Nie jest wykluczone, że z dwóch istniejących w mieście klubów piłkarskich powstanie jeden, większy i zapewne prężniejszy. - Dla zawodników to szansa na lepsze warunki szkoleniowe i dobre wyniki drużyn, dla kibiców – na większe emocje i satysfakcję – mówi Zbigniew Magnuszewski, p...
Nie jest wykluczone, że z dwóch istniejących w mieście klubów piłkarskich powstanie jeden, większy i zapewne prężniejszy. - Dla zawodników to szansa na lepsze warunki szkoleniowe i dobre wyniki drużyn, dla kibiców – na większe emocje i satysfakcję – mówi Zbigniew Magnuszewski, prezes Miejskiego Klubu Sportowego, który zamierza połączyć się z Redą. Wstępne ustalenia i uzgodnienia zostały zawarte. Wszystko teraz zależy od decyzji członków obu klubów, podjętych na walnych zgromadzeniach.
Miejski Klub Sportowy, po latach stagnacji przestał zjeżdżać po równi pochyłej. Tak przynajmniej twierdzi Zbigniew Magnuszewski. Dowodem wychodzenia na prostą jest niwelacja niemal wszystkich zadłużeń klubu.
- Do spłacenia został tylko jeden wierzyciel – mówi Magnuszewski. Mija też 3-letni okres kary za niewłaściwe wykorzystanie miejskich pieniędzy, więc MKS może już ubiegać się o miejskie wsparcie.
Odbyło się spotkanie z burmistrz Górską, na którym dyskutowaliśmy przyszłość miejskiej piłki nożnej. Najkorzystniejszym rozwiązaniem, również ze względu na finanse uzyskiwane z budżetu, jest połączenie obu klubów – relacjonuje prezes MKS. - Reda ma dobrą kadrę młodzieżową, która mogłaby już szlifować swoje umiejętności w grze seniorskiej, ale nie możemy korzystać z ich zawodników, dopóki jesteśmy odrębnymi klubami.
Jak zapewnia Magnuszewski, MKS także ma w swoich szeregach sporo młodzieży. - Szkolimy cztery grupy, z których dwie uczestniczą w rozgrywkach w swoich grupach wiekowych – mówi. - W czwartek, 10 stycznia, odbędą się pierwsze zajęcia nowej, najmłodszej grupy dzieci w wieku 6 i 7 lat.
Ostateczną decyzję dotycząca połączenia dwóch klubów muszą podjąć wszyscy członkowie w drodze uchwały Walnego Zgromadzenia.

Halina Bielawska
Fot. Paweł Salamucha
Walne Zebranie Sprawozdawcze Miejskiego Klubu Sportowego odbędzie się 8 lutego o godzinie 18.00.
O miejscu zebrania członkowie zostaną powiadomieni w późniejszym terminie.
Zakładając, że kluby się połączą, za namową i zgodą prezesa Magnuszewskiego ogłaszamy swoisty konkurs. Na razie bez nagród, ale kto wie...
Konkursowym zadaniem jest wymyślenie nazwy nowego klubu piłkarskiego, który ewentualnie powstanie.
Propozycje, wraz z krótkim uzasadnieniem, prosimy nadsyłać drogą elektroniczną na adres redakcji: biuro@tygodnikszczytno.pl do końca stycznia br.
A kto ten Wilczek, że aż taki artykuł o niej m piszą?
Rafał
2026-06-17 16:58:24
Ten człowiek ma zdolności do likwidacji i zamykania
Bodzio
2026-06-17 09:21:02
Te Spaliny sławne ze złej strony . Wczesniej pedofila złapali , teraz 3, 8 promyka. Szofer
konrado
2026-06-16 22:12:28
Uuuu to w restauracji grota pewnie szambo wybija że zmywarki
Mieszkaniec
2026-06-16 21:22:40
Dzień dobry Państwu. No wreszcie ktoś odważył się powiedzieć to głośno! Pani Radna Malwina Prusińska słusznie „męczy” odpowiednie osoby o temat Dworca PKS, bo — nie oszukujmy się — ten plac wygląda tak, jakby czas zatrzymał się tam w 1981 roku i od tamtej pory nikt nie miał odwagi tam zajrzeć. Wstyd to mało powiedziane. Nie wiem, czy Pan Michał Trusewicz faktycznie był na tym dworcu osobiście, czy tylko widział go na zdjęciu z satelity, ale skoro już rozmawiamy o transporcie, to mam kilka pytań, które aż proszą się o odpowiedź. Może jakaś kompetentna osoba z ratusza pochyli się nad tym postem — choćby na tyle, żeby nie dostać skurczu pleców. Do rzeczy: 1) Kto wydał pozwolenie dla przewoźników EGER, IKEA i całej reszty floty kosmicznej na parkowanie na parkingu przy Andresa/Lipperta? Bo wygląda to jak prywatny terminal lotniczy, tylko bez samolotów. 2) Czy właściciele tych pojazdów płacą za parkowanie? Pytam, bo parking wygląda jak powierzchnia Marsa po gradobiciu — kratery, jeziora po deszczu i dekoracje w postaci pustych butelek. NASA mogłaby tam kręcić dokument o terraformacji. 3) Dlaczego te autobusy jeżdżą przez Lipperta? Mieszkańcy mają tam survival na co dzień, a przejście przez ulicę to jak gra w „Froggera” na poziomie hard. 4) Co z autami lokalnego zbieracza skarbów? Pan został przegoniony spod Starostwa, więc przeniósł się na parking i dalej parkuje swoje rydwany pełne… powiedzmy: „kolekcji”. Czy naprawdę nie ma sposobu, żeby zakończyć tę epopeję? 5) Czy Straż Miejska lub Policja może tu zareagować? W końcu to centrum miasta, a nie strefa wolnego handlu i dowolnego parkowania. 6) I na koniec — hit sezonu. Pseudo‑przystanek na Pasymskiej, vis‑à‑vis Biedronki, na drodze krajowej 53. Autobusy zatrzymują się na jezdni, zatoki brak, linie ciągłe jak mur chiński — wyminąć się nie da, więc rano korek jak w Warszawie, tylko bez metra. Zgodnie z przepisami decyzję o lokalizacji przystanku wydaje zarządca drogi, czyli GDDKiA (albo miasto, jeśli ma zgodę). No i pytanie: kto uznał, że to dobre miejsce? Bo wygląda to jak żart, tylko nikt się nie śmieje.
MilczącyMyśliciel
2026-06-16 14:58:26
Brawo, Kaiser Wilhelm II lubi to!
Klasyk
2026-06-16 14:27:07
Na kolejowej mapie Warmii i Mazur właśnie dzieje się coś, czego mieszkańcy Wielbarka nie widzieli od ponad trzech dekad. Po 34 latach pociągi Intercity znów zatrzymają się w ich miejscowości. - Gwoli sprostowania - spółka PKP IC powstała w 2001 r, więc Wielbark nie mógł czekać na jej pociągi 34 lata
wolf
2026-06-16 11:08:10
gratuluję szczycieńskiej policji brawurowej akcji, teraz czuję się bezpieczniej
20 porcji dilerskich
2026-06-16 10:11:23
Podoba mi się zaproszę żonę na wycieczkę .
Franek66
2026-06-15 07:49:34
Tak to jest, jak brzegi zabudowane. Jezioro ok, ale bylam raz i nigdy więcej.
Gabi
2026-06-14 19:30:23