Czwartek, 9 Kwiecień
Imieniny: Amadeusza, Cezaryny, Juliany -

Reklama


Reklama

10 wolontariuszy wspomaga seniorów


Akcja wspierania osób 70+ ustabilizowała się. Z pomocy wolontariuszy stale korzysta 15 seniorów. Przed świętami nieco wzrosło zapotrzebowanie na pomoc, która sprowadza się do robienia zakupów, przede wszystkim w sklepach spożywczych i aptekach.


  • Data:

Przypomnijmy, że akcja została uruchomiona po to, by osoby, które wiek kwalifikuje do grupy największego ryzyka, jak najmniej, a najlepiej w ogóle, nie wychodziły z domów. Wolontariusze kupują więc seniorom artykuły spożywcze i leki, czyli to, co starszym osobom jest niezbędne. Tą formą wsparcia objęte są osoby, które nie są podopiecznymi Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej i każdy senior 70+ może z pomocy wolontariusza skorzystać.

 

System jest prosty: należy zadzwonić do Miejskiego Domu Kultury w godzinach 8:00-16:00 pod numer telefonu 89 676 09 00. Po weryfikacji do seniora zgłasza się wolontariusz po kasę (nie więcej niż 200 zł) i listę zakupów, które następnie dostarcza seniorowi. Jeszcze tylko jeden podpis na poświadczeniu rzetelności wymiany – i po kłopocie.


Reklama

 

Z opowieści wolontariuszy i koordynatorów wynika, że nie zawsze jest tak spokojnie i uroczo. Kiedy przedsięwzięcie „ruszyło” jakiś miesiąc temu, telefonów było sporo. Nie wszyscy zrozumieli, na czym ono polega. Jedna pani uznała, na przykład, że zostanie jej dostarczona paczka żywieniowa z Urzędu Miejskiego, innego seniora zniechęciło to, że za zakupy to on jednak musi zapłacić.

 

Jeszcze inna osoba skłonna była skorzystać z usługi, ale bez kontaktu z wolontariuszem. Zdecydowała, że pieniądze i listę zakupów rzuci z balkonu, a następnie po torbę z zakupami spuści jakiś sznurek. Kilka innych, gdy wyjaśniono im szczegóły, zdecydowała, że pomoc nie jest im potrzebna, bo takie zakupy to zrobi im sąsiadka. Niemniej ze stałej pomocy korzysta obecnie około 15 najstarszych, samotnych mieszkańców miasta.

Reklama

 

- Między niektórymi wolontariuszami i seniorami nawiązały się więzy sympatii. Czasem starsza pani prosi, żeby do niej to przyjechał np. pan Adam, a czasem nasi „podopieczni” już bezpośrednio kontaktują się z „ich” wolontariuszem, a on tylko później zgłasza nam wykonaną „usługę” do statystyk – mówi Andrzej Materna, dyrektor Miejskiego Domu Kultury, który koordynuje działania. - Taka nić międzypokoleniowej sympatii, może nawet przyjaźni to niejako wartość dodana, pozytyw, który poprawia nastrój w tym trudnym dla wszystkich czasie.



Komentarze do artykułu

Napisz

Reklama


Komentarze

Reklama