Sobota, 8 Sierpień
Imieniny: Donaty, Olechny, Kajetana -

Reklama


Reklama

Marksewo w „Atlasie miejsc niezwykłych”


Od dwóch, a może nawet i trzech lat w internecie istnieje strona o nazwie „Atlas miejsc niezwykłych”. To efekt projektu dość dawno realizowanego przez olsztyńskie CEIK. Swoje miejsce ma tam Marksewo, jedyna miejscowość z gminy Szczytno. Zadbała o to Natalia Kolińska-Jakubowicz, mieszkająca w Marksewie nauczycielka języka niemieckiego i muzyki w Dźwierzutach.


  • Data:

Jak Marksewo „wlazło” w internet?

 

Realizatorzy projektu z CEIK-u przyjechali do Dźwierzut, a właściwie do Orżyn wypytując czy na terenie gminy są miejsca, a przede wszystkim ludzie, którzy mogą być świadkami historii i ciekawych zdarzeń. Koleżanka, ówczesna dyrektorka szkoły w Orżynach, która znała moje zainteresowanie historią lokalną, zaprosiła mnie na to spotkanie. A tam, od słowa do słowa, stanęło na tym, że i Marksewo znajdzie się w tej mapie miejsc szczególnych, mimo że gmina Szczytno nie była w projekcie przewidziana.

 

Głównym punktem realizacji, przynajmniej jak wynika z informacji na stronie, tego projektu było zebranie wspomnień najstarszych mieszkańców. Można je odsłuchać...

 

Na stronie są wspomnienia tylko dwóch osób: Henryka Pawłowskiego i Aliny Pustej. Ale rozmów było więcej z większą liczbą osób. Nieżyjąca już, niestety, Genowefa Seliga, wspominała swoje życie na Wołyniu, gdzie przebywała podczas tzw. rzezi. Nawet nie wiedziała, że wydarzenia, których była świadkiem, taką właśnie mają historyczną nazwę: Rzeź Wołyńska. Byliśmy pod ogromnym wrażeniem, gdy opowiadała, jak przez dwa tygodnie ukrywała się na polu.

 

Byliśmy? Używa pani liczby mnogiej...

 

Bo ja się lepiej czuję w grupie. Wywiad z panią Genią robiłam sama. Był to efekt moich osobistych zainteresowań lokalną historią. W tym czasie byłam też sołtysem i nie wystarczało mi organizowanie festynów. Udało mi się pozyskać kilka osób, podobnych pasjonatów i próbujemy coś wspólnie robić. W tym gronie jest wnuczka pani Geni i jej mąż, na co dzień mieszkańcy stolicy. Mimo to oboje bardzo, ale to bardzo chcą i angażują się w życie wsi. Zaktywizować lokalną społeczność chce też aktualna sołtys. Powoli udaje się to robić, czego efektem jest to, że pracujemy na położonym przy Marksewie dawnym cmentarzu ewangelickim. Sukcesywnie go porządkujemy, chociaż pracy jest jeszcze sporo. Znajomi deklarują pomoc, ale nie bardzo chcę się na to zgodzić. Zależy mi na tym, żeby to właśnie mieszkańcy Marksewa w tym uczestniczyli, bo teraz jeszcze często natrafiamy na mur, nie tylko obojętności, ale czasem i niechęci.


Reklama

 

Czym to pani tłumaczy?

 

Mieszkam w Marksewie ponad 20 lat, na co dzień w lekkim oddaleniu, w leśniczówce, ale ilekroć byłam w jakiejś sprawie we wsi, uderzało mnie jakieś dziwne poczucie tymczasowości. Mimo upływu ponad pół wieku mieszkańcy wsi nie stworzyli skonsolidowanej społeczności. Żyją jakby we własnych skorupach. Znają się, rozmawiają..., ale ja odnosiłam i odnoszę wrażenie, że są obok siebie, a nie ze sobą. Tuż po wojnie we wsi zostało sporo mazurskich rodzin, które powoli, sukcesywnie opuszczały wieś, a ich miejsce zajmowała ludność napływowa. Ale – jak wynika ze wspomnień pani Seligi – obie nacje żyły ze sobą w zgodzie, wspomagały się. Byłam raz w Herne i tam rozmawiałam z byłymi mieszkańcami Marksewa. Opowiadali i płakali, bo to przecież był ich rodzinny dom, miejsce szczęśliwego dzieciństwa.

 

Skąd u pani to zainteresowanie lokalną historią?

