Poniedziałek, 6 Kwiecień
Imieniny: Ireny, Kleofasa, Wincentego -

Reklama


Reklama

Iwona Chełchowska – nauczyciel i sportowiec w jednym (zdjęcia)


Nowa, sportowa szkoła podstawowa, która działa od początku września potrzebuje nie tylko uczniów, chcących się sportowo rozwijać, ale przede wszystkim tych, którzy będą ich w tym wspomagać. Nie jest łatwo, zapewne, pełnić jednocześnie rolę nauczyciela, trenera i urzędnika, a taka przypadła Iwonie Chełchowskiej – jest nie tylko trenerem, ale i zastępcą dyrektora nowej placówki. Rozmawiamy o nowej pracy i nowych obowiązkach.


  • Data:

Co było pierwsze sport czy marzenia o zawodzie?

 

Marzenia. Już w wieku przedszkolnym chciałam być nauczycielką. Nakładałam mamine szpilki, paradowałam po mieszkaniu, udawałam, że prowadzę lekcje czy sprawdzam klasówki. Było mi łatwo to sobie wyobrażać, bo chodziłam do oddziału przedszkolnego, który znajdował się w budynku istniejącej wtedy jeszcze podstawowej „jedynki” przy ul. Kasprowicza. Czerpałam z zewnątrz, bo w rodzinie nauczycieli nie było.

.

A kiedy pojawił pojawił się sport?

 

Już w szkole, od samego początku. Gdy zaczynałam naukę, wychowawczyni uczyła wszystkiego oprócz wychowania fizycznego. To miałam z Danuta Świniarską. Bardzo często graliśmy w dwa ognie, a ja uwielbiałam tę grę. I tak mi zostało z dodatkiem innych gier zespołowych.

 

A wśród nich przede wszystkim siatkówka...

 

Ale dopiero od liceum, które kończyłam w ZS nr 1 i w którym wyuczyłam się zawodu... sprzedawcy. Nie był to wymarzony przeze mnie kierunek, ale nie zawsze nasze dziecięce czy młodzieńcze decyzje zależą od nas samych. Po maturze jeszcze trochę popracowałam, później, za namową koleżanki, która w tym czasie już była po studiach na AWF i uczyła – poszłam w jej ślady. Podobnie jak ona ukończyłam gdańską uczelnię. W trakcie moich studiów można były uzyskać uprawnienia instruktora, ale akurat wtedy w Gdańsku żadnych nie dawali, natomiast na certyfikat trenera musiałam zapracować dodatkowo.

.

Długo?

 

Przyznam, że trochę to trwało. Najpierw, kilka lat po studiach, uzyskałam uprawnienia instruktora piłki siatkowej, a tytuł trenera otrzymałam nie tak dawno, bo dokładnie 1 października tego roku.

 

O! To zrobiła sobie pani sama prezent z okazji tzw. dnia nauczyciela...

 

Tak to wygląda. Chociaż egzamin miałam zdawać wcześniej, tylko przez koronawirusa wszystko przesunęło się w czasie.


Reklama

 

.

Czyli teraz ma pani uprawnienia trenerskie, ale grą zajmuje się pani nie tylko zawodowo, kształcąc uczniów lecz też prywatnie. Jest pani zawodnikiem drużyny Belfer, która może się poszczycić wieloma sukcesami...

 

Bo to doskonałe połączenie: zarówno zawodu, jak i pasji. Takie połączenie zawsze przynosi dobre efekty, co najmniej dla tego, kto je łączy. Staram się być aktywna sportowo praktycznie codziennie, na przykład jeżdżąc rowerem. Intensywne treningi odbywam trzy razy w tygodniu i nie sprowadzają się one tylko do siatkówki. Chętnie odwiedzam też np. siłownię. To pozwala nie tylko zachować fizyczną sprawność, ale i ogólnie – witalność. Mam za sobą już prawie 20 lat pracy jako nauczyciel wychowania fizycznego, ale nie odczuwam ani zmęczenia, ani tym bardziej zniechęcenia.

 

Czy status trenera jest pani potrzebny teraz, przy pełnieniu funkcji wicedyrektora?

 

Od czasu uzyskania uczelnianego dyplomu i podjęcia pracy w szkole jestem przede wszystkim nauczycielem i zamierzam nim pozostać do emerytury. Inaczej mówiąc nauczycielem się jest, wicedyrektorem bywa. Toteż wciąż jestem nauczycielem, mam co prawda nieco mniej lekcji niż koledzy, bo „zaledwie” 12 tygodniowo, niemniej je prowadzę i przyznać muszę, że nie jest wcale łatwo pogodzić obie role. Klas i uczniów w naszej szkole jest może nieco mniej niż w innych szczycieńskich podstawówkach, ale zakres obowiązków. Tak nauczyciela, jak i członka ścisłego kierownictwa – taki sam. Tyle że w innych szkołach wicedyrektorów jest co najmniej dwóch albo i więcej, a ja jestem jedna.

