Osoby z niepełnosprawnościami każdego dnia napotykają trudności, jakie się z nią wiążą. Iwona Brzezińska jako przykład wskazuje parking przy ul. Przemysłowej, który służy klientom tamtejszej Biedronki. Znajdujące się tam wydzielone dla niepełnosprawnych dwa miejsca parkingowe nie są odpowiednio oznakowane, a przez to niemożliwe do odróżnienia od zwykłych miejsc parkingowych. To sprawia, że zajmują je kierowcy pełnosprawni - często nawet o tym nie wiedząc.
Poprawnie oznaczone stanowiska dla niepełnosprawnych wyraźnie się odróżniają od pozostałych. Są pomalowane na niebiesko, obwiedzione białą linią i liniami ukośnymi, skrzyżowanymi na środku oraz dodatkowo wymalowaną symboliczną postacią na wózku inwalidzkim. To tzw. koperty. Przy takich miejscach jest też oznakowanie pionowe. Na parkingu przy ul. Przemysłowej znak, co prawda, stoi, ale nie bardzo wiadomo, których miejsc dotyczy, a po niebieskiej farbie pozostał jedynie niewielki fragment w narożniku, niemal niewidoczny.
- To sprawia, że na tych niby wydzielonych miejscach parkują osoby nieuprawnione, zapewne po części nawet nieświadomie - mówi Iwona Brzezińska, której ten akurat sklep, z wielu innych powodów, najbardziej odpowiada właśnie ze względu na jej niepełnosprawność. - Mam duże trudności z poruszaniem się. Na małe odległości przemieszczam się o dwóch kulach, na większe na wózku lub samochodem. Ten sklep jest nieco na uboczu, co oznacza mniejszy ruch na parkingu i w samym markecie. Jego powierzchnia jest nieduża, więc można szybciej pokonać odległości, a same alejki są na tyle szerokie, że nikt nie potrąci kul i mnie nie przewróci - wyjaśnia.
Parking stał się praktycznie nieoznakowany właściwie jakieś 3-4 lata temu. Pani Iwona zgłaszała problem kierownictwu marketu, te twierdziło, że zgłoszenie przekazywało dalej władzom firmy, ale niestety nikt nic z tym nie robił.
- Panie w sklepie mówią, że same by to odmalowały, gdyby mogły, jednak o tym może zdecydować specjalny dział w Warszawie. W końcu, rok temu sama zgłosiłam to do tej centrali. Wysłuchali, przytaknęli, że mam rację, mówili, że to sprawdzą, zgłoszenie otrzymało nawet konkretny numer, ale od tamtej pory nic się nie zmieniło. Uprzedzałam też, że w końcu zgłoszę to do prasy - podsumowuje pani Iwona.
Ma 62 lata i od urodzenia jest osobą niepełnosprawną. Gdy jeszcze mogła - pracowała, m.in. 18 lat w szczycieńskim MOPS-ie. Obecnie ma orzeczony znaczny stopień niepełnosprawności (tzw. I grupę). Nie może więc pracować i wymaga opieki, a mimo to sama opiekuje się swoją 83-letnią mamą. Owszem, czasem pomaga jej syn, dwa razy w tygodniu na dwie godziny odwiedza ją opiekunka z PCPR w Szczytnie, miewa też wsparcie ze strony innej opiekunki, ale to nie wystarcza i z wieloma sprawami, w tym właśnie z zakupami, musi sobie radzić sama.
- Kiedy dzwonię w sprawie tego nieszczęsnego parkingu to nie po to, by to tylko odnotowano, ale by coś w tej sprawie zrobiono. W końcu pieniądze klientów niepełnosprawnych nie są mniej wartościowe niż te ludzi zdrowych - dodaje rozżalona.
O codziennych problemach osób niepełnosprawnych wie i mówi wiele. Stan parkingu przy Biedronce, dla niej szczególnie dolegliwy, nie jest jedyną architektoniczną przeszkodą, bo w Szczytnie ciągle ich nie brakuje: miejsca parkingowe dla niepełnosprawnych zlokalizowane daleko od wejścia do sklepu, strome podjazdy, czy niepotrzebne krawężniki zaraz przy tych miejscach, które niepełnosprawni muszą następnie “pokonywać”.
- Ale te przeszkody to jakby jedna strona medalu. Drugą stanowią ludzie, ci sprawni oczywiście - komentuje pani Iwona. - Owszem, spotykam się z życzliwością i bezinteresowną pomocą, ale też, niestety częściej, z obojętnością, brakiem empatii i elementarnego zrozumienia, jak choćby właśnie ze strony osób decyzyjnych w sprawie tego problemowego parkingu przy Biedronce.
Zdecydowała się nam opowiedzieć o sobie i problemach, bo liczy, że może w ten sposób wydarzy się coś pozytywnego w sprawie parkingu, która dotyczy nie tylko jej, a po drugie, by jej głos był - być może - głosem innych, w podobnej sytuacji. Po trzecie jeszcze chodzi o pomoc w zrozumieniu, uwrażliwieniu i w ogóle przybliżeniu codzienności osób niepełnosprawnych tym, którzy z tym się nie zmagają. Można dodać: nie zmagają jeszcze. Bo czy ktokolwiek może być pewien, że zawsze będzie zdrowy, w pełni samodzielny, sprawny?
