy żart, więc go zbagatelizowaliśmy.
Autor smsa podał swój adres mailowy, pytał dlaczego dziewczynka nie odzywa się do niego. Chciał wyłudzić od niej adres domow...
Gdy otrzymaliśmy pierwszego smsa byliśmy w szoku – opowiada pan Mariusz. - Ale myśleliśmy, że to jakiś obrzydliwy żart, więc go zbagatelizowaliśmy.
Autor smsa podał swój adres mailowy, pytał dlaczego dziewczynka nie odzywa się do niego. Chciał wyłudzić od niej adres domowy. Namawiał w perfidny sposób do seksu.
Mają numer i maila
Za chwilę jednak do biura trafił kolejny sms. Jeszcze bardziej wstrząsający.
Mężczyzna „marekochroniarz@” zaczął grozić 13-letniej Patrycji. - Pisał, że jeśli nie odpisze, to umieści jej erotyczny anons na facebooku, poda numer telefonu – opowiada pan Mariusz. - Byliśmy w szoku, bo sprawa dotyczyła 13-letniego dziecka. Mężczyzna pisał naprawdę obrzydliwie.
Zdaniem eksperta
Ewa Szczepanek,
Komenda Powiatowa Policji w Szczytnie
Nie ma jednej idealnej recepty, która pozwoliłaby na ustrzeżenie dziecka przed działaniem pedofila.
Należy jednak zawsze pamiętać, że to nie dziecko odpowiada za zachowanie osób dorosłych.
To na nas dorosłych spoczywa odpowiedzialność za to, jak przygotujemy i nauczymy nasze dzieci reagować na niezdrowe i krzywdzące zachowania innych.
Przede wszystkim należy pamiętać, aby nie pozostawiać małych dzieci bawiących się na placach czy podwórkach bez opieki. Przypominać im o tym, aby w przypadku gdyby ktokolwiek zaczepiał je, lub zachęcał do rozmowy czy też proponował jakąkolwiek atrakcję nie korzystały z tego, stanowczo odmawiały i nigdzie z nikim nie odchodziły. Rozmawiać z dziećmi, obserwować u nich ewentualną zmianę nastroju i w sposób nienatarczywy pytać o wrażenia z czasu spędzonego bez naszego udziału. Ogromnie ważnym jest tutaj budowane przez lata zaufanie i poczucie bezpieczeństwa u dziecka, ugruntowane poprzez wsparcie rodziców w różnych sytuacjach życiowych.
Rozmawiać...
O każdym fakcie ewentualnego zaczepiania dziecka czy też jakiegoś długotrwałego obserwowania go, należy poinformować policję, starać się zapamiętać jak najwięcej szczegółów dotyczących wyglądu oraz zachowania takiej osoby.
Ważnym jest też, aby tłumaczyć dzieciom, że nie jest właściwym, jeżeli ktoś dotyka je w miejsca intymne lub chce, aby dziecko dotykało miejsc intymnych tej osoby. Przypominajmy, że każde takie zachowanie lub propozycja, powinno spotkać się ze stanowczą odmową dziecka. Wzmacniajmy je w przekonaniu, że z naszej strony nie spotka się z potępieniem. Mówmy do dzieci, że bardzo je kochamy i są dla nas najważniejsze na świecie. Oraz że z każdym nawet najtrudniejszym problemem mogą do nas przyjść, a my im pomożemy.
Kontrolować...
Kolejna rzecz, która jest niewidoczna w świecie realnym, to działania przestępcze w Internecie. Rozmawiajmy z naszymi dziećmi o zagrożeniach, na jakie mogą natrafić poruszając się w sposób niekontrolowany w sieci. Idealnym byłoby, żeby każdy z rodziców miał kontrolę nad tym, na jakie strony internetowe dzieci wchodzą lub z kim się w sieci kontaktują. Rzeczywistość, niestety, jest taka, że nie wszyscy rodzice mają czas i umiejętności, aby poruszać się w cyberprzestrzeni tak jak ich pociechy. Pamiętajmy jednak, że my - rodzice powinniśmy mieć wpływ na to, kiedy nasze dziecko założy sobie profil na portalu społecznościowym. Pytajmy, z kim się kontaktuje i o czym rozmawia. Przypominajmy, że raz wpisane słowo czy umieszczone zdjęcie lub film w sieci żyje swoim życiem. Zdjęcia osób małoletnich w prowokujących pozach, dziewczynek z mocnym makijażem lub w skąpym ubraniu mogą budzić zainteresowanie osób po to, aby wykorzystać je w celach przestępczych. Mówmy też naszym dzieciom, aby nie były łatwowierne w kontaktach internetowych. Znajomi z sieci to nie zawsze koleżanki i koledzy lub rówieśnicy ze szkoły czy podwórka. Za monitorem komputera może kryć się osoba dorosła podająca się za dziecko. A znajomości i przyjaźnie najlepiej buduje się w życiu rzeczywistym.
