Gosposia jest mi potrzebna od zaraz – jeszcze niedawno twierdził Stanisław Mróz ze Szczytna. Mężczyzna, jak wiele osób w podeszłym wieku nie radził sobie z czynnościami dnia codziennego, ale nie chciał pokazać tego przed rodziną, dlatego postanowił zatrudnić pomoc. Sprawą zainte...
Gosposia jest mi potrzebna od zaraz – jeszcze niedawno twierdził Stanisław Mróz ze Szczytna. Mężczyzna, jak wiele osób w podeszłym wieku nie radził sobie z czynnościami dnia codziennego, ale nie chciał pokazać tego przed rodziną, dlatego postanowił zatrudnić pomoc. Sprawą zainteresowała się Anna Suchowiecka z Lazarusa, która pomogła skontaktować mężczyznę z rodziną.
Stanisław Mróz przez ogłoszenie w „Tygodniku” chciał znaleźć pomoc domową. Tak jak wiele starszych osób, ze względu na wiek i choroby wielu czynności dnia codziennego nie mógł wykonywać sam. Niestety, mimo usilnych prób nie udało się nikogo zatrudnić. – Mężczyzna ma problemy z pamięcią, nie zawsze też bierze leki na czas, dlatego ciężko byłoby mu koordynować prace, jakie miałaby wykonywać gosposia – mówi Anna Suchowiecka, pielęgniarka ze stowarzyszenia Lazarus. Nie od rzeczy będzie wspomnieć, że to właśnie w redakcji „Tygodnika Szczytno” zainteresowaliśmy panią Anię historią i losem Stanisława Mroza, a ona niemal natychmiast przystąpiła do pracy.
- Z powodu trudności, jakie mógłby mieć pan Stanisław z pełnieniem funkcji pracodawcy dla pomocy domowej, skontaktowałam go z Miejskim Ośrodkiem Pomocy Społecznej
Pracownicy MOPS przeanalizowali przypadek i stwierdzili, że pomoc, jaką ta placówka może zapewnić czyli codzienna, ale krótka (2-3 godziny) wizyta opiekunki społecznej może być niewystarczająca, dlatego zaczęto szukać rodziny mężczyzny, mimo że on sam nie za bardzo się na to godził. – Starsi ludzie najczęściej nie mówią o swoich kłopotach zdrowotnych rodzinie, bo nie chcą być dla bliskich ciężarem. Cenią też niezależność, do której przyzwyczaili się przez lata – wyjaśnia Anna Suchowiecka.
Pielęgniarka jednak nie odpuściła – skontaktowała się z rodziną pana Stanisława, która obiecała się nim zająć. Jak postanowiono, tak zrobiono. Dziś mężczyzna przebywa u córki, która się nim opiekuje i jak wyznał pracownikowi Lazarusa – nie żałuje, że został do tego „zmuszony”. Tym razem historia znalazła szczęśliwe zakończenie, ale nie zawsze tak jest.
- Na terenie naszego miasta mieszka dużo więcej starszych, schorowanych, samotnych ludzi i z roku na rok jest ich coraz więcej. Zwykle sąsiedzi nie chcą i nie lubią ingerować w cudze życie, ale jeżeli widzimy, że nasz sąsiad czy sąsiadka nie radzą już sobie z wykonywaniem podstawowych czynności powinniśmy się tym zainteresować – twierdzi Anna Suchowiecka. - To nie będzie wścibstwo lecz pomoc, gdy o swoich spostrzeżeniach zawiadomimy rodzinę MOPS lub nasze stowarzyszenie czyli Lazarusa.

Paweł Salamucha
Fot. Paweł Salamucha
Kazik straciłeś w moich oczach po ostatnim wywiadzie i nie tylko w moich. Żyj sobie dalej w Hiszpanii. Mniejsze zło...? Zabawne.
Na starość zwariował
2026-04-26 13:06:22
Poziom zarządzania systemem PODSTAWOWEJ opieki zdrowotnej sięgnął dna! Starosta nie zapewnia mieszkańcom najważniejszej potrzeby. Nie ma kasy na dyżur apteki, ale jest na podwyżki wynagrodzeń. Folwark zwierzęcy Orwella! Niesamowicie pomocni sobie, nie ludziom!
Ja
2026-04-25 22:31:24
Zdzisław Zioło niekompetentny juror wg mnie. Nieprzygotowany do oceniania młodych, nie potrafi dobrać słów w ocenie, raniąc delikatne, wrażliwe osoby.
Ja
2026-04-25 19:57:51
Emil i Mieszkaniec mają rację, jeszcze nikt nie poznał zasad działania zakładu a już wielki krzyk się robi! Taki zakład to rozwój miejscowości i niezależności młodych mieszkańców .
Olo
2026-04-25 08:52:04
A może by tak napisać w końcu artykuł o zwolnieniach w Ikei? No tak...to nie pasuje do tych artykułów o ciągłych sukcesach tutejszych władz...jak to by wyglądało.
Tytus
2026-04-25 07:54:17
No I super
Joanna
2026-04-24 06:28:34
Pamiętam pierwszą edycję, Pani Agata też wówczas była jurorem. To wspaniała inicjatywa, która zapoczątkowała Pani Ewa Przychodzka, cudowna nauczycielka!
M
2026-04-23 22:24:49
Pan Tomasz jako nieliczny zabiera głos na sesji. W większości rada to słupy,bez własnego zdania. Przez dwa lata nie zabierają głosu w dyskusji.
Wyborca
2026-04-23 20:15:43
no to auto na wizualizacji wjeżdża w płot. Jakie to premium?
j23
2026-04-23 13:02:35
A ten policjant to jakoś się nazywa?
Zły Porucznik
2026-04-23 08:45:41