lukp

----
Podstawowym aktem prawnym regulującym miejsce parkingowe dla niepełnosprawnych w Polsce jest ustawa Prawo o ruchu drogowym i związane z nią rozporządzenia. Przepisy wyraźnie określają nie tylko wygląd i wymiary takiego miejsca, lecz także warunki, które musi spełniać cały ciąg komunikacyjny (np. obniżone krawężniki, pochylnie, wyznaczone ścieżki). Do prawidłowego wykonania oznakowania dla miejsc dla niepełnosprawnych niezbędne jest umieszczenie zarówno znaków pionowych jak i wykonanie odpowiednich oznaczeń poziomych takich jak niebieska koperta. Dopiero połączenie tych dwóch elementów stanowi pełne oznakowanie zgodne z aktualnym rozporządzeniem. Oznakowanie „koperty dla niepełnosprawnych" musi być jednoznaczne i widoczne zarówno dla kierowców, jak i służb kontrolujących. Oznakowanie powinno być regularnie odnawiane. Brak jednego z elementów (np. wyblakły symbol) może skutkować podważeniem legalności miejsca.
----
Artykuł z minionego wydania. Więcej aktualnych wiadomości i historii z powiatu szczycieńskiego znajdziesz w papierowym wydaniu „Tygodnika Szczytno” – nowe wydanie w każdy czwartek! Sięgając po gazetę, zyskasz dostęp do wielu ciekawych treści, i to znacznie wcześniej niż w internecie. Dostępny w sieciach: Intermarche, Stokrotka, Delikatesy Centrum, Biedronka, Dino, Lidl, a także w większości lokalnych sklepów na terenie całego powiatu.
A kto ten Wilczek, że aż taki artykuł o niej m piszą?
Rafał
2026-06-17 16:58:24
Ten człowiek ma zdolności do likwidacji i zamykania
Bodzio
2026-06-17 09:21:02
Te Spaliny sławne ze złej strony . Wczesniej pedofila złapali , teraz 3, 8 promyka. Szofer
konrado
2026-06-16 22:12:28
Uuuu to w restauracji grota pewnie szambo wybija że zmywarki
Mieszkaniec
2026-06-16 21:22:40
Dzień dobry Państwu. No wreszcie ktoś odważył się powiedzieć to głośno! Pani Radna Malwina Prusińska słusznie „męczy” odpowiednie osoby o temat Dworca PKS, bo — nie oszukujmy się — ten plac wygląda tak, jakby czas zatrzymał się tam w 1981 roku i od tamtej pory nikt nie miał odwagi tam zajrzeć. Wstyd to mało powiedziane. Nie wiem, czy Pan Michał Trusewicz faktycznie był na tym dworcu osobiście, czy tylko widział go na zdjęciu z satelity, ale skoro już rozmawiamy o transporcie, to mam kilka pytań, które aż proszą się o odpowiedź. Może jakaś kompetentna osoba z ratusza pochyli się nad tym postem — choćby na tyle, żeby nie dostać skurczu pleców. Do rzeczy: 1) Kto wydał pozwolenie dla przewoźników EGER, IKEA i całej reszty floty kosmicznej na parkowanie na parkingu przy Andresa/Lipperta? Bo wygląda to jak prywatny terminal lotniczy, tylko bez samolotów. 2) Czy właściciele tych pojazdów płacą za parkowanie? Pytam, bo parking wygląda jak powierzchnia Marsa po gradobiciu — kratery, jeziora po deszczu i dekoracje w postaci pustych butelek. NASA mogłaby tam kręcić dokument o terraformacji. 3) Dlaczego te autobusy jeżdżą przez Lipperta? Mieszkańcy mają tam survival na co dzień, a przejście przez ulicę to jak gra w „Froggera” na poziomie hard. 4) Co z autami lokalnego zbieracza skarbów? Pan został przegoniony spod Starostwa, więc przeniósł się na parking i dalej parkuje swoje rydwany pełne… powiedzmy: „kolekcji”. Czy naprawdę nie ma sposobu, żeby zakończyć tę epopeję? 5) Czy Straż Miejska lub Policja może tu zareagować? W końcu to centrum miasta, a nie strefa wolnego handlu i dowolnego parkowania. 6) I na koniec — hit sezonu. Pseudo‑przystanek na Pasymskiej, vis‑à‑vis Biedronki, na drodze krajowej 53. Autobusy zatrzymują się na jezdni, zatoki brak, linie ciągłe jak mur chiński — wyminąć się nie da, więc rano korek jak w Warszawie, tylko bez metra. Zgodnie z przepisami decyzję o lokalizacji przystanku wydaje zarządca drogi, czyli GDDKiA (albo miasto, jeśli ma zgodę). No i pytanie: kto uznał, że to dobre miejsce? Bo wygląda to jak żart, tylko nikt się nie śmieje.
MilczącyMyśliciel
2026-06-16 14:58:26
Brawo, Kaiser Wilhelm II lubi to!
Klasyk
2026-06-16 14:27:07
Na kolejowej mapie Warmii i Mazur właśnie dzieje się coś, czego mieszkańcy Wielbarka nie widzieli od ponad trzech dekad. Po 34 latach pociągi Intercity znów zatrzymają się w ich miejscowości. - Gwoli sprostowania - spółka PKP IC powstała w 2001 r, więc Wielbark nie mógł czekać na jej pociągi 34 lata
wolf
2026-06-16 11:08:10
gratuluję szczycieńskiej policji brawurowej akcji, teraz czuję się bezpieczniej
20 porcji dilerskich
2026-06-16 10:11:23
Podoba mi się zaproszę żonę na wycieczkę .
Franek66
2026-06-15 07:49:34
Tak to jest, jak brzegi zabudowane. Jezioro ok, ale bylam raz i nigdy więcej.
Gabi
2026-06-14 19:30:23