Ekspert radzi
Rozmowa z Agnieszką Kosakowską, pedagogiem szkolnym w SP 6.
Czy szkoła powinna przestrzegać uczniów przed zagrożeniami związanymi z szeroko pojętą pedofilią, a dokładniej z czynami pedofilnymi, molestowaniem, lubieżnością?
Szkoła, w porozumieniu z komendą policji, podejmuje działania z zakresu profilaktyki, głównie w związku z bezpiecznym poruszaniem się w internecie. To działania, które są powiązane z pedofilią, z kontaktami z osobami nieznanymi. Chciałabym zwrócić uwagę na ważną rzecz, która jest, niestety, bardzo bagatelizowana przez rodziców, a mianowicie posiadania przez dzieci, które nie ukończyły 13 roku życia, kont na facebooku, mimo że administrator tego portalu zastrzega, że jest to zabronione. To może oznaczać, że to konto dziecku założył sam rodzic, starsze rodzeństwo czy też podane zostały fałszywe dane. A dzieci młodsze nie mają jeszcze takiej świadomości, by wiedzieć, jak się chronić. Ważne są rozmowy, relacje rodziców z dziećmi. Dziecko, które staje się obiektem zainteresowania, budzącego w nim poczucie zagrożenia, okazuje to poprzez własne emocje. Rodzic musi więc umieć i chcieć te emocje rozpoznać, i na nie reagować.
Czyli główna odpowiedzialność leży po stronie rodziców?
Z pewnością powinni znacznie bardziej skrupulatnie kontrolować, co ich pociechy robią przy komputerach.
Ale co szkoła w tej dziedzinie robi?
Jest taki przedmiot, jak przygotowanie do życia w rodzinie, który generalnie zajmuje się przygotowaniem dziecka do relacji międzyludzkich w rodzinie, wśród rówieśników, omawia też dość szeroko sferę seksualną.
I tyle? Nie ma się co czarować, nie wszyscy rodzice sami posiadają wystarczająca wiedzę i świadomość, być może – sami też nie są zbyt sprawni w posługiwaniu się komputerami i internetem... Tu więc szkoła chyba powinna mieć więcej do powiedzenia...
Są to zagadnienia, które są poruszane podczas lekcji wychowawczych. Realizowany jest program związany z kontaktami z osobami obcymi. Jest on, co prawda, bardziej nastawiony na profilaktykę uzależnień, ale i te inne kontakty, w tym o podłożu seksualnym, też w tym programie są sygnalizowane. Także na lekcjach informatyki, przy nauce poruszania się w internecie, dzieci są ostrzegane przed kontaktami, przed nadmierną szczerością, przed podawaniem swoich danych, zdjęć itp.
Czy zatem zdarzył się na przykład przypadek, że jakiś uświadomiony uczeń SP6 zgłosił, że jest obiektem internetowego czy też realnego zainteresowania ze strony nieznanych osób, że czuje się zagrożony?
Nie miałam takiego przypadku, choć pracuję już sporo lat. Dzieci najczęściej sygnalizują negatywnie przez nie postrzegane zachowania rówieśników, wyzwiska na przykład.
Gdybyśmy zatem mieli krótko i treściwie podać kilka wskazówek dzieciom, jak rozpoznać w internecie osobę, która może stanowić dla nich zagrożenie, to byłyby to...
Na pewno nie należy nawiązywać znajomości przez internet, szczególnie małym jeszcze dzieciom, które nie są w stanie rozpoznać czy i kto może stanowić dla nich zagrożenie. Na pewno nie można podawać w internecie jakichkolwiek danych, które umożliwiają rozpoznanie adresu, miejsca nauki, miejsca pracy rodziców i godzin tej pracy itp. Najlepiej byłoby, gdyby dziecko korzystało z internetu, jeśli już musi, wyłącznie do kontaktów z osobami, które poznało fizycznie, a wakacje takim znajomościom sprzyjają, na przykład na obozach czy koloniach.