 

Dzieciństwo i młodość spędziłam w Pieckach, niedaleko leśniczówki, w której żył i tworzył Ernst Wiechert. Wychowałam się na jego „Dzieciach Jerominów” i innych książkach. Były bliskie. Opisywały to, co widziałam własnymi oczami, te same miejscowości, czasem ludzi. Nawet jeśli inaczej się nazywali, to jednak ich losy były takie podobne. I to mnie intrygowało. Czułam się cząstką tej ziemi, cząstką tej historii. I dlatego bardzo chciałam ją poznać. Nie tylko z książek, ale właśnie od wciąż żyjących świadków tych wydarzeń. Chciałam poznać nie tylko ich opowieści o tych burzliwych wydarzeniach, w których uczestniczyli, ale o nich samych: co czuli, jak żyli, czym się zajmowali... Chciałam wiedzieć... Chciałam potwierdzić to, co emocjonalnie wyczytywałam pomiędzy wersami Wiecherta, że nie ma jakichś wielkich różnic między Polakiem, Niemcem, Mazurem... Mówimy innymi językami, mamy odmienną historię, ale to nie musi i nie może dzielić. Bo historia pierwszych powojennych lat Marksewa i ludzi, którzy w tej wsi mieszkali wcześniej, jak i tych, którzy przybyli wskazuje i dowodzi, że mimo wszystkich różnic można żyć po sąsiedzku i w zgodzie.

Reklama

 

Ale zachowała pani nagrane wspomnienia pojedynczych osób, tych, których losy należały do tych najbardziej tragicznych...

 

Bo oni są, według moich przekonań, najlepszą i najprawdziwszą historią. Historią swoją, całego kraju, a przede wszystkim historią mojej miejscowości – Marksewa. Jeśli młodzi ludzie będą mogli (jeśli zechcą) posłuchać takich wspomnień prawdziwych ludzi, których może znali, może pamiętają, to może ich wzmocni się ich więź z domem rodzinnym, z własną miejscowością. Może to droga do tego, taką mam przynajmniej nadzieję, by obecne Marksewo (a zapewne i inne podobne miejscowości), nie było tylko zbiorem zamieszkałych domów, ale zgraną, współpracującą, życzliwą sobie na co dzień grupą ludzi, niezależnie od korzeni.



Komentarze do artykułu

Pr Nmnr

Szkoda, ze tak murszeje wiele cennych i pięknych typowych chalup zrębowych. Właśnie w Marksewie. Jednak strasznie zaniedbane są Jerutki -wieś zabytkowa- niszczeje w całej rozciągłości! Brak inicjatywy, funduszy?? Znajduje się tam ciekawy Kościół z 1734 r i ważna dla miejscowości plebania z początku XIX, w której gościli m.in. Wilhelm III Luizą, car Konstanty. Plebania jest od lat karygodnie zaniedbywana! ! Zaczyna się zapadać a powinna być uratowana i odrestaurowana! Szkoda też niektórych drewnianych, zabytkowych domów, których nawet 150 letnich jest np. na drodze Jerutek do Marksob. A przecież zabezpieczenie domu pokostem, sprawa i uzupełnienie dachu i komina oraz inne naprawy to nie jest wielki koszt a można zabytek uratować! Bolą zaniedbywane przez władze i ludzi prywatnych.

Bł Ni Nm

Skoda, ze wciąż wiele starych obiektów jet zaniedbywanych. Można przeciez zaadaptować zabytek przy absolutnym zachowaniu stylu i oryginalności. Murszeje wiele cennych chalup w Marksewie. Wreszcie Swietajno a głownie Jerutki -wieś zabytkowa- niszczeje w całej rozciągłości! Brak inicjatywy, funduszy?? Znajduje się tam ciekawy Kościół z 1734 r i ważna dla miejscowości plebania z początku XIX, w której gościli m.in. Wilhelm III Luizą, car Konstanty. Plebania jest od lat karygodnie zaniedbywana! (!!!) Zaczyna się zapadać a powinna być uratowana i odrestaurowana! Szkoda też niektórych drewnianych, zabytkowych domów, których nawet 150 letnich jest np. na drodze Jerutek do Marksob. A przecież zabezpieczenie domu pokostem, sprawa i uzupełnienie dachu i komina oraz inne naprawy to nie jest wielki koszt a można zabytek uratować! Bolą zaniedbywane przez władze i ludzi prywatnych.

Napisz

Reklama


Komentarze

  • Ford uderzył w ogrodzenie i budynek, potem dachował. Za kierownicą siedziała 66-latka
    Szacun. Jak ona to zrobila???

