Nadzór wojewody wszczął procedury wyjaśniające dotyczące uchwały, którą podjęli radni i zobowiązali nią burmistrza do sprzedaży „garażu” przy ulicy Korczaka w drodze bezprzetargowej. Pismo trafiło do przewodniczącego rady i zostało przesłane też radnym.
Wydział Prawny i Nadzoru Warmińsko-Mazurskiego Urzędu Wojewódzkiego poinformował przewodniczącego rady Tomasza Łachacza o wszczęciu postępowania nadzorczego względem uchwały z dnia 30 marca 2021 roku w sprawie wyrażenia zgody na sprzedaż nieruchomości (pomieszczenia gospodarczego oraz garażu) przy ulicy Korczaka 1 w Szczytnie oraz przyznania najemcy pierwszeństwa nabycia.
Kontrolerzy domagają się od przewodniczącego przesłania im wszystkich dokumentów dotyczących kontrolowanej uchwały, uzasadnienia, protokołu z sesji oraz dokumentów stosunku najmu z dotychczasowym najemcą nieruchomości, na rzecz którego zostało przyznane pierwszeństwo nabycia nieruchomości. Te działania sugerują, że uchwała budzi prawne wątpliwości ze strony prawników wojewody.
Od początku uchwała budziła wiele kontrowersji i podzieliła radnych. Burmistrz po jej podjęciu powiedział wprost, że nie zamierza jej wykonywać, bo w jego ocenie została ona podjęta z naruszeniem prawa. W sprawie pojawiły się nawet dwie skrajne opinie prawne, radców urzędu i dotychczasowego najemcy. O komentarz poprosiliśmy Tomasz Łachacza, przewodniczącego Rady Miejskiej w Szczytnie.
- Rzeczywiście, takie pismo trafiło do mnie – mówi. - Uchwała została przyjęta, bo radni bazowali na dwóch opiniach prawnych. Jedna zezwalała na jej podjęcie, a druga nie. Ale trzeba tu też wziąć pod uwagę element ludzki, jakim jest fakt, że nieruchomość była wynajmowana jednemu najemcy przez ponad 20 lat. Poniósł on nakłady utrzymując obiekt w dobrym stanie. W moim odczuciu należało szukać jakiegoś rozwiązania, które będzie dobre dla miasta i dla najemcy. A nie po 20 latach odbierać jemu lokal i wystawiać go na sprzedaż. Zaproponowaliśmy rynkowe wycenienie tego budynku i sprzedaż bezprzetargową, bo w naszym odczuciu było to najbardziej uczciwe. Uważam, że najemca ma do tego prawo. Dodam, że kupiłby on lokal bez żadnych zniżek.
Burmistrz chciał przetargu ograniczonego, przeznaczonego jedynie dla członków wspólnoty mieszkaniowej, w obrębie której znajduje się nieruchomość.
- Reakcja nadzoru wojewody była do przewidzenia – mówi burmistrz Krzysztof Mańkowski. - Radcy urzędu informowali o tym radnych wprost jeszcze przed głosowaniem. Uchwała była podjęta z naruszeniem prawa. Nie mam w tym żadnej satysfakcji, że racja jest po mojej stronie, bo tak naprawdę to porażka rady miejskiej i po trosze burmistrza, że nawet w takich oczywistych sprawach trudno o kompromis. Że zadecydowały o tym bardziej jakieś prywatne interesy niż uczciwość.
A kto ten Wilczek, że aż taki artykuł o niej m piszą?
Rafał
2026-06-17 16:58:24
Ten człowiek ma zdolności do likwidacji i zamykania
Bodzio
2026-06-17 09:21:02
Te Spaliny sławne ze złej strony . Wczesniej pedofila złapali , teraz 3, 8 promyka. Szofer
konrado
2026-06-16 22:12:28
Uuuu to w restauracji grota pewnie szambo wybija że zmywarki
Mieszkaniec
2026-06-16 21:22:40
Dzień dobry Państwu. No wreszcie ktoś odważył się powiedzieć to głośno! Pani Radna Malwina Prusińska słusznie „męczy” odpowiednie osoby o temat Dworca PKS, bo — nie oszukujmy się — ten plac wygląda tak, jakby czas zatrzymał się tam w 1981 roku i od tamtej pory nikt nie miał odwagi tam zajrzeć. Wstyd to mało powiedziane. Nie wiem, czy Pan Michał Trusewicz faktycznie był na tym dworcu osobiście, czy tylko widział go na zdjęciu z satelity, ale skoro już rozmawiamy o transporcie, to mam kilka pytań, które aż proszą się o odpowiedź. Może jakaś kompetentna osoba z ratusza pochyli się nad tym postem — choćby na tyle, żeby nie dostać skurczu pleców. Do rzeczy: 1) Kto wydał pozwolenie dla przewoźników EGER, IKEA i całej reszty floty kosmicznej na parkowanie na parkingu przy Andresa/Lipperta? Bo wygląda to jak prywatny terminal lotniczy, tylko bez samolotów. 2) Czy właściciele tych pojazdów płacą za parkowanie? Pytam, bo parking wygląda jak powierzchnia Marsa po gradobiciu — kratery, jeziora po deszczu i dekoracje w postaci pustych butelek. NASA mogłaby tam kręcić dokument o terraformacji. 3) Dlaczego te autobusy jeżdżą przez Lipperta? Mieszkańcy mają tam survival na co dzień, a przejście przez ulicę to jak gra w „Froggera” na poziomie hard. 4) Co z autami lokalnego zbieracza skarbów? Pan został przegoniony spod Starostwa, więc przeniósł się na parking i dalej parkuje swoje rydwany pełne… powiedzmy: „kolekcji”. Czy naprawdę nie ma sposobu, żeby zakończyć tę epopeję? 5) Czy Straż Miejska lub Policja może tu zareagować? W końcu to centrum miasta, a nie strefa wolnego handlu i dowolnego parkowania. 6) I na koniec — hit sezonu. Pseudo‑przystanek na Pasymskiej, vis‑à‑vis Biedronki, na drodze krajowej 53. Autobusy zatrzymują się na jezdni, zatoki brak, linie ciągłe jak mur chiński — wyminąć się nie da, więc rano korek jak w Warszawie, tylko bez metra. Zgodnie z przepisami decyzję o lokalizacji przystanku wydaje zarządca drogi, czyli GDDKiA (albo miasto, jeśli ma zgodę). No i pytanie: kto uznał, że to dobre miejsce? Bo wygląda to jak żart, tylko nikt się nie śmieje.
MilczącyMyśliciel
2026-06-16 14:58:26
Brawo, Kaiser Wilhelm II lubi to!
Klasyk
2026-06-16 14:27:07
Na kolejowej mapie Warmii i Mazur właśnie dzieje się coś, czego mieszkańcy Wielbarka nie widzieli od ponad trzech dekad. Po 34 latach pociągi Intercity znów zatrzymają się w ich miejscowości. - Gwoli sprostowania - spółka PKP IC powstała w 2001 r, więc Wielbark nie mógł czekać na jej pociągi 34 lata
wolf
2026-06-16 11:08:10
gratuluję szczycieńskiej policji brawurowej akcji, teraz czuję się bezpieczniej
20 porcji dilerskich
2026-06-16 10:11:23
Podoba mi się zaproszę żonę na wycieczkę .
Franek66
2026-06-15 07:49:34
Tak to jest, jak brzegi zabudowane. Jezioro ok, ale bylam raz i nigdy więcej.
Gabi
2026-06-14 19:30:23