Linia kolejowa do Biskupca fizycznie już praktycznie nie istnieje. Poza kilkoma miejscami, gdzie tory krzyżowały się z drogami nie ma już nie tylko samych torów, ale i podkładów. Został natomiast nasyp, solidnie utwardzony, bo musiał przecież utrzymać ciężar niebagatelny, gdy w rozkwicie był nie tylko kolejo...
Linia kolejowa do Biskupca fizycznie już praktycznie nie istnieje. Poza kilkoma miejscami, gdzie tory krzyżowały się z drogami nie ma już nie tylko samych torów, ale i podkładów. Został natomiast nasyp, solidnie utwardzony, bo musiał przecież utrzymać ciężar niebagatelny, gdy w rozkwicie był nie tylko kolejowy przewóz pasażerski, ale i towarowy. - I ten nasyp, niemal gotowy do turystycznego, rekreacyjnego wykorzystania jako ścieżka rowerowa czy tor do biegania, najprawdopodobniej jeszcze w tym roku stanie się mieniem komunalnym – mówi starosta Jarosław Matłach. - W kolejnym roku, mam nadzieję z udziałem środków unijnych, ten nasyp dokładniej uporządkujemy, stworzymy małą infrastrukturę w jej otoczeniu i, w moim przekonaniu, będzie to jedna z ważniejszych inwestycji o charakterze turystycznym w naszym powiecie.
Pomysłów nie brakowało
O turystycznym wykorzystaniu nieczynnego torowiska mówiło się chyba tak długo, jak długo było ono nieczynne. Najczęściej powtarzanym (i odświeżanym) pomysłem było uruchomienie linii drezynowej. Podejmowane były nawet próby wykorzystania trakcji na przejażdżki turystyczne, ale ostatecznie kończyły się fiaskiem. A to gminy między sobą nie doszły do porozumienia, a to Lokalna Organizacja Turystyczna dużo chciała, ale niewiele mogła, a to kolej stawała okoniem. W międzyczasie natomiast lud okoliczny radził sobie z szynami, śrubami, podkładami itp. tak dobrze, że z roku na rok koszt odnowienia torów znacznie wzrastał, a im bardziej były one zniszczone (rozkradzione – nazywając rzecz po imieniu), tym głosy o kursujących do Biskupca drezynach stawały się coraz cichsze. Gdy zamilkły – kolejowy właściciel torowiska zlecił jego całkowitą rozbiórkę, szczęśliwie nie bez poinformowania o tym władz powiatu.
Nasyp zostaje, ale naruszony
W drodze bardzo jeszcze wstępnych porozumień torowisko, już bez szyn i podkładów, zostanie przekazane samorządom, przez których teren przebiega. - Udało się wszystkich wójtów (i wójtowe) oraz burmistrza Biskupca zainteresować projektem, więc wszystko zmierza w dobrym kierunku – cieszy się starosta Matłach. - Właścicielami w częściach tego nasypu staną się gmina Szczytno i gmina Dźwierzuty, która wcześniej nie chciała słyszeć o udziale w tym projekcie, teraz natomiast jest bardzo za. Od granicy powiatu torowisko przejdzie na własność gminy Biskupiec.
Nie może być jednak tak, by wszystko szło gładko. W myśl uzgodnień między koleją a powiatem, likwidator torów miał zdjąć szyny oraz - wyrównując podłoże – 10-15 cm istniejącego utwardzenia. Pozostałaby jeszcze warstwa co najmniej podobnej grubości, co praktycznie pozwalałoby rowerzystom na korzystanie z trasy bez czekania na oficjalne otwarcie szlaku. - Niestety, na długości około 3 km wykonawca się „zapomniał”. Zgarnął z metr nasypu zostawiając luźny piach. Interweniowałem i prace na razie zostały wstrzymane – mówi starosta. - Kolej deklaruje, że ten naruszony nasyp naprawi, przywróci to zabrane utwardzenie. To nasz podstawowy warunek, bo jeśli nasyp zostanie gminie przekazany w takim stanie, to znacznie podniesie nasze koszty jego uporządkowania.
Ponad 40 kilometrów mazurskiego uroku
Droga żelazna (a teraz bity trakt) do Biskupca wiódł przez lasy, pola, tunelami pod drogą, wiaduktami nad szosami, czasem z nimi równolegle. W kilku zaledwie miejscach z drogami się krzyżował. - To będzie piękny szlak – starosta jest pełen entuzjazmu. - W niedzielę wybrałem się na kilkukilometrowy spacer tą ścieżką. Miejscami jest ona bardzo szeroka, czasem węższa, ale to w niczym nie przeszkadza. Chcemy przygotować wspólny projekt zagospodarowania tego szlaku, śródleśne parkingi, miejsca, gdzie można się zatrzymać, mała architektura, może nawet i oświetlenie, choć to jest jeszcze sprawa dyskusyjna. Wyobraźnia podsuwa mi kolarskie wyścigi, masowe imprezy biegowe i mnóstwo różnych innych atrakcji, które na tej atrakcyjnej trasie będą mogły się odbywać.
Kazik straciłeś w moich oczach po ostatnim wywiadzie i nie tylko w moich. Żyj sobie dalej w Hiszpanii. Mniejsze zło...? Zabawne.
Na starość zwariował
2026-04-26 13:06:22
Poziom zarządzania systemem PODSTAWOWEJ opieki zdrowotnej sięgnął dna! Starosta nie zapewnia mieszkańcom najważniejszej potrzeby. Nie ma kasy na dyżur apteki, ale jest na podwyżki wynagrodzeń. Folwark zwierzęcy Orwella! Niesamowicie pomocni sobie, nie ludziom!
Ja
2026-04-25 22:31:24
Zdzisław Zioło niekompetentny juror wg mnie. Nieprzygotowany do oceniania młodych, nie potrafi dobrać słów w ocenie, raniąc delikatne, wrażliwe osoby.
Ja
2026-04-25 19:57:51
Emil i Mieszkaniec mają rację, jeszcze nikt nie poznał zasad działania zakładu a już wielki krzyk się robi! Taki zakład to rozwój miejscowości i niezależności młodych mieszkańców .
Olo
2026-04-25 08:52:04
A może by tak napisać w końcu artykuł o zwolnieniach w Ikei? No tak...to nie pasuje do tych artykułów o ciągłych sukcesach tutejszych władz...jak to by wyglądało.
Tytus
2026-04-25 07:54:17
No I super
Joanna
2026-04-24 06:28:34
Pamiętam pierwszą edycję, Pani Agata też wówczas była jurorem. To wspaniała inicjatywa, która zapoczątkowała Pani Ewa Przychodzka, cudowna nauczycielka!
M
2026-04-23 22:24:49
Pan Tomasz jako nieliczny zabiera głos na sesji. W większości rada to słupy,bez własnego zdania. Przez dwa lata nie zabierają głosu w dyskusji.
Wyborca
2026-04-23 20:15:43
no to auto na wizualizacji wjeżdża w płot. Jakie to premium?
j23
2026-04-23 13:02:35
A ten policjant to jakoś się nazywa?
Zły Porucznik
2026-04-23 08:45:41