Sobota, 8 Sierpień
Imieniny: Donaty, Olechny, Kajetana -

Reklama


Reklama

Walka o miłość: dziadek przełamuje milczenie w imię wnuka


Jestem dziadkiem, chcę mieć kontakt z moim wnukiem – mówi Mieczysław Janoszek. Pięcioletni chłopiec przebywa w rodzinie zastępczej, którą jest dla niego babcia ze strony matki. Cała sprawa jest bardzo skomplikowana, bo dziecko na swoich barkach niesie niewyobrażalny ciężar. To starszy syn Michaliny P. i Michała J., rodziców okrutnie maltretowanego Kuby, którzy z różnymi zarzutami staną niebawem przed sądem. - Mam wrażenie, że od listopada celowo ten kontakt jest mi i mojej żonie utrudniany – mówi łamiącym się głosem pan Mieczysław.



Wszystko ma swój początek 27 czerwca 2022 roku. Wieczorem matka z zaledwie trzymiesięcznym dzieckiem pojawia się w szpitalu. Dziecko nie reaguje na bodźce, ma opadnięte oczka oraz drgawki. Kobieta nie potrafi wyjaśnić co się stało. Twierdzi, że wróciła do domu i zastała dziecko w takim stanie. Lekarze nie mają wątpliwości.

 

Maleńki Kubuś został skatowany. 30 czerwca Michalina P. i jej partner, ojciec dziecka, Michał J. zostają aresztowani. W toku sprawy wychodzą na jaw kolejne szczegóły. Okazuje się, że młoda kobieta od urodzenia udawała, że malutki Jakub jest dziewczynką. O tym przekonany był ojciec dziecka i cała rodzina.

 

Ostatecznie o maltretowanie niemowlęcia i usiłowanie zabójstwa oskarżona jest matka. Ojciec – Michał J. - będzie odpowiadał za... zaniechanie właściwej opieki i nadzoru, a tym samym narażenie syna, nad którym miał obowiązek sprawowania opieki, na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.

 

Po zmianie zarzutów Michał J. zostaje zwolniony z aresztu.

 

- Od tego czasu nasz syn walczy o powrót do normalnego życia i kontakt z dziećmi – wyjaśnia Mieczysław Janoszek, ojciec Michała. - Z żoną zawsze staraliśmy się dbać o wnuki. Bardzo je kochamy. Nie możemy sobie wybaczyć, że nie zauważyliśmy tego, co się dzieje z Kubusiem. Ale jego matka cały czas izolowała nas od niego. Dzisiaj Kuba przebywa w rodzinie zastępczej, z którą mamy stały kontakt.

 

Jak zapewnia dziadek współpraca z zawodową rodziną zastępczą przebiega bardzo dobrze. Dziadkowie odwiedzają chłopca tak często jak to możliwe. Dziecko, które cudem uniknęło śmierci z rąk własnej matki każdego dnia walczy o sprawność i zdrowie.

 

- Zrobimy wszystko co w naszej mocy by je wspierać – dodaje dziadek.

 

Ograniczani dziadkowie

 


Reklama

Pięcioletni, starszy z synów Michaliny i Michała też trafił do rodziny zastępczej. Jest nią babcia, matka Michaliny P. W tym przypadku, jak twierdzi dziadek Mieczysław, nie jest jednak tak różowo.

 

- Kontakt z nim jest nam utrudniany. Nie możemy go odwiedzać, on nie może do nas przyjechać, nawet nie mamy kontaktu telefonicznego. To jest dla nas straszne – mówi pan Mieczysław ze łzami w oczach. - Jesteśmy w stanie współpracować z kim trzeba, by tylko ten kontakt mieć.

 

Dziadkowie spotykali się z chłopcem regularnie od czasu tragedii. - Nie było żadnych problemów, wszystko zmieniło się w listopadzie biegłego roku – opowiada. - Nie mamy pomocy z Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie. Mamy wrażenie, że babcia, która jest rodziną zastępczą, celowo utrudnia nam kontakt.

 

Pan Mieczysław zapewnia, że wszystkie spotkania z wnukiem przebiegały w dobrej atmosferze.

 

- Nie wiemy, co się stało. Rodzeństwo Michała: moja córka i drugi syn, mogą mieć kontakt, czemu utrudnia się go dziadkom? – pyta łamiącym się głosem. - Tu nie chodzi o to, że my zabiegamy o kontakt dla naszego syna, który jest tatą. To my, dziadkowie, chcemy spotykać się z naszym wnukiem.

