Z niespotykanym zainteresowaniem spotkał się artykuł o hipotetycznej wyprowadzce urzędów ze szczycieńskiego ratusza i ewentualnej sprzedaży budynku na cele turystyczne. Na stronie internetowej „Tygodnika Szczytno” miał on aż 32 tysiące odsłon. Wielu internautów zamieściło też swoje komentarze pod postem na facebooku. A przecież ten pomysł to nic nowego...
To zainteresowanie z jednej strony wskazuje na to, że kluczowe dla Szczytna miejsca czy obiekty, trwale wpisane w tradycję i historie miasta są dla mieszkańców bardzo ważne. „Trwale wpisane” - zostało użyte nie bez podstaw, albowiem znakomita większość komentujących negatywnie odnosi się do wizjonersko przedstawionej zamiany. Z drugiej jednak świadczy też o tym, że jakakolwiek „rewolucyjna” zmiana w skostniałym Szczytnie jest niemal nierealna.
Przypomnijmy, że koncepcja zmiany przeznaczenia ratusza zaczęła żyć jako pogłoska – plotka, będąca następstwem rzeczywistych przetasowań lokalowych. Podstawę stanowił fakt, że we władanie Starostwa Powiatowego wraca okazały budynek dawnego internatu przy ul. Chrobrego. „Ktoś” wymyślił, że starostwo mogłoby się do niego przenieść (jakoś przecież trzeba mienie wykorzystać, by nie niszczało, co w Szczytnie do rzadkości nie należy), „ktoś” dodał, że z ratusza mógłby się też wynieść Urząd Miejski, a w efekcie musiał zrodzić się wniosek, dotyczący przyszłego przeznaczenia tzw. zamku. Wniosek nie do końca absurdalny, bo taka zamiana przyniosła nieodległemu Rynowi sporo korzyści i dodała wiele turystycznego splendoru.
Komentarze internautów wzmocniły też stanowiska władz samorządowych. Co prawda, starosta Jarosław Matłach wykluczył taką ewentualność, ale z kolei burmistrz Krzysztof Mańkowski uznał ją za możliwą do realizacji.
Trudno ocenić, czy negatywny oddźwięk spowodowała tylko pogłoskowa wyprowadzka czy też bardziej – hipotetyczna sprzedaż budynku. Tak czy inaczej mieszkańcy, i to nie tylko obecni, ale i dawni, ostro się temu pomysłowi przeciwstawili: jasno bądź drwiną, odnosząc się do sławnej już sprzedaży wieży ciśnień i efektów tego handlu.
Byłoby rozsądnie zaplanować przeprowadzkę wszystkich instytucji do niedobudowanej wieży obok, to na pewno rozwiązało by jeden z najbardziej psujący widok problem.
Proponuję najpierw zająć się niedoszłym hotelem przy wieży ciśnień bo nie dość że wieża się sypie to jeszcze hotelu nie ma. Co za idiota wydał zgodę na budowę hotelu zaraz przy Szkole?
Jeszcze budynek sądu wraz z „ więzieniem” można sprzedać.. piękny budynek, pokoje już gotowe... tylko gości zapraszać... ehm co za poroniony pomysł...z tym ratuszem
Urząd prędzej, czy później będzie musiał się przenieść. Jak każda instytucja, zwyczajnie się rozrasta i potrzebuje większych, nowocześniejszych pomieszczeń, nowoczesnego archiwum i co najważniejsze normalnego parkingu dla petentów. Ale hotel? Serio? To zwyczajnie nieprzyzwoite sprzedawać dumę miasta i przekształcić ją w hotel. Ten budynek musi pozostać w zarządzie miasta i powinien zostać wykorzystany do celów "kulturalnych"
Jak można myśleć o sprzedaży takiego budynku. Dobrze że nasze władze nie rządzą w Krakowie, jeszcze Wawel by sprzedali. Mam nadzieję że to tylko głupie plotki.
