W naszym rodzimym języku funkcjonuje określenie „ciemnogród”, które ma dość metaforyczne znaczenie. Można by je opisać jako ciasnotę horyzontów, prymitywizm przestarzałych poglądów czy opinii lub myślenie pełne zabobonów bądź niesprawdzonych i dziwacznych teorii spiskowych. Takie pejoratywne określenie nie pasuje do naszego miasta, choć mieszkamy sobie na prowincji.
Jest to jednak prowincja piękna i przyciągająca turystów zewsząd, co oczywiście daje nam trochę satysfakcji, zaś lokalnym przedsiębiorcom oraz całemu miastu dochodów, które cieszą.

Widać to po ruchu na ulicach naszego miasta, szczególnie w okolicy Placu Juranda, który nawet w weekendy wypełniony jest autami z różnych stron Polski i nie tylko. Kiedy więc jeżdżę czasem do innych miejsc i napotykam na spiętrzenie aut na drodze, które nasi rodacy w Chicago nazywają czasem zatwardzeniem, powiadam zwykle żartobliwie, że oto mamy przed sobą korek jak w Szczytnie. Ma to nasze miasto jakiś magnes, który przyciąga i ma ono swój urok, związany szczególnie z dwoma ładnie zagospodarowanymi jeziorami, które zachęcają do spacerów i delektowania się widokami zachodzącego słońca.
Dlaczego więc zacząłem ten felieton od określenia „ciemnogród”? Otóż spacerując dość regularnie, szczególnie wokół naszego małego jeziora zauważyłem ostatnio, jak sukcesywnie ubywa lamp, które wieczorami nadają temu pasażowi miły i przyjazny nastrój. Jeszcze jesienią zauważyłem, że niektóre lampy przestały świecić, ale teraz jest jeszcze gorzej. Wczoraj wieczorem przeszedłem się więc jeszcze raz wokół Jeziora Domowego Małego i zabawiłem się w dziennikarza śledczego. Policzyłem mianowicie, że wokół tego jeziora aktualnie pali się 36 lamp, zaś zgasły aż 22. Są więc odcinki pasażu spacerowego pogrążone w ciemnościach, które czynią to miłe miejsce spacerowe coraz bardziej niebezpiecznym i nieprzyjaznym ludziom, którzy późniejszym wieczorem chcą po spiekocie dnia zażyć ochłody i relaksu.
Tymczasem mamy jeszcze sezon wakacyjny i wciąż sporo turystów, którzy chcieliby z pewnością skorzystać z tych spacerów, ale niestety, wokół jeziorka zrobił się „ciemnogród” w dosłownym znaczeniu tego słowa. Warto chyba zadbać o wymianę przepalonych żarówek, bo nie sądzę, że nasze miasto w ten sposób oszczędza na rachunkach za energię elektryczną. Jeśli bowiem nie wróci tu więcej światła, nasze jeziorko stanie się miejscem nieprzyjemnym i niebezpiecznym, a tego chyba nie chcielibyśmy. Nie chodzi tylko o turystów i dobrą opinię o naszym mieście w ich oczach, ale także o bezpieczeństwo naszych mieszkańców. Niektórzy rowerzyści bowiem pędzą czasem po tym pasażu i w ciemnościach może dojść do wypadku i nieszczęścia. Myślę też o dziewczętach, które czasem samotnie przemierzają te zaciemnione części naszego deptaka i są również narażone na niebezpieczeństwo.
Apeluję zatem do odpowiednich służb: Więcej światła! Poprawcie stan oświetlenia – nie tylko wokół samego jeziora, ale też w sąsiadującym parku, gdzie również nie palą się wszystkie latarnie. O Jeziorze Domowym Dużym nie wspomnę. Warto byłoby i tam wymienić wszystkie żarówki, które nie świecą. Będzie piękniej i z pewnością bezpieczniej! O czym uprzejmie donoszę, a kiedy dostrzegę zmianę w tej materii, niezwłocznie o tym napiszę i pochwalę. Dni powoli będą stawać się krótsze, a więc cała ta sprawa stanie się jeszcze bardziej aktualna i paląca.
Światło zawsze dobrze się nam kojarzy, z ciemnością jest zupełnie inaczej. W sensie dosłownym jak i metaforycznym. W ciemności nie tylko tracimy poczucie bezpieczeństwa, ale także orientację w przestrzeni, co czasem ma dość bolesne następstwa. „Życie w ciemności” – to w sensie biblijnym życie grzeszne, niegodziwe i podłe, zaś ludzkie przywary i grzechy określane są w Piśmie Świętym określeniem: uczynki ciemności, zaś sam szatan jest nazywany władcą ciemności.
