Poniedziałek, 27 Kwiecień
Imieniny: Marii, Marzeny, Ryszarda -

Reklama


Reklama

Za droga droga do przedszkoli


Temat wypłynął na ostatniej sesji. O sprawę wójt Mariannę Szydlik zapytał radny Krzysztof Sawicki. - Zobowiązali mnie do tego rodzice tych maluchów – mówi radny. - Rodzice chcą pracować, chcą też posyłać dzieci do gminnych przedszkoli, ale nie mają jak ich dowieźć.

Najpro...


  • Data:

Temat wypłynął na ostatniej sesji. O sprawę wójt Mariannę Szydlik zapytał radny Krzysztof Sawicki. - Zobowiązali mnie do tego rodzice tych maluchów – mówi radny. - Rodzice chcą pracować, chcą też posyłać dzieci do gminnych przedszkoli, ale nie mają jak ich dowieźć.

Najprościej, zdaniem rodziców, byłoby, aby przedszkolne maluchy dojeżdżały do placówek autobusami szkolnymi. - Tak było na przykład w ubiegłym roku – mówi Barbara Sztymelska, mama trojga dzieci w wieku 10, 8 i 3 lat.

 

Ważne bezpieczeństwo

Według prawa gmina nie ma obowiązku dowozy dzieci poniżej piątego roku życia do szkół, czy przedszkoli. - Problem rzeczywiście był, ale już został rozwiązany – mówi wójt Marianna Szydlik. - Dogadaliśmy się z przewoźnikiem i te najmłodsze dzieci też będą dowożone. Trochę to trwało, bo musieliśmy ustalić pewne procedury dotyczące bezpieczeństwa. Rodzic zgadza się na wszystko, gdy jest dobrze, ale gdy dojdzie do jakiejś tragedii, to potem każdy umywa ręce. Musieliśmy podejść do tematu odpowiedzialnie.


Reklama

Z takiego transportu w skali gminy może korzystać około 30 dzieci.

 

Gmina nie dopłaci?

Gmina przeszkoliła opiekunów, dogadała się z przewoźnikiem. - dzieci będą miały 37-procentową ulgę, bo taką przewiduję prawo – mówi wójt.

To zdaniem rodziców dzieci za mała ulga. - W ubiegłym roku płaciliśmy 88 groszy za podróż w obie strony dziennie, a dziś proponuje się nam 3 złote i 15 groszy w jedną stronę. Taka stawka jest z Jeleniowa do Orzyn – mówi Barbara Sztymelska. - Łatwo sobie policzyć, że w skali miesiąca będzie to niemała kwota. Nie rozumiemy tego nagłego wzrostu cen.

Reklama

- Taką cenę ma nowy przewoźnik i nie mamy na to wpływu – mówi wójt Szydlik. - Staramy się pomóc rodzicom, jak możemy, ale musimy poruszać się w granicy prawa. Nie możemy dopłacać do biletów.



Komentarze do artykułu

Napisz

Reklama


Komentarze

Reklama