Wtorek, 28 Kwiecień
Imieniny: Sergiusza, Teofila, Zyty -

Reklama


Reklama

Daleka droga do sołectwa


 

- W tej sprawie również nic się nie dzieje, ale wcześniej wśród mieszkańców sołectwa przeprowadzana była swoista ankieta – mówi radny. - Trudno nazwać ją konsultacjami społecznymi w sprawie podziału sołectwa, gdyż mieszkańców proszono o podpisywanie pisma stwierdzającego, że obecna sołtys Rańsk...


  • Data:

 

- W tej sprawie również nic się nie dzieje, ale wcześniej wśród mieszkańców sołectwa przeprowadzana była swoista ankieta – mówi radny. - Trudno nazwać ją konsultacjami społecznymi w sprawie podziału sołectwa, gdyż mieszkańców proszono o podpisywanie pisma stwierdzającego, że obecna sołtys Rańska sprawuje się dobrze, a ludzie są zadowoleni. Tak mniej więcej to brzmiało. „Ankieta” wpłynęła do urzędu, a pismo jej

przewodniczący odczytał na sesji Rady Gminy, bez żadnych dodatkowych wyjaśnień.

Jak mówi Andrzej Lorkowski, prawdopodobnie zbieraniem podpisów zajmowała się sołtys, takie przynajmniej sygnały doń docierały. W grudniu wciąż sprawa była w powijakach. Podczas spotkania wiejskiego w Rańsku (11 grudnia) zaledwie o niej wspomniano. Sekretarz gminy Mariusz Woźniak informuje, że na pytanie o los wniosku i konsultacje społeczne wójt Marianna Szydlik odpowiedziała, iż się one odbędą. Kiedy i w jakiej formie? Tego nadal nikt nie wie.


Reklama

Radny Lorkowski w międzyczasie zażądał dostępu do dokumentu „ankiety”: treści i list poparcia. Wykorzystał tryb przewidziany w ustawie o dostępie do informacji publicznej. - Złożyłem formalny wniosek na piśmie przy końcu listopada. Dzień przed spotkaniem wiejskim otrzymałem jednak odpowiedź, że dokument ów nie został wytworzony przez urząd i nie stanowi informacji publicznej. To, że nie zgadzam się z tą opinią, to jedno. Odrębną kwestią jest to, że udzielając tej odpowiedzi urząd nie zastosował ustawowych wymogów. Odmowa powinna mieć formę decyzji administracyjnej, od której służyłoby mi odwołanie, a ja otrzymałem tylko lakoniczne pisemko, bez żadnej podstawy prawnej itp. - relacjonuje radny Lorkowski.

Radny jest jednak uparty. Podczas ostatniego ubiegłorocznego wspólnego posiedzenia wszystkich komisji rady przedstawił rzecz ponownie, powtórzył swoje wnioski i... czeka. - Uważam, że wniosek o informację publiczną, zawarty w protokole posiedzenia komisji, jest wystarczająco formalny. Swoją drogą, ustawowy, 2-tygodniowy termin na odpowiedź tym razem też już minął, no ale święta, Nowy Rok... Jeszcze kilka dni poczekam. Jeśli nadal nie uzyskam odmowy we właściwej formie lub też dostępu do tych dokumentów, zapewne zwrócę się do sądu.

Reklama



Komentarze do artykułu

Napisz

Reklama


Komentarze

Reklama