Warto więc zadbać o to, by żyć w świetle Bożego Słowa i Bożej prawdy, to znaczy kierować się zasadami Bożymi w swoim postępowaniu oraz myśleniu i być posłusznym Bożym przykazaniom. Pan Jezus powiedział kiedyś do swoich naśladowców: „Wy jesteście światłością świata”, po czym dodał: „Tak niech wasze światło świeci wobec wszystkich. Niech ludzie zobaczą wasze szlachetne czyny i wielbią waszego Ojca w niebie” (Mt 5,14 i 16).
Tak więc życzę sobie i wam, Drodzy Czytelnicy: więcej światła w naszych sercach i umysłach! Więcej światła w naszych czynach i wzajemnych relacjach! Więcej światła w naszym sposobie myślenia i naszych poglądach na różne sprawy! Niech to będzie Boże światło, które jest w stanie rozświetlić mroki emocjonalnych zakamarków naszych dusz! Korzystajmy z tego Bożego światła! Ono nie pochodzi z nas, lecz jest darem niebios. Natomiast o więcej światła w naszym mieście niech zatroszczą się odpowiednie służby. Myślę, że żarówki się znajdą, a budżet naszego miasta na tym nie ucierpi.
pastor Andrzej Seweryn
(andrzej.seweryn@gmail.com)
Piszę raz jeszcze, bo tygodnik chyba kasiorę dostał i negatywnych komentarzy nie publikuje. Wysypisko śmieci nam robią i mamy się z tego cieszyć?
Wolf
2026-08-15 10:46:58
Żeby tylko ta współpraca z Akademia Policji nie skończyła się tak jak projekt Inoopolice z WSPol wtedy Ile tys. umoczono. Przewodniczący Pan Łachacz powinien wiedzieć najlepiej.
HT
2026-08-14 22:58:03
Chore przepisy i chory rząd , czekamy na wybory
Robo
2026-08-14 20:28:20
Oszukac przeznaczenie 2 po szczyciensku
Tytus
2026-08-13 19:17:39
Uciekł?? Nawet przez chwilę medal nie był w jego zasięgu. Kolejna wycieczka
Judge
2026-08-13 11:45:56
To dopiero inwestycja! Szrotowisko świata na Mazurach! Sukces godny mistrzów!
wolf
2026-08-12 16:41:38
dajcie mu kolejny zakaz, pa ja ce. a ta droga to co to? szutrówka? to ile mozna zap.lać po szutrówce???
Klasyk
2026-08-12 10:57:58
No tak. Uzurpator pałacu prezydenckiego ułaskawił kibola. Ironia autora jest o tyle ciekawa, że pomija najważniejszy szczegół: Staruch nie został skazany za pobicie, gangsterkę czy działalność przestępczą, lecz za przebywanie w niewłaściwym sektorze, mimo że Motor Lublin wydał na to zgodę, a sąd kompletnie tego szczegółu nie uwzględnił. Można być przeciwnikiem ułaskawienia, ale warto zachować proporcje. Zastanawia mnie również, dlaczego podobnego oburzenia u szanownego Pana nie wywołują afery dotyczące pieniędzy publicznych: Pokoje vip, holendernie zarobki lekarzy, czy ostatni temat okradanie powodzian. W takim zestawieniu ułaskawienie człowieka ukaranego zakazem stadionowym wygląda raczej na temat zastępczy niż problem pierwszej wagi. Pozdrawiam.
XxX
2026-08-11 06:21:20
Przewinalem, nie czytalem. Widzialem tylko w naglowku, ze znowu o prezydencie. To jakas choroba przesladowcza. Czemu ten osobnik np o Tfusku nue pisze bo jest o czym pisac. Kompleksiki wychodza i zazdrosc po prostu. Smutne bo z wiekiem czlowiek powinien madrzec a nie odwrotnie...
Romek
2026-08-10 19:47:13
A czemu ów felietonista jest taki tajemniczy? Ani nazwiska, ani wizerunku... Inni nie są tak wstrzemięźliwi. Choć trzeba przyznać, że wbrew zapowiedzi, tekst jest dość obiektywny. Co prawda nie do końca to felieton, ale niech tam...
massakra
2026-08-10 16:39:48