Człowiek, który najprawdopodobniej jest autorem obrzydliwych smsów, ma wśród znajomych ponad 1700 dzieciaków z całej Polski. W jakiś sposób te „znajomości” pozyskał...
Może posiadać dobre umiejętności manipulacji, a manipulowanie małymi dziećmi, do 13 roku życia, nie jest trudne. To efekt tego, o czym mówiłam – braku kontroli rodzicielskiej nad tym, co dziecko robi przy komputerze. W ubiegłym roku przeprowadzaliśmy badania uczniów pod kątem, między innymi, właśnie korzystania z internetu i wyszło, że znaczna liczba uczniów ma konta na facebooku. Kwestia ta później poruszana była podczas wywiadówek. Staraliśmy się ich uwrażliwiać wskazując m.in. na to, że posiadanie konta na facebooku przez dziecko małoletnie to wykroczenie, za które do odpowiedzialności właśnie rodzice mogą być pociągnięci. Po tej akcji istotnie, sporo dziecięcych kont zostało zlikwidowanych.
Gdy na jego smsa nikt nie odpisywał zniecierpliwiony pedofil zadzwonił na komórkę szczycieńskiego biura. - Odebrała nasza pracownica, gdy usłyszał kobiecy, a nie dziecięcy głos natychmiast rozłączył się – opowiada pan Mariusz.
Policjanci sprawdzają
Biuro natychmiast sprawę zgłosiło szczycieńskiej policji. Przekazało smsy oraz numer, z którego pisano. - Wszczęliśmy w tej sprawie czynności wyjaśniające – mówi Ewa Szczepanek ze szczycieńskiej policji. - Tyle na razie mogę powiedzieć.
Z treści smsów bez problemu można było ustalić 13-latkę. Jest to mieszkanka Tczewa, uczennica gimnazjum. Wśród znajomych ma Marka, którego profil jest znacznie okrojony, ale wzbudzający podejrzenia na pierwszy rzut oka. Marek G. ma 1766 znajomych, większość z nich to... dzieci. Co policjanci z tym zrobią, jak poradzą sobie ze sprawą? Zobaczymy wkrótce.
Kazik straciłeś w moich oczach po ostatnim wywiadzie i nie tylko w moich. Żyj sobie dalej w Hiszpanii. Mniejsze zło...? Zabawne.
Na starość zwariował
2026-04-26 13:06:22
Poziom zarządzania systemem PODSTAWOWEJ opieki zdrowotnej sięgnął dna! Starosta nie zapewnia mieszkańcom najważniejszej potrzeby. Nie ma kasy na dyżur apteki, ale jest na podwyżki wynagrodzeń. Folwark zwierzęcy Orwella! Niesamowicie pomocni sobie, nie ludziom!
Ja
2026-04-25 22:31:24
Zdzisław Zioło niekompetentny juror wg mnie. Nieprzygotowany do oceniania młodych, nie potrafi dobrać słów w ocenie, raniąc delikatne, wrażliwe osoby.
Ja
2026-04-25 19:57:51
Emil i Mieszkaniec mają rację, jeszcze nikt nie poznał zasad działania zakładu a już wielki krzyk się robi! Taki zakład to rozwój miejscowości i niezależności młodych mieszkańców .
Olo
2026-04-25 08:52:04
A może by tak napisać w końcu artykuł o zwolnieniach w Ikei? No tak...to nie pasuje do tych artykułów o ciągłych sukcesach tutejszych władz...jak to by wyglądało.
Tytus
2026-04-25 07:54:17
No I super
Joanna
2026-04-24 06:28:34
Pamiętam pierwszą edycję, Pani Agata też wówczas była jurorem. To wspaniała inicjatywa, która zapoczątkowała Pani Ewa Przychodzka, cudowna nauczycielka!
M
2026-04-23 22:24:49
Pan Tomasz jako nieliczny zabiera głos na sesji. W większości rada to słupy,bez własnego zdania. Przez dwa lata nie zabierają głosu w dyskusji.
Wyborca
2026-04-23 20:15:43
no to auto na wizualizacji wjeżdża w płot. Jakie to premium?
j23
2026-04-23 13:02:35
A ten policjant to jakoś się nazywa?
Zły Porucznik
2026-04-23 08:45:41