5 tysięcy złotych grzywny – taki wyrok, jeszcze nieprawomocny, zapadł w stosunku do byłego wójta gminy Świętajno i kandydata na wójta. Teraz sprawą zajmie się Sąd Okręgowy w Olsztynie, bo kandydat się odwołał. Sprawa dotyczy nieprawidłowości przy prowadzeniu kampanii wyborczej podczas ubiegłorocznych wyborów samorządowych.
Cały proces zaczynał się dwukrotnie, bo w pewnym momencie został wymieniony sędzia prowadzący sprawę. Co ciekawe postępowanie, mimo że dotyczyło spraw samorządowych, byłego samorządowca, czyli jawnych został... utajniony.
Taki wniosek złożył pełnomocnik byłego wójta, sędzia bez mrugnięcia oka go zatwierdził, a prokurator nie protestował. Publiczność, w tym dziennikarze, nie mogli uczestniczyć w posiedzeniach sądu.
Trudno było też dotrzeć do samego wyroku.
- Nieprawomocny wyrok w tej sprawie zapadł 17 września – odpowiedziała na nasze pytanie Ewelina Wolny, prezes Sądu Rejonowego w Szczytnie. - Pan P. został ukarany grzywną w wysokości 5 tys. zł, ale podkreślam jest to orzeczenie nieprawomocne. Z tego co wiem, apelacja trafiła już do Sądu Okręgowego w Olsztynie.
Jej wpłynięcie potwierdza sędzia Sądu Okręgowego w Olsztynie Olgierd Dąbrowski-Żegalski, rzecznik prasowy placówki.
- Apelacja od wyroku I instancji wpłynęła 20 listopada – mówi. - O tym fakcie zawiadamia się pozostałe strony postępowania. Z chwilą odebrania potwierdzeń, że strony wiedzą o apelacji, można przesłać akta do sądu II instancji (w tym wypadku Sądu Okręgowego w Olsztynie). Na razie nie ma jeszcze terminu posiedzenia.
Przypomnijmy. Były wójt i kandydat na wójta gminy Świętajno ma kłopot, bo prokuratura postawiła mu zarzut, który dotyczy nieprawidłowości przy prowadzeniu kampanii wyborczej. Dokładnie chodzi o konkurs, w którym nagrodą był... rower, a jego wartość wykraczała poza koszt zwyczajowych „prezentów” wyborczych. A to, według przepisów, jest naganne i... karalne.
Zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa złożyło Krajowe Biuro Wyborcze Delegatura w Olsztynie. Byłemu wójtowi groziła grzywna od 5 do nawet 50 tys. zł.
A kto ten Wilczek, że aż taki artykuł o niej m piszą?
Rafał
2026-06-17 16:58:24
Ten człowiek ma zdolności do likwidacji i zamykania
Bodzio
2026-06-17 09:21:02
Te Spaliny sławne ze złej strony . Wczesniej pedofila złapali , teraz 3, 8 promyka. Szofer
konrado
2026-06-16 22:12:28
Uuuu to w restauracji grota pewnie szambo wybija że zmywarki
Mieszkaniec
2026-06-16 21:22:40
Dzień dobry Państwu. No wreszcie ktoś odważył się powiedzieć to głośno! Pani Radna Malwina Prusińska słusznie „męczy” odpowiednie osoby o temat Dworca PKS, bo — nie oszukujmy się — ten plac wygląda tak, jakby czas zatrzymał się tam w 1981 roku i od tamtej pory nikt nie miał odwagi tam zajrzeć. Wstyd to mało powiedziane. Nie wiem, czy Pan Michał Trusewicz faktycznie był na tym dworcu osobiście, czy tylko widział go na zdjęciu z satelity, ale skoro już rozmawiamy o transporcie, to mam kilka pytań, które aż proszą się o odpowiedź. Może jakaś kompetentna osoba z ratusza pochyli się nad tym postem — choćby na tyle, żeby nie dostać skurczu pleców. Do rzeczy: 1) Kto wydał pozwolenie dla przewoźników EGER, IKEA i całej reszty floty kosmicznej na parkowanie na parkingu przy Andresa/Lipperta? Bo wygląda to jak prywatny terminal lotniczy, tylko bez samolotów. 2) Czy właściciele tych pojazdów płacą za parkowanie? Pytam, bo parking wygląda jak powierzchnia Marsa po gradobiciu — kratery, jeziora po deszczu i dekoracje w postaci pustych butelek. NASA mogłaby tam kręcić dokument o terraformacji. 3) Dlaczego te autobusy jeżdżą przez Lipperta? Mieszkańcy mają tam survival na co dzień, a przejście przez ulicę to jak gra w „Froggera” na poziomie hard. 4) Co z autami lokalnego zbieracza skarbów? Pan został przegoniony spod Starostwa, więc przeniósł się na parking i dalej parkuje swoje rydwany pełne… powiedzmy: „kolekcji”. Czy naprawdę nie ma sposobu, żeby zakończyć tę epopeję? 5) Czy Straż Miejska lub Policja może tu zareagować? W końcu to centrum miasta, a nie strefa wolnego handlu i dowolnego parkowania. 6) I na koniec — hit sezonu. Pseudo‑przystanek na Pasymskiej, vis‑à‑vis Biedronki, na drodze krajowej 53. Autobusy zatrzymują się na jezdni, zatoki brak, linie ciągłe jak mur chiński — wyminąć się nie da, więc rano korek jak w Warszawie, tylko bez metra. Zgodnie z przepisami decyzję o lokalizacji przystanku wydaje zarządca drogi, czyli GDDKiA (albo miasto, jeśli ma zgodę). No i pytanie: kto uznał, że to dobre miejsce? Bo wygląda to jak żart, tylko nikt się nie śmieje.
MilczącyMyśliciel
2026-06-16 14:58:26
Brawo, Kaiser Wilhelm II lubi to!
Klasyk
2026-06-16 14:27:07
Na kolejowej mapie Warmii i Mazur właśnie dzieje się coś, czego mieszkańcy Wielbarka nie widzieli od ponad trzech dekad. Po 34 latach pociągi Intercity znów zatrzymają się w ich miejscowości. - Gwoli sprostowania - spółka PKP IC powstała w 2001 r, więc Wielbark nie mógł czekać na jej pociągi 34 lata
wolf
2026-06-16 11:08:10
gratuluję szczycieńskiej policji brawurowej akcji, teraz czuję się bezpieczniej
20 porcji dilerskich
2026-06-16 10:11:23
Podoba mi się zaproszę żonę na wycieczkę .
Franek66
2026-06-15 07:49:34
Tak to jest, jak brzegi zabudowane. Jezioro ok, ale bylam raz i nigdy więcej.
Gabi
2026-06-14 19:30:23