Sobota, 8 Sierpień
Imieniny: Donaty, Olechny, Kajetana -

Reklama


Reklama

Toż to k…a, nie patriotka! - felieton Piranii Mazurskiej


Było i minęło belferskie święto zwane szczytnie Dniem Edukacji Narodowej. To dobra okazja, by powspominać, nawet z lekkim opóźnieniem, sztubackie lata i nauczycieli. Wiele z tych wspomnień to już właściwie humorystyczne anegdoty, bo tak jakoś dziwnie jest, że nawet te zdarzenia, które onegdaj wywoływały tzw. wściek, po latach budzą sentyment.


  • Data:

Autorem tytułowego okrzyku (ale o tym później) był, nieżyjący już niestety, polonista z ogólniaka - prof. Władysław Sondej. Nie bez kozery dodaję „prof.”, choć dziś młodzież (a spotkałam się z takimi stwierdzeniami) kwestionuje czasem zasadność używania tego miana wobec pedagogów w szkołach średnich. Istotnie, sporadycznie bywa (jeśli w ogóle), by jakiś nauczyciel w – dajmy na to – ogólniaku, ów tytuł naukowy posiadał.

 

Taki się jednak kiedyś zrodził zwyczaj, który miał być miarą uczniowskiego szacunku, chociaż – z drugiej strony – szacunek to coś takiego, co się a priori nie rodzi, trzeba sobie nań zapracować. Wspomniany prof. Sondej, według mojego przekonania i wspomnień, niewątpliwie na szacunek zasłużył, choć osobliwa to była postać. Abnegat, zwykle niedbale półleżał na profesorskiej katedrze, przez sporą część lekcji skryty się za rozpostartą ogromną płachtą gazety, pozornie w ogóle nie interesował się tym, co czynią uczniowie. O coś tam pytał, coś tam polecał, ktoś odpowiadał (albo i nie) z grona często nielicznej części klasy, która na lekcji się pojawiła.

 

Obecności nie sprawdzał, skostniałych obowiązków uczniowskich nie egzekwował, więc rzadko w sali lekcyjnej „meldował się” pełen skład. Wyjątkiem bywały te godziny, na których profesor sprawdzał kto i jak skrupulatnie przeczytał lekturę. I tu czasem dochodziło do spięć. Jak bowiem poprawnie odpowiedzieć na pytanie z „Wesela”: ”Jakie buty miała Panna Młoda?” jeśli Wyspiański w tym temacie popełnił raptem z półtora wersu? To pytanie osobiście mi się przytrafiło. Koleżance, jednej z grona tych najsolidniejszych i najspokojniejszych uczniów, „nerw” puścił, gdy miała opowiedzieć, co jedli u Borynów na kolację („Chłopi” – Władysław Reymont). I choć w tylnych ławkach zawzięcie graliśmy w brydża czy w pokera, to miło było słuchać merytorycznej i zażartej polemiki uczennicy z nauczycielem o tym, co w literaturze jest naprawdę ważne. A podkreślić trzeba, że prof. Sondej tę literaturę znał w stopniu imponującym. Koleżance zresztą tej wiedzy też nie brakowało.


Reklama

 

A teraz „tytułowa”, zasłyszana anegdota, bo jej mimowolną bohaterką była koleżanka z niższej klasy. Przy omawianiu „Nie-Boskiej komedii” Krasińskiego przyszło jej scharakteryzować epizodyczną postać Niewiasty, trudniącej się tzw. najstarszym zawodem świata. Zgodnie z obowiązującym wówczas światopoglądowym kanonem (dziś znacznie bardziej zresztą rozbuchanym), dziewczę szafowało niemal cytatami rodem z „Trybuny Ludu”: patriotyzm, umiłowanie ojczyzny, wolność ludu itp., wytrwale pomijając mało chwalebną profesję owej Niewiasty.

