Sobota, 8 Sierpień
Imieniny: Donaty, Olechny, Kajetana -

Reklama


Reklama

Stracili dziecko. Winią lekarza!


Straciliśmy dziecko, bo ginekolog, do którego trafiliśmy popełnił błąd – twierdzą małżonkowie Magdalena i Krzysztof Łabuccy. - W naszej ocenie ginekolog nie zdiagnozował ciąży i podał lek, który sprawił, że poroniłam – dodaje pani Magdalena. Małżeństwo sprawą już zainteresowało NFZ, izbę lekarską oraz prokuraturę. Lekarz, w którego stronę padają te mocne zarzuty, nie chce komentować sprawy.


  • Data:

Magdalena i Krzysztof Łabuccy małżeństwem są od dwóch lat. Poznali się w Anglii, mimo że pani Magda pochodzi ze Szczytna.

 

- Poznaliśmy się przez koleżankę w Anglii, ale małżeństwo zawieraliśmy w Szczytnie – wspomina pani Magdalena. - Na stałe pracujemy też na Wyspach, ale zawsze, jak tylko możemy, przyjeżdżamy do Szczytna. To właśnie w swoim mieście korzystam z usług lekarzy, w tym ginekologa.

 

Doczekali się 6-miesięcznej córeczki Neli, ale bardzo pragnęli mieć drugie dziecko i usilnie się o nie starają.

 

Pierwsze badanie

 

Obecnie para w Szczytnie przebywa od 23 października.

 

- Skorzystaliśmy z okazji i 9 listopada poszliśmy na prywatną wizytę do jednego ze szczycieńskich ginekologów – opowiada pani Magdalena. - Miały to być rutynowe badania, kontrola, sprawdzenie czy po pierwszej ciąży jest wszystko dobrze, bo staramy się o drugie dziecko – odpowiada pan Krzysztof. - Niestety, jak na razie bezskutecznie.

 

Para wybrała lekarza, z którym już wcześniej miała kontakt.

 

- Ufaliśmy mu – mówi pani Magdalena. - Podczas tej wizyty powiedzieliśmy, że staramy się o dziecko, że nie wychodzi. On po badaniu USG stwierdził, że żona ma na jajnikach torbiele wielkości 4 cm – relacjonuje pan Krzysztof. - I że to uniemożliwia zajście w ciążę. Powiedział cytuję: „Dam na to lek, weźmie lek i będą dzieci”.

 

Wątpliwości co do leku

 

Lekarz przepisał preparat Orgametril 5 mg. Para poszła do apteki przy ulicy Odrodzenia zrealizować receptę.

 

- Tuż po wyjściu z apteki żona powiedziała mi, że dostała lek hormonalny i się tym trochę zaniepokoiła – mówi Krzysztof Łabucki. - Zapytała mnie, a co jeśli jestem w ciąży, przecież staramy się o dziecko?

 

Małżeństwo wróciło do apteki i skonsultowało preparat z farmaceutką, która zwróciła uwagę małżeństwu, że lek nie może być podawany kobietom w ciąży, czy z podejrzeniem w ciąży. I zaleciła konsultację z lekarzem.


Reklama

 

- Parę minut po wyjściu z apteki zadzwoniłem do pana doktora i zapytałem, co będzie, jeśli okaże się, że żona jest w ciąży i przyjmie ten lek – wspomina pan Krzysztof. - W słuchawce usłyszałem te słowa, cytuję: „Powiem panu po męsku, nie masz pan szansy na ciążę, żona weźmie lek i możecie się starać”.

 

Pani Magda miała brać lek od poniedziałku do niedzieli po dwie tabletki dziennie. Po trzech kolejnych dniach miała pojawić się miesiączka, po której miała się udać do lekarza na badanie kontrolne.

 

A jednak ciąża...

 

- Żona zastosowała się do zaleceń lekarz, czekaliśmy na miesiączkę, ale ona się nie pojawiła – mówi pan Krzysztof. - Zrobiliśmy test ciążowy i wyszedł pozytywnie. Zadzwoniłem do tego lekarza. Powiedziałem, że żona jest w ciąży i zapytałem, co teraz mamy robić. W słuchawce usłyszałem lekkie zaniepokojenie, a potem „to super”. Doktor dodał, że w takim przypadku proszę przyjść na początku grudnia, bo wcześniej w usg nic nie będzie widać. Przyznam, że i my cieszyliśmy się tym faktem, ale tylko do niedzieli, 22 listopada. Bo tego dnia żona zaczęła lekko plamić. Zadzwoniłem do szpitalnego laboratorium, wymogłem na nich wizytę opisując przypadek. O godz. 11 zrobiliśmy badanie, o 13 mieliśmy już wynik, który potwierdził piąty tydzień ciąży. Laborantka kazał skontaktować się z lekarzem ginekologiem, bo płód za wolno się rozwija jej zdaniem. Zapytała mnie też, kto przepisał nam te tabletki. Nie chciałem robić afery i nie powiedziałem jej tego.