.

Szkoła ma niewielki jeszcze staż, zaledwie półtoramiesięczny. Jak pani ocenia te początki?

 

Jak wszystkie początki i ten nasz prosty nie był. Oczywiście, wiele czynności w zakresie utworzenia szkoły wykonano wcześniej, ale gros działań można było podjąć i wykonać dopiero wtedy, gdy szkoła zaistniała nie tylko formalnie, ale i faktycznie. Wrzesień był więc miesiącem bardzo, ale to bardzo intensywnej pracy całego zespołu.

 

Reklama

Zapewne dodatkowo utrudnionego sytuacją z pandemią, ale chyba też i nazwijmy to – lokalnymi problemami. Jak na przykład realizować deklarowaną naukę i sportowy rozwój w zakresie pływania... bez basenu?

 

To trudność, której przy planowaniu struktury organizacyjnej i zakresu nauczania nikt nie uwzględnił, ale też i nie było ku temu żadnych podstaw. O tym, że szkoła nie będzie mogła korzystać z basenu na terenie WSPol dowiedzieliśmy się przy końcu sierpnia czy też na początku września.

 

Ten brak możliwości może trwać nawet rok, a w perspektywie może już zawsze. Jakie działania szkoła podejmuje czy też podjęła w tej sprawie? Poszukiwania dostępu do basenu czy też zmiana deklarowanego kierunku edukacji?

 

Został zmodyfikowany plan nauczania. W czasie przewidzianym na zajęcia sportowe w zakresie pływania, dzieci mają ćwiczenia zwiększające ich umiejętności motoryczne, niezbędne w nauce pływania. Być może jeszcze w tym roku szkolnym, w ramach zajęć dzieci będą się szkoliły korzystając z basenu poza miastem.

 

Jaki jest, nazwijmy to, przekrój uczniów? Szkoła sportowa to taka, do której uczęszczają uczniowie ambitnych rodziców, widzących w swoich pociechach przyszłych Szarmachów czy innych Kozakiewiczów czy też to placówka skupiająca rokujące nadzieję talenty?

 

Rekrutacja do szkoły trwała od stycznia bieżącego roku. Nie ograniczała się jedynie do wyrażenia woli rodziców czy przyszłych uczniów. Kandydaci przeszli też testy sprawnościowe. Do szkoły zapisała się spora liczba dzieci, które już miały za sobą sportowy chrzest – członków różnych klubów sportowych, działających w Szczytnie. Oczywiście, nie da się określić, czy któryś z naszych obecnych uczniów stanie na olimpijskim podium, ale rzecz w tym, by tym ukrytym jeszcze talentom taką szansę stworzyć. I temu ma służyć nasza szkoła. Sport to ciężka praca, ale i ogrom satysfakcji, która nie tylko motywuje, ale skłania do tej pracy w różnych jej przejawach. Sportowe wychowanie w naszej szkole może nie zaowocuje Szarmachem czy Kozakiewiczem, ale może sportowa dyscyplina, motywowanie do osiągania celów i sukcesów życiowych da nam Kopernika czy Skłodowską-Curie? To szkoła, która realizuje taki sam program nauczania, jak każda inna, a ukierunkowanie na sport - to droga do osiągania celu: każdego.



Komentarze do artykułu

Napisz

Galeria zdjęć

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama


Komentarze

  • Chirurgia jako pasja i misja: Wyjątkowa droga doktora Michała Żarczyńskiego w medycynie
    To bardzo skromny i niezmanierowany Doktor. Cenię jako człowieka, który podchodzi do pacjenta z sercem. Zjeździłem całą Polskę, lecząc się prywatnie, i nigdy nigdzie nie otrzymałem tyle opieki i pomocy, którą okazał mi Pan Doktor. Ogromny szacunek.????????????

    Dariusz


    2026-04-02 18:31:30
  • 305 kg na sztandze i dwa tytuły mistrza Europy. Policjant ze Szczytna wraca z medalami
    Bez skrótów. Bez przypadków. Bez imienia. Bez nazwiska. Po prostu policjant. Ze Szczytna.

    Czytelnik ze Szczytna


    2026-04-01 17:48:06
  • Mamy hektary, nie mamy ludzi. Resztę załatwią Trump i zegarki - felieton Wiesława Mądrzejowskiego
    To doskonały pomysł, niech mnie pan cytuje studentom ile tylko można, ludzie w końcu muszą poznać prawdę. nie tylko jednostronną fałszywą narrację. Cały świat wie czym Netanjahu wciągnął Trumpa w wojnę, oczywiście o aktach Epsteina, agenta Mossadu, nic Pan nie słyszał, prawda? :)... I nie Rosjanie o tym otwarcie mówią, tylko sami Amerykanie. W moich komentarzach piszę mój punkt widzenia, do którego mam pełne prawo...a Pan sraczki dostaje i nie potrafiąc się do nich merytorycznie odnieść, i podważyć, używa agresywnego personalnego ataku. Prawda jest niepodważalna.. co nie?

