Sobota, 2 Marca
Imieniny: Halszki, Heleny, Karola -

Reklama


Reklama

Tragedia w Jęczniku. Nie żyje 66-letni mężczyzna


W miejscowości Jęcznik, w gminie Szczytno, doszło do tragicznego pożaru, który zakończył się śmiercią jednej osoby. Ogień wybuchł w jednorodzinnym domu. Pożar zauważyli sąsiedzi, którzy natychmiast podjęli próbę ratowania właściciela nieruchomości. Niestety, pomieszczenia były tak zadymione, że nie udało im się wejść do środka budynku.


  • Data:

Dym, wydostający się z poddasza, zauważono około godziny 17 w poniedziałek, 6 marca. Zaniepokoił on sąsiadów, którzy ruszyli na ratunek. Pomieszczenia wewnątrz domu były jednak tak zadymione, że uniemożliwiły one „cywilną” akcję ratowniczą. Wezwano strażaków. Ci weszli do budynku, by ugasić pożar.

 

- Ogniem zagrożone było pomieszczenie na piętrze, gdzie znajdował się piec kaflowy – mówi kapitan Łukasz Wróblewski z KP PSP w Szczytnie. - W trakcie akcji ratowniczo-gaśniczej nasi strażacy natknęli się na nieprzytomnego mężczyznę. Został on ewakuowany z zagrożonych pomieszczeń.

 


Reklama

Na miejscu tragedii byli też ratownicy medyczni, którzy natychmiast przystąpili do akcji reanimacyjnej. Niestety, 66-letniemu mieszkańcowi Jęcznik nie udało się przywrócić czynności życiowych. Miał poważne obrażenia spowodowane ogniem.

Reklama

 

Na miejscu pojawili się też policjanci oraz prokurator, by wyjaśnić okoliczności tragedii. Na razie nieznane są przyczyny pożaru i czy były one wynikiem nieostrożności, czy też innych okoliczności.

 

- Przeprowadziliśmy oględziny miejsca, a na czwartek zaplanowana jest sekcja zwłok, która zapewne da odpowiedź na bezpośrednią przyczynę śmierci tego pana – mówi Artur Bekulard, szef szczycieńskiej prokuratury. - Ale wstępnie wszystko wskazuje na zaczadzenie. Źródłem ognia najprawdopodobniej było zaprószenie z pieca kaflowego, bo drzwiczki do niego były otwarte.

 

Dym z niewielkiego pożaru nie miał się gdzie wydostawać, ponieważ okna i drzwi były szczelnie zamknięte. — Stąd tak silne zadymienie — podkreślił kapitan Łukasz Wróblewski z KP PSP w Szczytnie.

 

Żona zmarłego w pożarze mężczyzny w czasie akcji strażaków przebywała w pracy. Był on w domu sam.



Komentarze do artykułu

Napisz

Galeria zdjęć

Reklama

Reklama


Komentarze

Reklama