Bulwersujący widok przedstawiały sobą kontenery na używaną odzież, ustawione przy ul. Władysława IV. O ich fatalnym zdewastowanym stanie powiadomił nas czytelnik, przesyłając zdjęcia.
Wśród komentarzy, które pojawiły się pod tym zdjęciem na profilu facebookowym „Tygodnika Szczytno” znajduje się też następujący: „Przecież to i tak wałek ten cały czerwony krzyż a więc nie ma co płakać . Na kilo idzie albo przerabiają trochę bogatsi na czyściwo czy na ubrania robocze i sprzedają za normalną cenę , nic z tego nie idzie ani na dzieci ani na chorych . Trochę rozeznania świata a nie tylko tragedię państwo widzicie...”
W ramach przywołanego „rozeznania świata” szereg powyższych stwierdzeń wymaga sprostowania.
Zbieraniem zbędnej odzieży w kontenerach zajmuje się Polski Czerwony Krzyż, ale nie tylko, bo podobną działalność prowadzi jeszcze, na obszarze całego kraju, kilka organizacji pozarządowych i fundacji, m.in. „Dar Serca”... Nie, nie nasz szczycieński lecz z Pruszcza Gdańskiego. Mylące może być jednak to, że wszyscy ci „zbieracze” praktycznie korzystają z jednakowych kontenerów. Czasem mogą one różnić się kolorem, ale niekoniecznie.
Każdy natomiast winien być wyraźnie opisany i oznakowany, by wiadomo było, do kogo należy. Te w Szczytnie, które zostały zniszczone przy ul. Władysława IV, należą do PCK.
- Niestety, choć to przykre, takie przypadki się zdarzają – mówi Sławomir Kowalikowski, koordynator projektów proekologicznych i społecznych w wojewódzkim zarządzie PCK w Olsztynie. - Reagujemy najszybciej, jak się da. Zgodnie z umowami, jakie zawieramy z właścicielami terenu, w przypadku wystąpienia takiej „awaryjnej” sytuacji mamy 48 godzin na naprawienie, ale zwykle staramy się, bo nie trwało to dłużej niż dobę.
Z tej zasady PCK wywiązało się także w Szczytnie, bo w niedługim czasie po zgłoszeniu problemu, kontenery były już naprawione, a otoczenie wysprzątane.
- Nie jest też prawdą, że nasza akcja ze zbieraniem tej odzieży, to „wałek”. To działalność prowadzona przez PCK od bardzo wielu lat. Część pozyskanych dóbr zostaje przekazana naszym rejonowym oddziałom, ale także trafia do ośrodków opieki społecznej i służy tym mieszkańcom różnych obszarów, którym jest po prostu ta odzież potrzebna – wyjaśnia Sławomir Kowalikowski. - Faktem jest też, że sporą część tej odzieży, która nie zawsze nadaje się już do wykorzystania, sprzedajemy. Pozyskane środki wspierają realizowane przez PCK akcje społeczne i zdrowotne. Należą do nich, m.in. dożywianie dzieci, tworzenie miejsc noclegowych dla potrzebujących, np. dla pogorzelców.
Ważnym działaniem, finansowanym z „ciuchowych” zysków jest rehabilitacja. W ramach tego programu, za pozyskane środki PCK kupuje trzykołowe, specjalne rowery rehabilitacyjne, które następnie przekazuje osobom, głównie dzieciom, niepełnosprawnym.
- Ale nie tylko – podkreśla koordynator PCK. - Takie rowery, dla dorosłych, przekazaliśmy też do Miejskiego Ośrodka Sportu w Szczytnie, który prowadzi wypożyczalnię rowerów. Są więc one dostępne dla mieszkańców i turystów, którzy ze względów zdrowotnych nie mogą korzystać z tzw. normalnych pojazdów. Dzięki nam, a właściwie dzięki tym wszystkim ludziom, którzy zapełniają nasze kontenery, osoby ze schorzeniami mogą poznawać uroki Mazur.
A kto ten Wilczek, że aż taki artykuł o niej m piszą?
