W decydującą fazę wchodzą przygotowania i zapisy do kolejnej wyjątkowej sportowej imprezy w Szczytnie. Mowa o drugiej edycji wydarzenia o nazwie: Triathlon Szczytno, które odbędzie się 13-14 lipca. Z „Tygodnikiem Szczytno” swoimi doświadczeniem z pierwszej edycji dzieli się świetna biegaczka Anna Orzoł.
Pomysłodawczynią tego sportowego wydarzenia jest znana polska olimpijka, mieszkająca od kilku lat w naszym powiecie Anna Jesień. Pani Anna specjalizowała się w biegach przez płotki. Ale jak widać, żadna dyscyplina sportowa nie jest jej obca. Dzięki niej sportowa mapa naszego powiatu została solidnie uatrakcyjniona.
- Zgłoszenia do drugiej edycji Triathlon Szczytno trwają od listopada i śmiało można powiedzieć, że frekwencja będzie duża – mówi Anna Jesień. - W tym roku zdecydowaliśmy się na rozszerzenie zawodów na dwa dni. Jest to spowodowane dodaniem kolejnego dystansu ¼ . W ubiegłym roku w imprezie wzięło udział sporo zawodowców w związku z tym zdecydowaliśmy się wyjść naprzeciw ich potrzebom i wprowadzić trudniejszy wariant, dedykowany dla osób bardziej zaawansowanych.
W tej chwili są do wyboru trzy opcje:
1/16 DO (DO – dystans olimpijski) - 235 m pływania, 11 km jazdy na rowerze, 2,25 km biegu,
1/8 DO – 475 m, 22 km, 5,5 km,
1/4 DO – 950 m, 45 km, 10,5 km.
- Oczywiście nie zapominany o sztafetach, które cieszyły się bardzo dużym zainteresowaniem – mówi Anna Jesień. - Liczymy w tym roku na znaczne zwiększenie liczby zespołów. Do udziału zostały zaproszone wszystkie służby mundurowe.
Triathlon Szczytno odbywa się w lipcu, czyli w pełni sezonu wakacyjnego. Organizatorzy nie zapomnieli od dzieciach. - W tym roku zapraszamy do rywalizacji w Duathlonie Rodzinnym – zachęca biegaczka. - Zespół składa się z rodzica i dziecka. Konkurencje to bieg, jazda na rowerze i ponownie bieg.
Przypominamy, że termin zgłoszeń upływa 23 czerwca. Wszystkich zapraszamy do udziału. Wszelkie informacje znajdują się na stronach internetowych:
https://www.instagram.com/triathlon.szczytno/
https://sportmaniacs.com/pl/services/inscription/triathlon-cross-szczytno-2019.
O szczycieńskim triathlonie rozmawiamy z Anną Orzoł, uczestniczką ubiegłorocznej edycji imprezy.
Pani Anno, czy wcześniej startowała pani w tego typu zawodach?
Ubiegłoroczne zawody to był mój pierwszy triathlon w życiu. Wcześniej nie uczestnictwem w imprezie, która łączy bieganie, jazdę rowerem i pływanie.
Jakie są pani wrażenia? Było ciężko?
Dystans 1/16 jest do pokonania dla wszystkich pod warunkiem, że potrafi się pływać. Start i meta usytuowane były na plaży miejskiej, więc kibice byli bardzo blisko nas, co stworzyło megafajną rodzinną atmosferę.
Czy poleciłaby pani start w triathlonie innym, niezdecydowanym?
Myślę, że jeśli ktoś chce spróbować swoich sil w czymś trochę innym niż tylko bieganie powinien wystartować w triathlonie. Czasem boimy się, a że woda, że ciężki teren do pokonania rowerem itp. ale naprawdę nie ma się czego obawiać. Zarówno w wodzie, jak i na całej trasie czuwają ratownicy. Są czujni i uważni, na pewno pomogą każdemu, kto będzie potrzebował pomocy.
Pani debiut należał do udanych?
Tak, stanęłam na „pudle”, zajęłam drugie miejsce na dystansie 1/16 i to była fajna niespodzianka. Ogólnie cała impreza bardzo rodzinna, dużo fajnych nagród. Jeśli chodzi o pakiet startowy to był naprawdę „duży”, sporo ciekawych przydatnych gadżetów no i cudna torba 4F, która towarzyszy mi do dzisiaj. Na pewno w lipcu ponownie wezmę udział w triathlonie. Nie mogłabym zrezygnować ze startu w takiej imprezie w naszym mieście.
