Doszło do kolejnego oszustwa internetowego polegającego na wprowadzeniu w błąd kupującego, który niekorzystnie rozporządził swoim mieniem. Do oszustwa doszło za pomocą jednego z portali społecznościowych, gdzie często „spotykają się” sprzedający i kupujący.
Pokrzywdzonym w tej internetowej transakcji został 31-letni mieszkaniec gminy Rozogi, który został wprowadzony w błąd poprzez osobę podającą się za sprzedającego drona na jednym z portali społecznościowych. Mężczyzna dokonał przedpłaty pieniędzy w kwocie 820 zł na konto rzekomego sprzedawcy. Nieuczciwy sprzedający po otrzymaniu pieniędzy usunął swoje konto i nie nawiązał kontaktu z kupującym. Niestety pokrzywdzony nie otrzymał zamawianego towaru. Zgłosił sprawę na policję.
Coraz więcej osób robi zakupy w internetowych sklepach lub na aukcjach internetowych. Należy pamiętać przy tym, że zdecydowana większość ofert to oferty uczciwe, których sprzedawcy wzorowo wywiązują się ze swoich obietnic. Niestety, tak jak powyższy przykład wskazuje w Internecie również działają przestępcy i oszuści. Zaniżone ceny oferowanych towarów, fikcyjne opinie klientów czy żądanie przedpłaty – to metody, które stosują oszuści, którzy chcą wyłudzić od nas pieniądze.
Wiele osób zgłasza się na Policję, aby poinformować o oszustwie. Zdarza się, że poszkodowani zamiast zamówionego towaru otrzymują bezwartościowe przedmioty bądź przesyłka w ogóle do nich nie dociera. Zapłacenie za przedmiot i nie otrzymanie go to nic innego jak wyłudzenie czyli oszustwo. Kodeks Karny przewiduje za ten czyn karę nawet do 8 lat pozbawienia wolności.
Co powinno zwrócić naszą uwagę przy zakupach w Internecie:
Przede wszystkim pamiętajmy, by zawsze kierować się ograniczonym zaufaniem do sprzedającego, Bardzo tania oferta to bardzo często oferta podejrzana.
Zwróćmy uwagę na ilość komentarzy lub opinii o sprzedawcy zamieszczonych na niezależnych portalach.
Sprawdźmy w karcie sprzedawcy komentarze (pozytywne, neutralne, negatywne), ale także od kiedy osoba jest użytkownikiem serwisu i co sprzedawała/sprzedaje.
Dokładnie zapoznajmy się z ofertą – jeżeli coś budzi naszej podejrzenia nie bójmy się pytać przez telefon lub maila.
Otrzymując ofertę e-mailem nie korzystajmy z linków, na stronę sklepu wejdźmy wpisując adres w oknie przeglądarki, unikniemy w ten sposób stron podszywających się pod legalnie działające sklepy,
Poprośmy o numer telefonu stacjonarnego, poszukajmy jaki numer widnieje pod nazwiskiem sprzedawcy w książce telefonicznej, sprawdźmy kod pocztowy i numer kierunkowy czy zgadzają się z miejscem zamieszkania sprzedawcy.
Zrezygnujmy z aukcji, w których nie ma możliwości odbioru osobistego, nawet gdy mieszkamy daleko, zapytajmy czy można po towar zgłosić się osobiście.
W przypadku cennych przesyłek wybierajmy list/paczkę z zadeklarowaną wartością. Ustalmy ze sprzedawcą, kto zapłaci za tę usługę. Wiele firm, np. kurierskich, oferuje ubezpieczenie bez dodatkowych opłat. Omówmy też sposób zapakowania towaru. Im lepiej zapakowany przedmiot, tym mniejsze prawdopodobieństwo uszkodzenia towaru.
Przy płaceniu kartą kredytową zwracajmy uwagę, czy połączenie internetowe jest bezpieczne i czy przesyłane przez nas dane nie zostaną wykorzystane przez osoby nieuprawnione. Na dole strony powinien pojawić się symbol zamkniętej kłódki, a na końcu adresu – literki "https". Zazwyczaj można też zamówić towar z opcją płatności przy odbiorze,
Gromadźmy całą korespondencję. Nie zajmuje wiele miejsca, a jest bezcennym dowodem kontaktów ze sprzedającym.
Pamiętajmy, że wielu sprzedawców prowadzi równocześnie wiele transakcji. Bądźmy wyrozumiali, jeśli sprzedawca nie kontaktuje się z nami natychmiast. Ma na to 7 dni. Pamiętajmy również o przysługującym nam prawie do zwrotu towaru w ciągu 14 dni od jego otrzymania. Jest to nasze prawo jeśli kupujemy w Internecie.
