Mieszkańcy Linowa zobaczyli rozbity samochód stojący na prywatnej działce. Volkswagen Passat po kolizji był unieruchomiony, miał urwane tylne zawieszenie. Kierowca zniknął. Gdy na miejsce dotarli strażacy i policjanci, nie było po nim śladu.
Do zdarzenia doszło w sobotę, 13 czerwca, o godzinie 14.32 w Linowie przy drodze krajowej. Jak relacjonuje kpt. Karol Doryn, oficer prasowy Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Szczytnie, po przybyciu na miejsce strażacy zastali osobowego volkswagena passata, który wypadł z drogi, przejechał przez chodnik i wjechał na prywatną posesję.
- Pojazd z powodu urwanego tylnego zawieszenia pozostał unieruchomiony. Kierowca oddalił się z miejsca zdarzenia. Osoby postronne nie potrafiły określić liczby osób podróżujących pojazdem ani kierunku, w którym mogły się oddalić - mówi kpt. Karol Doryn.
Szukali kierowcy i pasażerów
Sytuacja od początku była nietypowa. Na miejscu znajdował się rozbity samochód, ale nie było nikogo, kto mógłby powiedzieć, co wydarzyło się chwilę wcześniej. Ratownicy rozpoczęli przeszukiwanie okolicy. Sprawdzili teren wokół pojazdu oraz wnętrze samochodu. Chodziło przede wszystkim o wykluczenie sytuacji, w której ktoś mógł zostać ranny i oddalić się lub znajdować się w pobliżu miejsca zdarzenia.
Poszukiwania nie przyniosły rezultatu. - Nie stwierdzono osób poszkodowanych - informuje oficer prasowy szczycieńskiej straży pożarnej.
Strażacy zabezpieczyli miejsce zdarzenia i odłączyli akumulator, aby wyeliminować ryzyko pożaru uszkodzonego pojazdu. Przez cały czas prowadzonych działań kierowca nie pojawił się na miejscu. Nie wiadomo również, czy volkswagenem podróżowała tylko jedna osoba, czy pasażerów było więcej. Świadkowie nie potrafili tego określić. Po zakończeniu czynności ratowniczych miejsce zdarzenia zostało przekazane policji, która będzie wyjaśniać okoliczności kolizji oraz ustalać, kto siedział za kierownicą passata.
A kto ten Wilczek, że aż taki artykuł o niej m piszą?
Rafał
2026-06-17 16:58:24
Ten człowiek ma zdolności do likwidacji i zamykania
Bodzio
2026-06-17 09:21:02
Te Spaliny sławne ze złej strony . Wczesniej pedofila złapali , teraz 3, 8 promyka. Szofer
konrado
2026-06-16 22:12:28
Uuuu to w restauracji grota pewnie szambo wybija że zmywarki
Mieszkaniec
2026-06-16 21:22:40
Dzień dobry Państwu. No wreszcie ktoś odważył się powiedzieć to głośno! Pani Radna Malwina Prusińska słusznie „męczy” odpowiednie osoby o temat Dworca PKS, bo — nie oszukujmy się — ten plac wygląda tak, jakby czas zatrzymał się tam w 1981 roku i od tamtej pory nikt nie miał odwagi tam zajrzeć. Wstyd to mało powiedziane. Nie wiem, czy Pan Michał Trusewicz faktycznie był na tym dworcu osobiście, czy tylko widział go na zdjęciu z satelity, ale skoro już rozmawiamy o transporcie, to mam kilka pytań, które aż proszą się o odpowiedź. Może jakaś kompetentna osoba z ratusza pochyli się nad tym postem — choćby na tyle, żeby nie dostać skurczu pleców. Do rzeczy: 1) Kto wydał pozwolenie dla przewoźników EGER, IKEA i całej reszty floty kosmicznej na parkowanie na parkingu przy Andresa/Lipperta? Bo wygląda to jak prywatny terminal lotniczy, tylko bez samolotów. 2) Czy właściciele tych pojazdów płacą za parkowanie? Pytam, bo parking wygląda jak powierzchnia Marsa po gradobiciu — kratery, jeziora po deszczu i dekoracje w postaci pustych butelek. NASA mogłaby tam kręcić dokument o terraformacji. 3) Dlaczego te autobusy jeżdżą przez Lipperta? Mieszkańcy mają tam survival na co dzień, a przejście przez ulicę to jak gra w „Froggera” na poziomie hard. 4) Co z autami lokalnego zbieracza skarbów? Pan został przegoniony spod Starostwa, więc przeniósł się na parking i dalej parkuje swoje rydwany pełne… powiedzmy: „kolekcji”. Czy naprawdę nie ma sposobu, żeby zakończyć tę epopeję? 5) Czy Straż Miejska lub Policja może tu zareagować? W końcu to centrum miasta, a nie strefa wolnego handlu i dowolnego parkowania. 6) I na koniec — hit sezonu. Pseudo‑przystanek na Pasymskiej, vis‑à‑vis Biedronki, na drodze krajowej 53. Autobusy zatrzymują się na jezdni, zatoki brak, linie ciągłe jak mur chiński — wyminąć się nie da, więc rano korek jak w Warszawie, tylko bez metra. Zgodnie z przepisami decyzję o lokalizacji przystanku wydaje zarządca drogi, czyli GDDKiA (albo miasto, jeśli ma zgodę). No i pytanie: kto uznał, że to dobre miejsce? Bo wygląda to jak żart, tylko nikt się nie śmieje.
MilczącyMyśliciel
2026-06-16 14:58:26
Brawo, Kaiser Wilhelm II lubi to!
Klasyk
2026-06-16 14:27:07
Na kolejowej mapie Warmii i Mazur właśnie dzieje się coś, czego mieszkańcy Wielbarka nie widzieli od ponad trzech dekad. Po 34 latach pociągi Intercity znów zatrzymają się w ich miejscowości. - Gwoli sprostowania - spółka PKP IC powstała w 2001 r, więc Wielbark nie mógł czekać na jej pociągi 34 lata
wolf
2026-06-16 11:08:10
gratuluję szczycieńskiej policji brawurowej akcji, teraz czuję się bezpieczniej
20 porcji dilerskich
2026-06-16 10:11:23
Podoba mi się zaproszę żonę na wycieczkę .
Franek66
2026-06-15 07:49:34
Tak to jest, jak brzegi zabudowane. Jezioro ok, ale bylam raz i nigdy więcej.
Gabi
2026-06-14 19:30:23