    Polak


    2026-04-01 14:02:23
  • Studenci odwiedzili DPS w Szczytnie i Spychowie. Wspólne spotkanie przed świętami
    Najbardziej to pewnie ucieszył się ten pan z DPS, ktory zawsze prosi o drobne pod biedra lub Orlenem. Jak każdy student dal mu piątaka to będzie miał na kilka czteropakow

    Kamil


    2026-04-01 12:35:56
  • Mamy hektary, nie mamy ludzi. Resztę załatwią Trump i zegarki - felieton Wiesława Mądrzejowskiego
    Mądrzejewski-toponimiczne pochodzenie nazwiska od przymiotnika (mądry). Być może. Wgłębiając się jednak w twórczość p. Mądrzejewskiego zamieszczaną na łamach owego tygodnika, widzę człowieka, która za wszelką cenę chce nam wszystkim udowodnić, iż należy do starannie wyselekcjonowanej grupy mądrych. Grupa mędrców Donalda Tuska. Może się mylę. Może treści, które czytam, to myśli głębsze po głębszym. Może ja czegoś nie rozumiem i autor rzeczywiście jest mądrzejszy ode mnie. Szukam odpowiedzi. Na razie znalazłem jedną. Jak dla mnie mało miarodajną. Zawsze to jednak jakiś trop. Otóż statystyki nazwisk w Polsce podają, iż osobników płci męskiej o nazwisku Mądrzejewski jest tylko 266-u. Jak mawiała pani Kidawa-Błońska cyt: „gdyby natura chciała, to przekop by sama zrobiła\". Nie zrobiła. Z mądrością widać też jej nie poszło.

    Zakute Łby : )


    2026-04-01 12:08:43
  • Radny Malec ponownie interweniuje: „Droga grzęźnie w błocie”. Co na to ratusz?
    Przekształcili w nową instytucję, która pewnie nic nie wniesie to i lepiej zarobią.

    Do Marek


    2026-04-01 08:52:59
  • Chirurgia jako pasja i misja: Wyjątkowa droga doktora Michała Żarczyńskiego w medycynie
    Wspaniały , empatyczny lekarz. Życzliwy , ciepły Człowiek. Inny lekarz mnie zlekceważył. Pan doktor zrobił badania , przepisał leki. Przestało boleć. Stan zapalny zlikwidowany. Dziękuję za pomoc.

    Marzenna Żakowicz


    2026-03-31 21:40:33
  • Mamy hektary, nie mamy ludzi. Resztę załatwią Trump i zegarki - felieton Wiesława Mądrzejowskiego
    Ty \"Polak\" ty \"Romek\". Zanim coś naPiSzecie, to się tysiąc razy nad tym zastanówcie, jeśli jeszcze potraficie.

    Sławek


    2026-03-31 14:52:25
  • Mamy hektary, nie mamy ludzi. Resztę załatwią Trump i zegarki - felieton Wiesława Mądrzejowskiego
    Osobnik tytułujący się ksywą Polak jest niezawodny. Jego komentarze do moich mikro felietoników wprowadzę w najbliższym czasie jako materiał poglądowy do zajęć ze studentami z przedmiotu \"Biały wywiad i dezinformacja\". Tym razem mamy do czynienia z \"mykiem\" polegającym na wrzucanie do komentarza treści, o których w komentowanym materiale nie było mowy czyli: 1. Bogata Polska utrzymuje wrogą Ukrainę; 2. Trump rozpętał wojnę z Iranem na polecenie Izraela. Panie \"Polak\" jakby nie patrzeć widać starą dobrą ruską szkołę. Czekam na następne przykłady.

    Wiesław Mądrzejowski


    2026-03-31 14:20:27
  • Strzelnica w Szczycionku coraz bliżej. Henryk Żuchowski: „To miejsce do nauki, nie zagrożenie”
    Strzelnica o której wspomniałem to też jest dół, jednak pocisk wyleciał. Skoro zatem istnieje możliwość zranienia innego człowieka, a istnieje, dowód już Pani dałem, to taka strzelnica powinna mieć ściany, szczególnie, gdy w pobliżu są domy mieszkalne. Pogratuluje pan mieszkańcom, jak nie daj Boże dojdzie do podobnego wypadku, a prędzej czy później dojdzie, ciekawe czy wtedy też będą tak entuzjastycznie nastawieni.

    nikoś


    2026-03-31 13:11:34

Reklama