A kto ten Wilczek, że aż taki artykuł o niej m piszą?
Rafał
2026-06-17 16:58:24
Ten człowiek ma zdolności do likwidacji i zamykania
Bodzio
2026-06-17 09:21:02
Te Spaliny sławne ze złej strony . Wczesniej pedofila złapali , teraz 3, 8 promyka. Szofer
konrado
2026-06-16 22:12:28
Uuuu to w restauracji grota pewnie szambo wybija że zmywarki
Mieszkaniec
2026-06-16 21:22:40
Dzień dobry Państwu. No wreszcie ktoś odważył się powiedzieć to głośno! Pani Radna Malwina Prusińska słusznie „męczy” odpowiednie osoby o temat Dworca PKS, bo — nie oszukujmy się — ten plac wygląda tak, jakby czas zatrzymał się tam w 1981 roku i od tamtej pory nikt nie miał odwagi tam zajrzeć. Wstyd to mało powiedziane. Nie wiem, czy Pan Michał Trusewicz faktycznie był na tym dworcu osobiście, czy tylko widział go na zdjęciu z satelity, ale skoro już rozmawiamy o transporcie, to mam kilka pytań, które aż proszą się o odpowiedź. Może jakaś kompetentna osoba z ratusza pochyli się nad tym postem — choćby na tyle, żeby nie dostać skurczu pleców. Do rzeczy: 1) Kto wydał pozwolenie dla przewoźników EGER, IKEA i całej reszty floty kosmicznej na parkowanie na parkingu przy Andresa/Lipperta? Bo wygląda to jak prywatny terminal lotniczy, tylko bez samolotów. 2) Czy właściciele tych pojazdów płacą za parkowanie? Pytam, bo parking wygląda jak powierzchnia Marsa po gradobiciu — kratery, jeziora po deszczu i dekoracje w postaci pustych butelek. NASA mogłaby tam kręcić dokument o terraformacji. 3) Dlaczego te autobusy jeżdżą przez Lipperta? Mieszkańcy mają tam survival na co dzień, a przejście przez ulicę to jak gra w „Froggera” na poziomie hard. 4) Co z autami lokalnego zbieracza skarbów? Pan został przegoniony spod Starostwa, więc przeniósł się na parking i dalej parkuje swoje rydwany pełne… powiedzmy: „kolekcji”. Czy naprawdę nie ma sposobu, żeby zakończyć tę epopeję? 5) Czy Straż Miejska lub Policja może tu zareagować? W końcu to centrum miasta, a nie strefa wolnego handlu i dowolnego parkowania. 6) I na koniec — hit sezonu. Pseudo‑przystanek na Pasymskiej, vis‑à‑vis Biedronki, na drodze krajowej 53. Autobusy zatrzymują się na jezdni, zatoki brak, linie ciągłe jak mur chiński — wyminąć się nie da, więc rano korek jak w Warszawie, tylko bez metra. Zgodnie z przepisami decyzję o lokalizacji przystanku wydaje zarządca drogi, czyli GDDKiA (albo miasto, jeśli ma zgodę). No i pytanie: kto uznał, że to dobre miejsce? Bo wygląda to jak żart, tylko nikt się nie śmieje.
MilczącyMyśliciel
2026-06-16 14:58:26
Brawo, Kaiser Wilhelm II lubi to!
Klasyk
2026-06-16 14:27:07
Na kolejowej mapie Warmii i Mazur właśnie dzieje się coś, czego mieszkańcy Wielbarka nie widzieli od ponad trzech dekad. Po 34 latach pociągi Intercity znów zatrzymają się w ich miejscowości. - Gwoli sprostowania - spółka PKP IC powstała w 2001 r, więc Wielbark nie mógł czekać na jej pociągi 34 lata
wolf
2026-06-16 11:08:10
gratuluję szczycieńskiej policji brawurowej akcji, teraz czuję się bezpieczniej
20 porcji dilerskich
2026-06-16 10:11:23
Podoba mi się zaproszę żonę na wycieczkę .
Franek66
2026-06-15 07:49:34
Tak to jest, jak brzegi zabudowane. Jezioro ok, ale bylam raz i nigdy więcej.
Gabi
2026-06-14 19:30:23