Drużyna koszykówki, złożona z żołnierzy armii amerykańskiej, zmierzyła się z koszykarzami ze Szczytna. Dochód ze spotkania zasilił zbiórkę, którą tego dnia przeprowadzono, aby ratować życie i zdrowie 45-letniej Wioletty Milewskiej z gminy Dźwierzuty. Mecz wygrali Amerykanie wynikiem 59:46.
Do Szczytna przyjechało ośmiu Amerykanów, żołnierzy, którzy stacjonują w Bemowie Piskim.

- Ale tak naprawdę zebrała się ekipa wyjątkowych ludzi, którzy chcieli pomóc Wioli i przy okazji miło spędzić czas – mówi Arkadiusz Leska, dyrektor Miejskiego Ośrodka Sportu w Szczytnie, który odpowiadał za koszykarski pojedynek. - I tak naprawdę nie liczył się wynik pojedynku, a fakt że można komuś pomóc uratować życie. Zarówno Amerykańscy żołnierze, jak i zawodnicy, którzy reprezentowali Szczytno wrzucili sporą kwotę do puszki na rzecz Wioli.

Sportowych emocji nie brakowało. Zabawa, uśmiechy i wzajemna kurtuazja skończyły się, gdy wiceburmistrz Ilona Bańkowska podrzuciła piłkę na środku boiska i to rozpoczęło mecz. Pojedynek: amerykańscy żołnierze kontra Przyjaciele Wioli (w skład drużyny wchodzili mieszkańcy naszego powiatu) zakończył się wynikiem 59:46 (20:7; 10:14; 14:7; 15:15).

Najlepszymi zawodnikami w amerykańskiej drużynie byli: Montarius Mcintyre oraz Handre Chancegraves. - Obaj dali prawdziwy popis koszykarski – mówi Leska. - Pierwszy był fenomenalny w każdym elemencie gry. Rzucał, bronił, zbierał. I oczywiście uśmiech na twarzy, którym oczarował wszystkich. Taki pozytywny człowiek. Z kolei Handre rzucał trójki niemal z każdej pozycji. Był bezbłędny.

Wśród szczycieńskiej drużyny wyróżniali się Andrzej Hain i Wojciech Lambryczak. - Andrzej zagrał świetnie pod koszem i z półdystansu, z kolei Wojtek wspomagał go rzutami za trzy punkty – mówi Leska. - Ale co tu ukrywać, Amerykanie byli lepsi. Znam ten zespół, bo już parę razy sędziowałem ich mecze. Do tej pory w Polsce nie przegrali. Widać, że armia amerykańska bierze do wojska naprawdę sprawnych ludzi.

- Amerykanie zaskoczyli naszych koszykarzy – tłumaczy Leska. - Pierwsza kwarta zaczęła się od wyniku 9 do 0. Szczytnianie kompletnie się pogubili. Amerykanie robili na boisku co tylko chcieli. Zbierali, bronili, rzucali przy niemal stuprocentowej skuteczności. Nasi zawodnicy otrząsnęli się dopiero w drugiej kwarcie. Wygraliśmy ją 14 do 10.
Niestety, trzecia kwarta była ponownie wygrana przez gości zza oceanu. Fenomenalnie rzucali za trzy punkty, co dało im znaczącą przewagę. Wygrali ją 14 do 7.

W czwartej kwarcie szczytnianie próbowali wyrównać, ale niestety nie udało się, choć trzeba przyznać, że był to najlepszy fragment gry, bo obie drużyny solidnie punktowały. To starcie zakończyło się remisem 15:15.