 

Profesor Sondej, zwyczajowo półleżący na swoim biurku, podniósł się – jak na niego – niemal energicznie i skomentował: „Dziecko… Patriotka - powiadasz… Toż to k…a!”. Tym mało pedagogicznym, ale powszechnym słownictwem wskazał na poważne braki w prezentowanej charakterystyce. Dyskusji co do powiązania profesji (obozowej funkcji) z poglądami, niestety, nie było. A szkoda, bo według jednych k…a – to zawód, ale według wielu innych – charakter. Opinia szanowanego belfra w tym temacie byłaby z pewnością ciekawa, a dyskusja – pasjonująca.

 

Mimo swoich osobliwych manier prof. Sondej (jak i wielu innych nauczycieli), uczył wielu ważnych w życiu rzeczy: przestrzegania norm, zasad, właściwych zachowań, jako takiej kultury osobistej, szacunku.

 

A teraz słów kilka wyjaśnienia, dlaczego miniony Dzień Edukacji Narodowej przywołał szkolne wspomnienie niecenzuralnej wypowiedzi prof. Sondeja.

 

Reklama

Na łamach poprzedniego „Tygodnika” zamieszczonych zostało kilka ogłoszeń – życzeń skierowanych do pracowników oświaty przez samorządowców. Nie ma co ukrywać – ogłoszeń płatnych z gminnych (miejskich) kas (nie dotyczy jednej, jedynej, najmniejszej liczebnie gminy i jednego, jedynego wójta, który wykłada prywatną kasę)). W przypadku większości z nich, w podpisie figurują obok siebie: przewodniczący(a) rady oraz wójt (burmistrz). To grzecznościowa, kulturalna forma przyjęta od lat, stosowana niezależnie od personalnych sympatii czy animozji. Bo samorządowcy potrafią (i powinni) wznieść się ponad własną, osobistą małostkowość, tym bardziej, że życzenia skierowane do nauczycieli są oznaką szacunku, składane są w imieniu wszystkich mieszkańców (za naszą kasę publiczną), a podpisywane przez dwóch/dwoje najważniejszych wybranych przez mieszkańców reprezentantów.

 

Najwyraźniej jednak nie w każdym przypadku nauczycielski wysiłek wychowawczy przyniósł pożądane efekty. Życzenia, opublikowane na zlecenie szczycieńskiego Urzędu Miejskiego, sygnował bowiem wyłącznie sam burmistrz. Cóż... taki charakter.

 

Pirania Mazurska



Komentarze do artykułu

Gość

Jedno nie wyklucza drugiego.

Napisz

Reklama


Komentarze

  • Ford uderzył w ogrodzenie i budynek, potem dachował. Za kierownicą siedziała 66-latka
    Szacun. Jak ona to zrobila???

    Bartek


    2026-08-06 04:51:17
  • Informacja Burmistrza Miasta Szczytno
    pani sylwia jaskolska prosze podac zaslugi pana poukord a krzysztofa

    wojt jaskol stasiek


    2026-08-04 21:46:50
  • Nienawiść zaczyna się od jednego kłamstwa. Jerzy Niemczuk o zatrutych źródłach niechęci
    Felieton wpisujący się w narrację głównego nurtu, mający niewiele wspólnego z rzetelną oceną, ale wiele z propagandową papką. \"Najpierw pojawia się pogardliwe słowo...\"? A może jednak najpierw pojawia się przyczyna, a pogardliwe słowo jest skutkiem (podobnie jak zmiana wektora polskiej gościnności)? Do tego nie potrzeba żadnych fałszywych wiadomości, wystarczą fakty. W ciągu 2,5 roku \"nasi goście\" popełnili 42 tysiące przestępstw, w tym 65 zabójstw. Do tego dochodzą pewnie tysiące drobniejszych, niezgłoszonych incydentów, roszczeniowość i niestety zbyt często, brak jakiejkolwiek wdzięczności. Stwierdzenie, że \"Polska jest liderem\" to kolejna propagandowa teza nie mająca wiele wspólnego ze smutną rzeczywistością. Fakty to PKB per capita (nominalne)-47 miejsce na świecie, rekordowe tempo przyrostu zadłużenia, zdemolowana służba zdrowia, rosnące bezrobocie, jedne z najwyższych (w stosunku do zarobków) ceny paliw i energii i rozbrojona armia \"lidera\". Tymczasem wmawia się nam, że największym problemem w kraju jest facet, który zwyzywał bezczelne gówniary nie potrafiące się zachować w autobusie, albo emeryt, który przyłożył laską chcącej go okraść Ukraince. Niestety właśnie w tę narrację wpisuje się autor.