    Bartek


    2026-08-06 04:51:17
  • Informacja Burmistrza Miasta Szczytno
    pani sylwia jaskolska prosze podac zaslugi pana poukord a krzysztofa

    wojt jaskol stasiek


    2026-08-04 21:46:50
  • Nienawiść zaczyna się od jednego kłamstwa. Jerzy Niemczuk o zatrutych źródłach niechęci
    Felieton wpisujący się w narrację głównego nurtu, mający niewiele wspólnego z rzetelną oceną, ale wiele z propagandową papką. \"Najpierw pojawia się pogardliwe słowo...\"? A może jednak najpierw pojawia się przyczyna, a pogardliwe słowo jest skutkiem (podobnie jak zmiana wektora polskiej gościnności)? Do tego nie potrzeba żadnych fałszywych wiadomości, wystarczą fakty. W ciągu 2,5 roku \"nasi goście\" popełnili 42 tysiące przestępstw, w tym 65 zabójstw. Do tego dochodzą pewnie tysiące drobniejszych, niezgłoszonych incydentów, roszczeniowość i niestety zbyt często, brak jakiejkolwiek wdzięczności. Stwierdzenie, że \"Polska jest liderem\" to kolejna propagandowa teza nie mająca wiele wspólnego ze smutną rzeczywistością. Fakty to PKB per capita (nominalne)-47 miejsce na świecie, rekordowe tempo przyrostu zadłużenia, zdemolowana służba zdrowia, rosnące bezrobocie, jedne z najwyższych (w stosunku do zarobków) ceny paliw i energii i rozbrojona armia \"lidera\". Tymczasem wmawia się nam, że największym problemem w kraju jest facet, który zwyzywał bezczelne gówniary nie potrafiące się zachować w autobusie, albo emeryt, który przyłożył laską chcącej go okraść Ukraince. Niestety właśnie w tę narrację wpisuje się autor.

    W. Nosowicz


    2026-08-04 20:31:03
  • Nienawiść zaczyna się od jednego kłamstwa. Jerzy Niemczuk o zatrutych źródłach niechęci
    Szanowny autorze. Nie uważam, że pamięć o zbrodniach z przeszłości jest stratą czasu. Narody nie budują trwałych relacji na przemilczeniach, lecz na prawdzie. Nie można oczekiwać od Polaków obojętności wobec gloryfikowania osób odpowiedzialnych za zbrodnie na ich rodakach. Dbanie o przyszłość i rozliczenie historii nie wykluczają się. Możemy wspierać Ukrainę w obliczu dzisiejszych zagrożeń, jednocześnie domagając się szacunku dla pamięci ofiar. To nie jest działanie przeciwko Ukrainie, lecz działanie na rzecz uczciwego pojednania. Bez prawdy nie będzie trwałego zaufania między naszymi narodami.

    XxX


    2026-08-04 17:21:57
  • Rakieta nad Polską, KO przejmuje Szczytno, a wakacje drenują portfele. Felieton Wiesława Mądrzejowskiego
    W każdym wpisie musi być o PISie. Ludzie mają różne hobby, ale Sz.P. Wiesław lubuje się w Pisie. Czy ten PiS jest teraz z Panem w pokoju? Jeśli tak to który?

    Waldemar


    2026-08-03 18:39:39
  • Rakieta nad Polską, KO przejmuje Szczytno, a wakacje drenują portfele. Felieton Wiesława Mądrzejowskiego
    \"ruska rakieta\"?, widzę że elokwencji nie po drodze z mądrością - ruskie są tylko pierogi, szanowny Panie. Na szczęcie ta rakieta, w przeciwieństwie do tej którą wystrzelili Ukraińcy, nikogo nie zabiła i była precyzyjnie wycelowana w sam środek pola. Jeżeli tę rakietę fatycznie wystrzelili Rosjanie to właśnie udowodnili światu że Polska jest całkowicie bezbronna, bo systemy walki powietrznej zostały oddane Ukrainie...zaś brak reakcji NATO, USA i Europy dobitnie udowadnia, jak głęboko mają na w doopie. Teraz wisienka, alarm ogłoszono 5 minut po eksplozji rakiety, myślałem że taki alarm uruchamia się przed atakiem, a nie po. Teraz walnij pan porządnie w zakutą pałę premiera Von Tfuuuska, on nawet nie potrafi odróżnić pocisku balistycznego od rakiety manewrującej.

    Polak


    2026-08-03 16:17:07
  • Zintegrowany Plan Inwestycyjny w Pasymiu. Ruszają konsultacje społeczne
    A na prosty język, to co tam będzie na tych działkach?

    .


    2026-08-03 15:09:16
  • „Pani Asiu, czemu pani nie ma?”. Joanna Pusta w finale Listonosza Roku
    Widziałem filmy pokazujące,że Pani Asia robi naprawdę dobrą robotę. Polecam.

    Andrzej


    2026-07-31 12:18:42
  • Nie lubię stać w miejscu. I chyba właśnie dlatego tak bardzo kocham florystykę.
    Stac w miejscu?

    Jan


    2026-07-31 09:18:39
  • Jerzy Niemczuk: Kiedy nienawiść wchodzi na ambonę
    Czy to ten Pan co w latach 2020-2021r paradował z czarną maseczką z pomarańczowym piorunem? Szukałem jakiegoś zdjęcia, ale chyba wszystkie usunął.

    nikoś


    2026-07-30 11:10:01

Reklama