Odzew na opublikowany materiał dotyczący ratusza przypomniał nam sytuacje sprzed ponad dwóch lat, w marcu 2018 roku. Wtedy to redaktor naczelny popuścił wodze fantazji i w nieco felietonowym artykule podsumował mocne i słabe strony Szczytna na drodze do świetlanej przyszłości. O tym, że stron mocnych jest niewiele, a słabych sporo, mógł świadczyć tytuł: „Szczytno – miasto bez szans”. Co krytykował?
Oczywiście „straszydło” w postaci wieży ciśnień, nieistniejącą już na szczęście, ale też z solidnym stażem „dziurę po kinie”, „ozdobę” przesmyku łączącego oba miejskie jeziora czyli wielką, zieloną rurę i kilka innych perełek miejscowej rzeczywistości, jak korki z braku obwodnicy, mizerne zagospodarowanie jezior, które miały w trwającej dziesięciolecia wizji zostać włączone do żeglugowych szlaków solidnym kanałem.
Zacytujmy fragment tych rozważań sprzed lat:
'Ekskluzywny hotel to...
A teraz mały quiz. Gdzie w Szczytnie znajduje się najbardziej ekskluzywny hotel? W najlepszym miejscu, z najlepszymi widokami? Pewnie większość wskaże na „Krystynę” lub „Leśną”. Otóż nie. W mojej ocenie najbardziej ekskluzywny hotel, z przepięknym widokiem zarówno na Jezioro Duże Domowe, jak i Małe Domowe, co więcej - posiadający własną 24-godzinną ochronę - to szczycieński Areszt Śledczy. Tak idealnego położenia w centrum miasta, i to nad dwoma jeziorami pozazdrościć może mu niejeden pięciogwiazdkowy obiekt.
Aquapark w szkole muzycznej...
Ale to nie koniec takich budowlanych perełek. Ratusz, sąd, szkoła muzyczna, gimnazjum przy ul. Kasprowicza, budynki Miejskiego Ośrodka Sportu, czy Zespół Szkół nr 1 w Szczytnie to obiekty w ścisłym centrum Szczytna. Przepiękne, ale zajmowane przez urzędników lub inny rodzaj administracji. Czy korzystają oni z ich walorów i widoków, które można z nich dostrzec? Wątpliwe. A może warto byłoby zastanowić się nad ich przeznaczeniem na inne cele, na przykład turystyczne?
Piękny hotel w szczycieńskim ratuszu? Czemu nie. W sądzie klimatyczne restauracje? Ciekawe. Aquapark ze zjeżdżalnią do Jeziora Domowego Dużego w szkole muzycznej?
Może warto zastanowić się nad „zwolnieniem” najbardziej atrakcyjnych obiektów w mieście pod ciekawszą, kuszącą turystycznie, rozwojową i zdecydowanie bardziej dochodową działalność niż urząd, więzienie, sąd, czy szkoła. Te instytucje można by przenieść do nowoczesnych obiektów pobudowanych ze sprzedaży ich starych siedzib. Tak zrobił Ryn, więc można.”
Dostrzegacie Państwo podobieństwo? Dwa lata temu aż tak negatywnych opinii dotyczących zmian przeznaczenia budynków nie było. Może dlatego, że cytowane wyżej wizjonerskie pomysły nieco ginęły wśród innych poruszonych wówczas zagadnień. Warto jednak do tych rozważań sprzed kilku lat wrócić (są dostępne na stronie internetowej: tygodnikszczytno.pl. Nie tylko po to, by ewentualnie oceniać ówczesne pomysły, ale głównie po to, by przekonać się o jednym: zmieniły się daty, zmienił czas, zmieniła władza w mieście, ale jedno wydaje się niezmienne... „Szczytno – miasto bez szans”.
A kto ten Wilczek, że aż taki artykuł o niej m piszą?