    W. Nosowicz


    2026-08-04 20:31:03
  • Nienawiść zaczyna się od jednego kłamstwa. Jerzy Niemczuk o zatrutych źródłach niechęci
    Szanowny autorze. Nie uważam, że pamięć o zbrodniach z przeszłości jest stratą czasu. Narody nie budują trwałych relacji na przemilczeniach, lecz na prawdzie. Nie można oczekiwać od Polaków obojętności wobec gloryfikowania osób odpowiedzialnych za zbrodnie na ich rodakach. Dbanie o przyszłość i rozliczenie historii nie wykluczają się. Możemy wspierać Ukrainę w obliczu dzisiejszych zagrożeń, jednocześnie domagając się szacunku dla pamięci ofiar. To nie jest działanie przeciwko Ukrainie, lecz działanie na rzecz uczciwego pojednania. Bez prawdy nie będzie trwałego zaufania między naszymi narodami.

    XxX


    2026-08-04 17:21:57
  • Rakieta nad Polską, KO przejmuje Szczytno, a wakacje drenują portfele. Felieton Wiesława Mądrzejowskiego
    W każdym wpisie musi być o PISie. Ludzie mają różne hobby, ale Sz.P. Wiesław lubuje się w Pisie. Czy ten PiS jest teraz z Panem w pokoju? Jeśli tak to który?

    Waldemar


    2026-08-03 18:39:39
  • Rakieta nad Polską, KO przejmuje Szczytno, a wakacje drenują portfele. Felieton Wiesława Mądrzejowskiego
    \"ruska rakieta\"?, widzę że elokwencji nie po drodze z mądrością - ruskie są tylko pierogi, szanowny Panie. Na szczęcie ta rakieta, w przeciwieństwie do tej którą wystrzelili Ukraińcy, nikogo nie zabiła i była precyzyjnie wycelowana w sam środek pola. Jeżeli tę rakietę fatycznie wystrzelili Rosjanie to właśnie udowodnili światu że Polska jest całkowicie bezbronna, bo systemy walki powietrznej zostały oddane Ukrainie...zaś brak reakcji NATO, USA i Europy dobitnie udowadnia, jak głęboko mają na w doopie. Teraz wisienka, alarm ogłoszono 5 minut po eksplozji rakiety, myślałem że taki alarm uruchamia się przed atakiem, a nie po. Teraz walnij pan porządnie w zakutą pałę premiera Von Tfuuuska, on nawet nie potrafi odróżnić pocisku balistycznego od rakiety manewrującej.

    Polak


    2026-08-03 16:17:07
  • Zintegrowany Plan Inwestycyjny w Pasymiu. Ruszają konsultacje społeczne
    A na prosty język, to co tam będzie na tych działkach?

    .


    2026-08-03 15:09:16
  • „Pani Asiu, czemu pani nie ma?”. Joanna Pusta w finale Listonosza Roku
    Widziałem filmy pokazujące,że Pani Asia robi naprawdę dobrą robotę. Polecam.

    Andrzej


    2026-07-31 12:18:42
  • Nie lubię stać w miejscu. I chyba właśnie dlatego tak bardzo kocham florystykę.
    Stac w miejscu?

    Jan


    2026-07-31 09:18:39
  • Jerzy Niemczuk: Kiedy nienawiść wchodzi na ambonę
    Czy to ten Pan co w latach 2020-2021r paradował z czarną maseczką z pomarańczowym piorunem? Szukałem jakiegoś zdjęcia, ale chyba wszystkie usunął.

    nikoś


    2026-07-30 11:10:01

Reklama