 

Urzędowe uzasadnienie

 

- W całej sprawie jest dla nas najważniejsze dobro dziecka. Dlatego wszelkie podejmowane decyzje skupiają się na tym, aby chłopiec jak najlepiej funkcjonował w otoczeniu – mówi Marta Ziółek, dyrektor szczycieńskiego PCPR.

 

W listopadzie doszło do nagłej zmiany w zachowaniu dziecka, o czym informowały placówki, które otaczają opieką chłopca.

 

- Była to poważna zmiana, dlatego zainicjowany został proces diagnostyczny. Ze względu na niepełnosprawność dziecka nie jest on łatwy i będzie wymagał czasu – wyjaśnia Justyna Maroszek, kierownik pieczy zastępczej. - Nie wiemy, co jest przyczyną tej zmiany. W konsultacji ze specjalistami podjęliśmy więc decyzję, że wszelkie kontakty chłopca powinny odbywać się w asyście psychologa i zaproponowaliśmy dziadkowi chłopca spotkania w naszym Centrum.

Reklama

 

Pracownicy instytucji podkreślają, że wiedzą, jak ważny dla pana Mieczysława jest kontakt z wnukiem i że chłopiec dobrze czuje się w jego obecności.

 

- Więź pomiędzy nimi jest, dlatego zależy nam na tym, aby nie utracili kontaktu. Obserwacja chłopca potrwa, dlatego nasza propozycja organizacji spotkań w placówce wydała nam się dobrym rozwiązaniem dla dziecka i jego bliskich – dodaje dyrektor Ziółek. - Niestety, pan Mieczysław nie przyszedł do nas, żeby porozmawiać o tym problemie. Kontaktuje się wyłącznie telefonicznie z koordynator rodziny. Nie szuka wspólnie z nami sposobu, by tę trudną sytuację rozwiązać.

 

Pracownicy Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie przyznają, że wcześniejsze spotkania dziadków z chłopcem przebiegały bardzo dobrze, więc mogły odbywać się bez nadzoru. Dochodziło do nich średnio raz w tygodniu. To się jednak zmieniło wraz z niepokojącymi zmianami w zachowaniu chłopca. Ze względu na problemy komunikacyjne nie może on wyjaśnić, co jest dla niego trudne. Muszą ocenić to psycholodzy, więc chcą przyjrzeć się temu, co dzieje się z dzieckiem w różnych momentach.

 

- Dziecko chodzi do przedszkola, ze względu na niepełnosprawność objęte jest opieką specjalistów. Ma rehabilitacje kilka razy w tygodniu. To pochłania czas i wymaga odpowiedniego zgrania – dodaje Justyna Maroszek. - Jednak od czasu, gdy rozpoczął się proces diagnostyczny, to zgranie jest znacznie trudniejsze. W weekendy nie mamy możliwości zapewnienia udziału specjalisty w tych spotkaniach – dodaje Justyna Maroszek. - A pan Mieczysław naciska właśnie na weekendy.

 

Sytuacja wydaje się więc patowa. Można jedynie mieć nadzieję, że dorośli dojdą do konsensusu.



Komentarze do artykułu

Ten maluszek prawdopodobnie zwyczajnie tęskni do dziadka i ojca, więc może warto ruszyć doopę w weekend, zamiast obwiniać dziadka, o brak współpracy...czy naprawdę tak trudno jest chociaż troszkę pomyśleć? ...czy może chcecie wincyj piniedzyyy?

Napisz

Reklama


Komentarze

  • Ford uderzył w ogrodzenie i budynek, potem dachował. Za kierownicą siedziała 66-latka
    Szacun. Jak ona to zrobila???

    Bartek


    2026-08-06 04:51:17
  • Informacja Burmistrza Miasta Szczytno
    pani sylwia jaskolska prosze podac zaslugi pana poukord a krzysztofa

