Szczytno eksplodowało muzyką. Ale nie dla wszystkich starczyło miejsca...
Szczytno płonie od emocji. Trwa ostatni dzień Festiwalu Dni i Noce Szczytna 2025, który w tym roku przyciągnął prawdziwe tłumy. Były wzruszenia, była euforia, ale i gorycz. Na sobotni koncert… zabrakło biletów. Część mieszkańców nie kryło rozgoryczenia.
– Jestem z Szczytna, mam pieniądze, a nie mogłam wejść. Gdzie sens, gdzie logika? – grzmiał w sobotę pan Mateusz, stojąc przed bramą razem z kilkudziesięcioma innymi mieszkańcami.
Bilety na koncert wyprzedały się jeszcze przed zachodem słońca, a ci, którzy liczyli na wejście w ostatniej chwili, zostali z niczym.
Występowali Smolasty i Lady Pank – emocje sięgały zenitu, ale nie wszyscy mogli je przeżyć na własnej skórze.
Festiwal otworzył w piątek burmistrz Stefan Ochman, któremu towarzyszył barwny Orszak Juranda – konno, w zbrojach, z mieczami. Plac Juranda pękał w szwach.
Wieczorem scena należała do legend. Hunter świętował swoje 40-lecie. Podczas koncertu Paweł „Drak” Grzegorczyk odebrał pamiątkowy medal od ministra kultury.
– To był koncert życia. Moc, emocja, szacunek. Szczytno potrafi! – mówił fan, który przyjechał z Olsztyna.
Na scenie w ciągu trzech dni pojawili się:
• Smolasty – współczesny idol młodego pokolenia,
• Lady Pank – klasyka rocka,
• lokalni artyści w wyjątkowym koncercie „KlenczON – Największe Przeboje” z towarzyszeniem Equantum Ansamble pod dyrekcją Pawła Panasiuka,
• oraz dziesiątki wykonawców mniejszych scen, warsztatów i atrakcji.
Niedziela kończy tegoroczne święto Szczytna. Ostatni dzień, ostatnie emocje, ostatnie tańce pod gołym niebem.
Zobacz galerię i poznaj kulisy wydarzenia. Więcej na ten temat w papierowym wydaniu "Tygodnika Szczytno".
Fot. Zbigniew Gołda / Jacek Konieczny/ Tomasz Majcher (Światłocień)
Komentarze i materiały powiązane pojawią się poniżej.

