Wtorek, 28 Kwiecień
Imieniny: Sergiusza, Teofila, Zyty -

Reklama


Reklama

6-latek do szkoły, czy przedszkola?


Chaos – to chyba najlepsze określenie na to, co dzieje się w oświacie w całym kraju. Dotyka to też naszego powiatu. Miejscy urzędnicy wciąż nie wiedzą ile miejsc przygotować w przedszkolach, a ile w szkołach. - Bo wciąż nie wiemy, ilu sześciolatków rodzice poślą do szkół, a ilu wyślą do przedszkoli – przyzna...


  • Data:

Chaos – to chyba najlepsze określenie na to, co dzieje się w oświacie w całym kraju. Dotyka to też naszego powiatu. Miejscy urzędnicy wciąż nie wiedzą ile miejsc przygotować w przedszkolach, a ile w szkołach. - Bo wciąż nie wiemy, ilu sześciolatków rodzice poślą do szkół, a ilu wyślą do przedszkoli – przyznaje Robert Dobroński, naczelnik wydziału oświaty urzędu miejskiego w Szczytnie. - Jeszcze w tym tygodniu będziemy w tej sprawie rozmawiali z dyrektorami szkół i przedszkoli, aby przygotować się na każdą ewentualność. W pierwszym roku zmian musimy zachować większą elastyczność.

 

Nauczyciele bez pracy

Dzieci 6-letnie obowiązkowo do klasy pierwszej po raz pierwszy posłano dwa lata temu. To dało nauczycielom szanse na pracę. Rozładowało też kolejki w przedszkolach. Teraz ponownie rodzi się niepewność. Tylko w Szczytnie z systemu szkolnego może „wypaść” ponad 230 uczniów z rocznika 2010, czyli przyszłorocznych 6-latków. To 8-10 nowych oddziałów szkolnych. - Tworzy się ogromna luka, która może odbić się na miejscach pracy dla nauczycieli – mówi Janusz Koziński, szef wojewódzkiego oddziału Związku Nauczycielstwa Polskiego. - Dokładnych wyliczeń, jeśli chodzi o Szczytno, czy gminy naszego powiatu jeszcze nie mamy. Ale dla przykładu w Warszawie pracę może stracić 1200 nauczycieli nauczania początkowego, a w Łodzi ok. 300. To są dane z tamtych urzędów.


Reklama

 

Finał eksperymentu w marcu

Zarówno miejscy urzędnicy, jak i związkowcy twierdzą, że dokładne dane będą znane dopiero w marcu, gdy rodzice określą, co zrobią ze swoimi pociechami. - Ale już wiadomo, że ten „pusty” rocznik mocno namiesza, zwłaszcza w małych szkołach – mówi Koziński. - Nie wyklucza się tam na przykład klas łączonych, co może odbić się na edukacji dzieci. Szkoda, że rządzący eksperymentują na najmłodszych. Nikt nie zna też efektów jaki ten „pusty” rocznik przyniesie w gimnazjach, szkołach średnich i studiach, bo przecież też nie pozostanie to echa.

 

 

 

Robert Dobroński, naczelnik miejskiego wydziału oświaty: - Wciąż nie wiemy, ilu 6-latków pójdzie od września do szkoły, a ilu do przedszkola. To zależy od rodziców.

Reklama

 

Janusz Koziński, szef Zarządu Wojewódzkiego ZNP: - Jeśli wszystkie 6-latki pójdą do zerówek, nie będzie w szkołach pierwszych klas. Ten „pusty” rocznik będzie się w przyszłości odbijał także na innych szkołach.



Komentarze do artykułu

Napisz

Reklama


Komentarze

Reklama