Rafał
2026-06-17 16:58:24
Ten człowiek ma zdolności do likwidacji i zamykania
Bodzio
2026-06-17 09:21:02
Te Spaliny sławne ze złej strony . Wczesniej pedofila złapali , teraz 3, 8 promyka. Szofer
konrado
2026-06-16 22:12:28
Uuuu to w restauracji grota pewnie szambo wybija że zmywarki
Mieszkaniec
2026-06-16 21:22:40
Dzień dobry Państwu. No wreszcie ktoś odważył się powiedzieć to głośno! Pani Radna Malwina Prusińska słusznie „męczy” odpowiednie osoby o temat Dworca PKS, bo — nie oszukujmy się — ten plac wygląda tak, jakby czas zatrzymał się tam w 1981 roku i od tamtej pory nikt nie miał odwagi tam zajrzeć. Wstyd to mało powiedziane. Nie wiem, czy Pan Michał Trusewicz faktycznie był na tym dworcu osobiście, czy tylko widział go na zdjęciu z satelity, ale skoro już rozmawiamy o transporcie, to mam kilka pytań, które aż proszą się o odpowiedź. Może jakaś kompetentna osoba z ratusza pochyli się nad tym postem — choćby na tyle, żeby nie dostać skurczu pleców. Do rzeczy: 1) Kto wydał pozwolenie dla przewoźników EGER, IKEA i całej reszty floty kosmicznej na parkowanie na parkingu przy Andresa/Lipperta? Bo wygląda to jak prywatny terminal lotniczy, tylko bez samolotów. 2) Czy właściciele tych pojazdów płacą za parkowanie? Pytam, bo parking wygląda jak powierzchnia Marsa po gradobiciu — kratery, jeziora po deszczu i dekoracje w postaci pustych butelek. NASA mogłaby tam kręcić dokument o terraformacji. 3) Dlaczego te autobusy jeżdżą przez Lipperta? Mieszkańcy mają tam survival na co dzień, a przejście przez ulicę to jak gra w „Froggera” na poziomie hard. 4) Co z autami lokalnego zbieracza skarbów? Pan został przegoniony spod Starostwa, więc przeniósł się na parking i dalej parkuje swoje rydwany pełne… powiedzmy: „kolekcji”. Czy naprawdę nie ma sposobu, żeby zakończyć tę epopeję? 5) Czy Straż Miejska lub Policja może tu zareagować? W końcu to centrum miasta, a nie strefa wolnego handlu i dowolnego parkowania. 6) I na koniec — hit sezonu. Pseudo‑przystanek na Pasymskiej, vis‑à‑vis Biedronki, na drodze krajowej 53. Autobusy zatrzymują się na jezdni, zatoki brak, linie ciągłe jak mur chiński — wyminąć się nie da, więc rano korek jak w Warszawie, tylko bez metra. Zgodnie z przepisami decyzję o lokalizacji przystanku wydaje zarządca drogi, czyli GDDKiA (albo miasto, jeśli ma zgodę). No i pytanie: kto uznał, że to dobre miejsce? Bo wygląda to jak żart, tylko nikt się nie śmieje.
MilczącyMyśliciel
2026-06-16 14:58:26
Brawo, Kaiser Wilhelm II lubi to!
Klasyk
2026-06-16 14:27:07
Na kolejowej mapie Warmii i Mazur właśnie dzieje się coś, czego mieszkańcy Wielbarka nie widzieli od ponad trzech dekad. Po 34 latach pociągi Intercity znów zatrzymają się w ich miejscowości. - Gwoli sprostowania - spółka PKP IC powstała w 2001 r, więc Wielbark nie mógł czekać na jej pociągi 34 lata
wolf
2026-06-16 11:08:10
gratuluję szczycieńskiej policji brawurowej akcji, teraz czuję się bezpieczniej
20 porcji dilerskich
2026-06-16 10:11:23
Podoba mi się zaproszę żonę na wycieczkę .
Franek66
2026-06-15 07:49:34
Tak to jest, jak brzegi zabudowane. Jezioro ok, ale bylam raz i nigdy więcej.
Gabi
2026-06-14 19:30:23