Kadra coraz mniej liczna, to może być kłopot
Piłkarze Omulwi Wielbark przegrali z Łyną Sępopolem 2:0. Wszystkie bramki padły po rzutach karnych. Drugi był dość kontrowersyjny. Przegrany mecz to jednak nie największy kłopot wielbarczan...
Łyna Sępopol - Omulew Wielbark 2:0 (1:0)
Skład: Przybysz – Sebastian Nowakowski, Wójcik, Murawski, Kamil Miłek, Gąsiewski, Mariusz Miłek, Kwiecień, Kosiński (60' Jabłonowski), Abramczyk (75' Raniecki), Płoski.
Mecz mógł potoczyć się inaczej, mieliśmy swoje sytuacje, nie wykorzystaliśmy ich – mówi Mariusz Korczakowski, trener pierwszego zespołu Omulwi Wielbark. - Sytuacji mieliśmy dużo, ale niemiłosiernie pudłowaliśmy. Trafialiśmy obok bramki bądź w najlepszym wypadku w słupki lub poprzeczkę. Łyna to przeciętna drużyna. Niestety, tego dnia okazała się skuteczniejsza.
Gospodarze obie braki strzelili po rzutach karnych. Wpadły one w 18 i 59 minucie. - Z reguły nie komentuję decyzji sędziów, ale druga jedenasta była dość wątpliwa – mówi Korczakowski. - W mojej ocenia faulu nie było.
Przegrany mecz to jednak nie największy kłopot drużyny z Wielbarka. Powoli pojawiają się bowiem kłopoty kadrowe. Do Sępopola pojechało jedynie 13 zawodników. - Był to ostatni mecz Kosińskiego, który dostał się do wojska i jedzie do Wrocławia – mówi trener Mariusz Korczakowski. - Nie dopuszczam myśli, że z powodów kadrowych musielibyśmy zrezygnować z rozgrywek, ale nie ukrywam też, że może być ciężko. Wsparcia będziemy szukali wśród juniorów.
Komentarze i materiały powiązane pojawią się poniżej.