Rafał
2026-06-17 16:58:24
Ten człowiek ma zdolności do likwidacji i zamykania
Bodzio
2026-06-17 09:21:02
Te Spaliny sławne ze złej strony . Wczesniej pedofila złapali , teraz 3, 8 promyka. Szofer
konrado
2026-06-16 22:12:28
Uuuu to w restauracji grota pewnie szambo wybija że zmywarki
Mieszkaniec
2026-06-16 21:22:40
Dzień dobry Państwu. No wreszcie ktoś odważył się powiedzieć to głośno! Pani Radna Malwina Prusińska słusznie „męczy” odpowiednie osoby o temat Dworca PKS, bo — nie oszukujmy się — ten plac wygląda tak, jakby czas zatrzymał się tam w 1981 roku i od tamtej pory nikt nie miał odwagi tam zajrzeć. Wstyd to mało powiedziane. Nie wiem, czy Pan Michał Trusewicz faktycznie był na tym dworcu osobiście, czy tylko widział go na zdjęciu z satelity, ale skoro już rozmawiamy o transporcie, to mam kilka pytań, które aż proszą się o odpowiedź. Może jakaś kompetentna osoba z ratusza pochyli się nad tym postem — choćby na tyle, żeby nie dostać skurczu pleców. Do rzeczy: 1) Kto wydał pozwolenie dla przewoźników EGER, IKEA i całej reszty floty kosmicznej na parkowanie na parkingu przy Andresa/Lipperta? Bo wygląda to jak prywatny terminal lotniczy, tylko bez samolotów. 2) Czy właściciele tych pojazdów płacą za parkowanie? Pytam, bo parking wygląda jak powierzchnia Marsa po gradobiciu — kratery, jeziora po deszczu i dekoracje w postaci pustych butelek. NASA mogłaby tam kręcić dokument o terraformacji. 3) Dlaczego te autobusy jeżdżą przez Lipperta? Mieszkańcy mają tam survival na co dzień, a przejście przez ulicę to jak gra w „Froggera” na poziomie hard. 4) Co z autami lokalnego zbieracza skarbów? Pan został przegoniony spod Starostwa, więc przeniósł się na parking i dalej parkuje swoje rydwany pełne… powiedzmy: „kolekcji”. Czy naprawdę nie ma sposobu, żeby zakończyć tę epopeję? 5) Czy Straż Miejska lub Policja może tu zareagować? W końcu to centrum miasta, a nie strefa wolnego handlu i dowolnego parkowania. 6) I na koniec — hit sezonu. Pseudo‑przystanek na Pasymskiej, vis‑à‑vis Biedronki, na drodze krajowej 53. Autobusy zatrzymują się na jezdni, zatoki brak, linie ciągłe jak mur chiński — wyminąć się nie da, więc rano korek jak w Warszawie, tylko bez metra. Zgodnie z przepisami decyzję o lokalizacji przystanku wydaje zarządca drogi, czyli GDDKiA (albo miasto, jeśli ma zgodę). No i pytanie: kto uznał, że to dobre miejsce? Bo wygląda to jak żart, tylko nikt się nie śmieje.
MilczącyMyśliciel
2026-06-16 14:58:26
Brawo, Kaiser Wilhelm II lubi to!
Klasyk
2026-06-16 14:27:07
Na kolejowej mapie Warmii i Mazur właśnie dzieje się coś, czego mieszkańcy Wielbarka nie widzieli od ponad trzech dekad. Po 34 latach pociągi Intercity znów zatrzymają się w ich miejscowości. - Gwoli sprostowania - spółka PKP IC powstała w 2001 r, więc Wielbark nie mógł czekać na jej pociągi 34 lata
wolf
2026-06-16 11:08:10
gratuluję szczycieńskiej policji brawurowej akcji, teraz czuję się bezpieczniej
20 porcji dilerskich
2026-06-16 10:11:23
Podoba mi się zaproszę żonę na wycieczkę .
Franek66
2026-06-15 07:49:34
Tak to jest, jak brzegi zabudowane. Jezioro ok, ale bylam raz i nigdy więcej.
Gabi
2026-06-14 19:30:23