Jeśli towar nie dotarł, nie panikujmy. Przesyłka mogła zaginąć z różnych powodów. Skontaktujmy się ze sprzedawcą, który powinien wyjaśnić sytuację. Poprośmy go o numer nadania, datę wysłania, adres firmy kurierskiej
Postępowanie osoby pokrzywdzonej
Osoba, która stała się ofiarą oszustwa internetowego (cyberprzestępstwa) ma prawo złożyć zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa w jednostce Policji lub w prokuraturze, najlepiej najbliższej dla miejsca zamieszkania lub miejsca, w którym w danym momencie się znajduje. Ze względu na możliwość utraty lub zniszczenia danych informatycznych zawiadomienie
o popełnieniu tego typu przestępstwa, należy złożyć możliwie w jak najkrótszym czasie od momentu jego ujawnienia.
KPP Szczytno/ip
A kto ten Wilczek, że aż taki artykuł o niej m piszą?
Rafał
2026-06-17 16:58:24
Ten człowiek ma zdolności do likwidacji i zamykania
Bodzio
2026-06-17 09:21:02
Te Spaliny sławne ze złej strony . Wczesniej pedofila złapali , teraz 3, 8 promyka. Szofer
konrado
2026-06-16 22:12:28
Uuuu to w restauracji grota pewnie szambo wybija że zmywarki
Mieszkaniec
2026-06-16 21:22:40
Dzień dobry Państwu. No wreszcie ktoś odważył się powiedzieć to głośno! Pani Radna Malwina Prusińska słusznie „męczy” odpowiednie osoby o temat Dworca PKS, bo — nie oszukujmy się — ten plac wygląda tak, jakby czas zatrzymał się tam w 1981 roku i od tamtej pory nikt nie miał odwagi tam zajrzeć. Wstyd to mało powiedziane. Nie wiem, czy Pan Michał Trusewicz faktycznie był na tym dworcu osobiście, czy tylko widział go na zdjęciu z satelity, ale skoro już rozmawiamy o transporcie, to mam kilka pytań, które aż proszą się o odpowiedź. Może jakaś kompetentna osoba z ratusza pochyli się nad tym postem — choćby na tyle, żeby nie dostać skurczu pleców. Do rzeczy: 1) Kto wydał pozwolenie dla przewoźników EGER, IKEA i całej reszty floty kosmicznej na parkowanie na parkingu przy Andresa/Lipperta? Bo wygląda to jak prywatny terminal lotniczy, tylko bez samolotów. 2) Czy właściciele tych pojazdów płacą za parkowanie? Pytam, bo parking wygląda jak powierzchnia Marsa po gradobiciu — kratery, jeziora po deszczu i dekoracje w postaci pustych butelek. NASA mogłaby tam kręcić dokument o terraformacji. 3) Dlaczego te autobusy jeżdżą przez Lipperta? Mieszkańcy mają tam survival na co dzień, a przejście przez ulicę to jak gra w „Froggera” na poziomie hard. 4) Co z autami lokalnego zbieracza skarbów? Pan został przegoniony spod Starostwa, więc przeniósł się na parking i dalej parkuje swoje rydwany pełne… powiedzmy: „kolekcji”. Czy naprawdę nie ma sposobu, żeby zakończyć tę epopeję? 5) Czy Straż Miejska lub Policja może tu zareagować? W końcu to centrum miasta, a nie strefa wolnego handlu i dowolnego parkowania. 6) I na koniec — hit sezonu. Pseudo‑przystanek na Pasymskiej, vis‑à‑vis Biedronki, na drodze krajowej 53. Autobusy zatrzymują się na jezdni, zatoki brak, linie ciągłe jak mur chiński — wyminąć się nie da, więc rano korek jak w Warszawie, tylko bez metra. Zgodnie z przepisami decyzję o lokalizacji przystanku wydaje zarządca drogi, czyli GDDKiA (albo miasto, jeśli ma zgodę). No i pytanie: kto uznał, że to dobre miejsce? Bo wygląda to jak żart, tylko nikt się nie śmieje.
MilczącyMyśliciel
2026-06-16 14:58:26
Brawo, Kaiser Wilhelm II lubi to!
Klasyk
2026-06-16 14:27:07
Na kolejowej mapie Warmii i Mazur właśnie dzieje się coś, czego mieszkańcy Wielbarka nie widzieli od ponad trzech dekad. Po 34 latach pociągi Intercity znów zatrzymają się w ich miejscowości. - Gwoli sprostowania - spółka PKP IC powstała w 2001 r, więc Wielbark nie mógł czekać na jej pociągi 34 lata
wolf
2026-06-16 11:08:10
gratuluję szczycieńskiej policji brawurowej akcji, teraz czuję się bezpieczniej
20 porcji dilerskich
2026-06-16 10:11:23
Podoba mi się zaproszę żonę na wycieczkę .
Franek66
2026-06-15 07:49:34
Tak to jest, jak brzegi zabudowane. Jezioro ok, ale bylam raz i nigdy więcej.
Gabi
2026-06-14 19:30:23