- Ale wynik naprawdę nie miał tu znaczenia – mówi dyrektor Leska. - Liczył się cel. Myślę, że było to fajne widowisko. Z takich ciekawostek mogę powiedzieć, że Amerykanom posmakowała grochówka przygotowana przez strażaków z Dźwierzut. Zajadali się nią i komentowali, że już dawno tak dobrze nie jedli – dodaje pan Arkadiusz z uśmiechem.
A kto ten Wilczek, że aż taki artykuł o niej m piszą?
Rafał
2026-06-17 16:58:24
Ten człowiek ma zdolności do likwidacji i zamykania
Bodzio
2026-06-17 09:21:02
Te Spaliny sławne ze złej strony . Wczesniej pedofila złapali , teraz 3, 8 promyka. Szofer
konrado
2026-06-16 22:12:28
Uuuu to w restauracji grota pewnie szambo wybija że zmywarki
Mieszkaniec
2026-06-16 21:22:40
Dzień dobry Państwu. No wreszcie ktoś odważył się powiedzieć to głośno! Pani Radna Malwina Prusińska słusznie „męczy” odpowiednie osoby o temat Dworca PKS, bo — nie oszukujmy się — ten plac wygląda tak, jakby czas zatrzymał się tam w 1981 roku i od tamtej pory nikt nie miał odwagi tam zajrzeć. Wstyd to mało powiedziane. Nie wiem, czy Pan Michał Trusewicz faktycznie był na tym dworcu osobiście, czy tylko widział go na zdjęciu z satelity, ale skoro już rozmawiamy o transporcie, to mam kilka pytań, które aż proszą się o odpowiedź. Może jakaś kompetentna osoba z ratusza pochyli się nad tym postem — choćby na tyle, żeby nie dostać skurczu pleców. Do rzeczy: 1) Kto wydał pozwolenie dla przewoźników EGER, IKEA i całej reszty floty kosmicznej na parkowanie na parkingu przy Andresa/Lipperta? Bo wygląda to jak prywatny terminal lotniczy, tylko bez samolotów. 2) Czy właściciele tych pojazdów płacą za parkowanie? Pytam, bo parking wygląda jak powierzchnia Marsa po gradobiciu — kratery, jeziora po deszczu i dekoracje w postaci pustych butelek. NASA mogłaby tam kręcić dokument o terraformacji. 3) Dlaczego te autobusy jeżdżą przez Lipperta? Mieszkańcy mają tam survival na co dzień, a przejście przez ulicę to jak gra w „Froggera” na poziomie hard. 4) Co z autami lokalnego zbieracza skarbów? Pan został przegoniony spod Starostwa, więc przeniósł się na parking i dalej parkuje swoje rydwany pełne… powiedzmy: „kolekcji”. Czy naprawdę nie ma sposobu, żeby zakończyć tę epopeję? 5) Czy Straż Miejska lub Policja może tu zareagować? W końcu to centrum miasta, a nie strefa wolnego handlu i dowolnego parkowania. 6) I na koniec — hit sezonu. Pseudo‑przystanek na Pasymskiej, vis‑à‑vis Biedronki, na drodze krajowej 53. Autobusy zatrzymują się na jezdni, zatoki brak, linie ciągłe jak mur chiński — wyminąć się nie da, więc rano korek jak w Warszawie, tylko bez metra. Zgodnie z przepisami decyzję o lokalizacji przystanku wydaje zarządca drogi, czyli GDDKiA (albo miasto, jeśli ma zgodę). No i pytanie: kto uznał, że to dobre miejsce? Bo wygląda to jak żart, tylko nikt się nie śmieje.
MilczącyMyśliciel
2026-06-16 14:58:26
Brawo, Kaiser Wilhelm II lubi to!
Klasyk
2026-06-16 14:27:07
Na kolejowej mapie Warmii i Mazur właśnie dzieje się coś, czego mieszkańcy Wielbarka nie widzieli od ponad trzech dekad. Po 34 latach pociągi Intercity znów zatrzymają się w ich miejscowości. - Gwoli sprostowania - spółka PKP IC powstała w 2001 r, więc Wielbark nie mógł czekać na jej pociągi 34 lata
wolf
2026-06-16 11:08:10
gratuluję szczycieńskiej policji brawurowej akcji, teraz czuję się bezpieczniej
20 porcji dilerskich
2026-06-16 10:11:23
Podoba mi się zaproszę żonę na wycieczkę .
Franek66
2026-06-15 07:49:34
Tak to jest, jak brzegi zabudowane. Jezioro ok, ale bylam raz i nigdy więcej.
Gabi
2026-06-14 19:30:23