Jako że nasz kolega Bartosz ze Szczytna wszedł w posiadanie unikalnego pakietu startowego na Zimowy Ultramaraton Karkonoski, postanowił zaprosić też klubowego specjalistę od gór Rafała Kota. Kto jak kto, ale Kot ZUK-a musiał ogarnąć. I ogarnął. 10 miejsce w open z czasem 5:53:48! Na 345 uczestników. Aż trudno sobie wyobrazić, co on jeszcze w tym sezonie może pokazać. Brawo! Bartosz natomiast, targany kontuzjami ukończył bieg na 281 miejscu przekraczając linię mety po 8 h 47 m 13 s na... rękach. Co zresztą zarejestrowały skrupulatnie kamery organizatorów. Tu również należą się ogromne gratulacje za hart ducha i wytrwałość.
Na zagranicznej arenie, podczas 39 Zurich Marato Barcelona, swoich sił próbowali Józek Zdunek, Michał vel Kulka (Kruszyński) oraz Michał vel Ciastek (Piotrowski), a także Piotr Szczepanek ze Szczytna i Adam Napiórkowski mieszkający w Londynie.
Piękne miasto i piękny uliczny maraton. Przeszło 20 000 uczestników i perfekcyjna organizacja. Trasa poprowadzona przy najciekawszych atrakcjach miasta. Punkty odżywcze co 2,5 km na przemian z różnego rodzaju artystami, muzykami i bębniarzami. Na całej trasie tłumy szalejących kibiców. Również z Polski. W takiej atmosferze nogi po prostu same niosły. Obaw przed startem nie miał tylko Piotr. Dobrze przygotowany, bez kontuzji, w spokoju oczekiwał na start. Pozostali albo zbyt intensywnie przygotowywali się do tego startu przez co ich kolana prosiły o urlop w Barcelonie a nie maraton, albo w natłoku obowiązków i spraw osobistych nie mieli czasu na przygotowania. Takiego wyzwania nie można było jednak odpuścić mimo wszystko.
Do mety dotarli wszyscy. Spełnieni, szczęśliwi i zadowoleni. Każdy wykonał plan albo lepiej albo nie gorzej niż zakładał. Michał Kruszyński z czasem 4:05:51, Józef Zdunek 3:52:15, Adam Napiórkowski (debiut maratoński) 3:39:50, Piotr Szczepanek 3:39:43 i Michał Piotrowski (debiut maratoński) 3:29:23. Mając na uwadze różne okoliczności to są naprawdę świetne wyniki. A to wszystko dzięki fantastycznej atmosferze panującej na trasie.
Klub Biegacza JURUND
A kto ten Wilczek, że aż taki artykuł o niej m piszą?
Rafał
2026-06-17 16:58:24
Ten człowiek ma zdolności do likwidacji i zamykania
Bodzio
2026-06-17 09:21:02
Te Spaliny sławne ze złej strony . Wczesniej pedofila złapali , teraz 3, 8 promyka. Szofer
konrado
2026-06-16 22:12:28
Uuuu to w restauracji grota pewnie szambo wybija że zmywarki
Mieszkaniec
2026-06-16 21:22:40
Dzień dobry Państwu. No wreszcie ktoś odważył się powiedzieć to głośno! Pani Radna Malwina Prusińska słusznie „męczy” odpowiednie osoby o temat Dworca PKS, bo — nie oszukujmy się — ten plac wygląda tak, jakby czas zatrzymał się tam w 1981 roku i od tamtej pory nikt nie miał odwagi tam zajrzeć. Wstyd to mało powiedziane. Nie wiem, czy Pan Michał Trusewicz faktycznie był na tym dworcu osobiście, czy tylko widział go na zdjęciu z satelity, ale skoro już rozmawiamy o transporcie, to mam kilka pytań, które aż proszą się o odpowiedź. Może jakaś kompetentna osoba z ratusza pochyli się nad tym postem — choćby na tyle, żeby nie dostać skurczu pleców. Do rzeczy: 1) Kto wydał pozwolenie dla przewoźników EGER, IKEA i całej reszty floty kosmicznej na parkowanie na parkingu przy Andresa/Lipperta? Bo wygląda to jak prywatny terminal lotniczy, tylko bez samolotów. 2) Czy właściciele tych pojazdów płacą za parkowanie? Pytam, bo parking wygląda jak powierzchnia Marsa po gradobiciu — kratery, jeziora po deszczu i dekoracje w postaci pustych butelek. NASA mogłaby tam kręcić dokument o terraformacji. 3) Dlaczego te autobusy jeżdżą przez Lipperta? Mieszkańcy mają tam survival na co dzień, a przejście przez ulicę to jak gra w „Froggera” na poziomie hard. 4) Co z autami lokalnego zbieracza skarbów? Pan został przegoniony spod Starostwa, więc przeniósł się na parking i dalej parkuje swoje rydwany pełne… powiedzmy: „kolekcji”. Czy naprawdę nie ma sposobu, żeby zakończyć tę epopeję? 5) Czy Straż Miejska lub Policja może tu zareagować? W końcu to centrum miasta, a nie strefa wolnego handlu i dowolnego parkowania. 6) I na koniec — hit sezonu. Pseudo‑przystanek na Pasymskiej, vis‑à‑vis Biedronki, na drodze krajowej 53. Autobusy zatrzymują się na jezdni, zatoki brak, linie ciągłe jak mur chiński — wyminąć się nie da, więc rano korek jak w Warszawie, tylko bez metra. Zgodnie z przepisami decyzję o lokalizacji przystanku wydaje zarządca drogi, czyli GDDKiA (albo miasto, jeśli ma zgodę). No i pytanie: kto uznał, że to dobre miejsce? Bo wygląda to jak żart, tylko nikt się nie śmieje.
MilczącyMyśliciel
2026-06-16 14:58:26
Brawo, Kaiser Wilhelm II lubi to!
Klasyk
2026-06-16 14:27:07
Na kolejowej mapie Warmii i Mazur właśnie dzieje się coś, czego mieszkańcy Wielbarka nie widzieli od ponad trzech dekad. Po 34 latach pociągi Intercity znów zatrzymają się w ich miejscowości. - Gwoli sprostowania - spółka PKP IC powstała w 2001 r, więc Wielbark nie mógł czekać na jej pociągi 34 lata
wolf
2026-06-16 11:08:10
gratuluję szczycieńskiej policji brawurowej akcji, teraz czuję się bezpieczniej
20 porcji dilerskich
2026-06-16 10:11:23
Podoba mi się zaproszę żonę na wycieczkę .
Franek66
2026-06-15 07:49:34
Tak to jest, jak brzegi zabudowane. Jezioro ok, ale bylam raz i nigdy więcej.
Gabi
2026-06-14 19:30:23