    wojt jaskol stasiek


    2026-08-04 21:46:50
  • Nienawiść zaczyna się od jednego kłamstwa. Jerzy Niemczuk o zatrutych źródłach niechęci
    Felieton wpisujący się w narrację głównego nurtu, mający niewiele wspólnego z rzetelną oceną, ale wiele z propagandową papką. \"Najpierw pojawia się pogardliwe słowo...\"? A może jednak najpierw pojawia się przyczyna, a pogardliwe słowo jest skutkiem (podobnie jak zmiana wektora polskiej gościnności)? Do tego nie potrzeba żadnych fałszywych wiadomości, wystarczą fakty. W ciągu 2,5 roku \"nasi goście\" popełnili 42 tysiące przestępstw, w tym 65 zabójstw. Do tego dochodzą pewnie tysiące drobniejszych, niezgłoszonych incydentów, roszczeniowość i niestety zbyt często, brak jakiejkolwiek wdzięczności. Stwierdzenie, że \"Polska jest liderem\" to kolejna propagandowa teza nie mająca wiele wspólnego ze smutną rzeczywistością. Fakty to PKB per capita (nominalne)-47 miejsce na świecie, rekordowe tempo przyrostu zadłużenia, zdemolowana służba zdrowia, rosnące bezrobocie, jedne z najwyższych (w stosunku do zarobków) ceny paliw i energii i rozbrojona armia \"lidera\". Tymczasem wmawia się nam, że największym problemem w kraju jest facet, który zwyzywał bezczelne gówniary nie potrafiące się zachować w autobusie, albo emeryt, który przyłożył laską chcącej go okraść Ukraince. Niestety właśnie w tę narrację wpisuje się autor.

    W. Nosowicz


    2026-08-04 20:31:03
  • Nienawiść zaczyna się od jednego kłamstwa. Jerzy Niemczuk o zatrutych źródłach niechęci
    Szanowny autorze. Nie uważam, że pamięć o zbrodniach z przeszłości jest stratą czasu. Narody nie budują trwałych relacji na przemilczeniach, lecz na prawdzie. Nie można oczekiwać od Polaków obojętności wobec gloryfikowania osób odpowiedzialnych za zbrodnie na ich rodakach. Dbanie o przyszłość i rozliczenie historii nie wykluczają się. Możemy wspierać Ukrainę w obliczu dzisiejszych zagrożeń, jednocześnie domagając się szacunku dla pamięci ofiar. To nie jest działanie przeciwko Ukrainie, lecz działanie na rzecz uczciwego pojednania. Bez prawdy nie będzie trwałego zaufania między naszymi narodami.

    XxX


    2026-08-04 17:21:57
  • Rakieta nad Polską, KO przejmuje Szczytno, a wakacje drenują portfele. Felieton Wiesława Mądrzejowskiego
    W każdym wpisie musi być o PISie. Ludzie mają różne hobby, ale Sz.P. Wiesław lubuje się w Pisie. Czy ten PiS jest teraz z Panem w pokoju? Jeśli tak to który?

    Waldemar


    2026-08-03 18:39:39
  • Rakieta nad Polską, KO przejmuje Szczytno, a wakacje drenują portfele. Felieton Wiesława Mądrzejowskiego
    \"ruska rakieta\"?, widzę że elokwencji nie po drodze z mądrością - ruskie są tylko pierogi, szanowny Panie. Na szczęcie ta rakieta, w przeciwieństwie do tej którą wystrzelili Ukraińcy, nikogo nie zabiła i była precyzyjnie wycelowana w sam środek pola. Jeżeli tę rakietę fatycznie wystrzelili Rosjanie to właśnie udowodnili światu że Polska jest całkowicie bezbronna, bo systemy walki powietrznej zostały oddane Ukrainie...zaś brak reakcji NATO, USA i Europy dobitnie udowadnia, jak głęboko mają na w doopie. Teraz wisienka, alarm ogłoszono 5 minut po eksplozji rakiety, myślałem że taki alarm uruchamia się przed atakiem, a nie po. Teraz walnij pan porządnie w zakutą pałę premiera Von Tfuuuska, on nawet nie potrafi odróżnić pocisku balistycznego od rakiety manewrującej.

    Polak


    2026-08-03 16:17:07
  • Zintegrowany Plan Inwestycyjny w Pasymiu. Ruszają konsultacje społeczne
    A na prosty język, to co tam będzie na tych działkach?

    .


    2026-08-03 15:09:16
  • „Pani Asiu, czemu pani nie ma?”. Joanna Pusta w finale Listonosza Roku
    Widziałem filmy pokazujące,że Pani Asia robi naprawdę dobrą robotę. Polecam.

    Andrzej


    2026-07-31 12:18:42
  • Nie lubię stać w miejscu. I chyba właśnie dlatego tak bardzo kocham florystykę.
    Stac w miejscu?

    Jan


    2026-07-31 09:18:39
  • Jerzy Niemczuk: Kiedy nienawiść wchodzi na ambonę
    Czy to ten Pan co w latach 2020-2021r paradował z czarną maseczką z pomarańczowym piorunem? Szukałem jakiegoś zdjęcia, ale chyba wszystkie usunął.

    nikoś


    2026-07-30 11:10:01

Reklama