 

Za późno na ratunek

 

Małżeństwo skonsultowało się z innym ginekologiem. Opisali sytuację.

 

- Powiedział nam, że powinniśmy powtórzyć badania, a jeśli poziom jakiegoś hormonu wzrośnie, to da nam tabletki na podtrzymanie ciąży – wspomina para. - W poniedziałek wykonaliśmy ponownie test w laboratorium szpitala w Szczytnie. Badanie potwierdziło ciążę, ale pokazało też, że jest ona już martwa...

 

Reklama

Małżeństwo miało nadzieję, że być może jest to błąd dlatego wykonało we wtorek jeszcze jeden test w innym laboratorium.

 

- Wynik był jednoznaczny, moja żona poroniła – mówi Krzysztof Łabucki. - Dziś jesteśmy pewni, że w dniu wizyty u pana doktora moja żona była już w ciąży, a on tego nie zweryfikował, mimo że mówiliśmy mu, że staramy się o dziecko. Gdyby zlecił test, gdyby moja żona nie wzięła tych cholernych tabletek, które przepisał, być może nasze dziecko by dziś żyło...

 

Chcą sprawiedliwości i... przeprosin

 

Rodzina zapowiada walkę o prawdę w sądzie. - Na pewno tego tak nie zostawimy – mówią Łabuccy. - Nie można tak lekceważąco podchodzić do ludzkiego życia, nawet tego ledwie poczętego. O tym błędzie, który zabił mi dziecko i być może naraził na niebezpieczeństwo moją żonę powiadomiliśmy NFZ, izbę lekarską oraz prokuraturę. Czasy są takie, że wszystkie instytucje pracują zdalnie, ale my jesteśmy cierpliwi. Gromadzimy materiały: receptę, kartę wizyty, choć pan doktor mówi, że jej nie ma i nie wyda, bo nie musiał jej założyć. Mamy dowody na to, że byliśmy u niego, że dostaliśmy lek, że żona była w ciąży, że poroniła... Czego oczekujemy? Sprawiedliwości i chociażby słowa przepraszam.

 

No comments

 

Dziennikarz „Tygodnika Szczytno” skontaktował się i spotkał w tej sprawie z lekarzem, pod adresem którego rodzina Łabuckich wysuwa tak poważne oskarżenia.

 

- Nie będę rozwiał na temat tego przypadku z dwóch powodów – usłyszeliśmy. - Obowiązuje mnie tajemnica lekarska względem tej pacjentki, a po drugie ustawa o ochronie danach osobowych. Myślę też, że łamy prasy nie są od tego, aby rozstrzygać takie kwestie.



Komentarze do artykułu

Pela

A Pan Krzysztof to chyba zapomnial o swojej nastoletniej corce....ile to juz lat ojca nie widziala?wstyd !zero zainteresowania mieszkajac kilkanascie mil dalej i nie utrzynujac kontaktu z corka

Patrik

Krzysztof ???????? ty si pekný herec ????

Anonim

A co z 2 dzieci z Wrocławia zapomniał Pan o nich?

Mialam identyczna sytuacje

Zrobilam 3 testy wyszly negatywnie ale brak miesiaczki Pani dr przepisala Orgametril. Zaczelam krwawic myslalam ze to miesiaczka. Jednak przestalak brac te tabletki i przestalam krwawic. Poszlam do innego lekarza zlecil badanie z krwi. Ciaza 5tydz. wokół płodu krwiak. Dziś córka jest dzieckiem niepełnosprawnym

Tragifarsa

Jakaś kombinatorkal ze strony poszkodowanych przez własną głupotę.

anonim

Pan Krzysztof to zwykły oszust........

Waga

Nie chcę bronić lekarza. Ale żeby w 21 wieku nie umieć kupić sobie testu ciążowego w aptece? Zwłaszcza, że Państwo się starali o dziecko mając już 6 miesięczne dziecko. Bardzo często się zdarza, że kobieta zachodzi w kolejną ciążę niedługo po porodzie poprzedniego dziecka. Poza tym też wiadomo, że w pierwszym okresie ciąży, kiedy kobieta nawet nie wie, że może być w ciąży, na skutek różnych czynników dochodzi do obumarcia płodu. I jak o tym myślę co się stało to jestem bardziej zła na nieogarniętych rodziców. To jest złość, ale też i współczucie.

Pacjent

Przykre, bardzo współczuję Państwu ale ten przypadek pokazuje też jak ważne decyzje podejmuje lekarz, jak wielką odpowiedzialnością jest obarczony. Każdy pacjent to jedna decyzja , czasem decydująca o wszystkim. Trudny temat, naturalnie olbrzymi dramat rodziców.

Przyszły rodzic

O którego go ekologa chodzi?

Napisz

Reklama


Komentarze

  • Ford uderzył w ogrodzenie i budynek, potem dachował. Za kierownicą siedziała 66-latka
    Szacun. Jak ona to zrobila???

    Bartek


    2026-08-06 04:51:17
  • Informacja Burmistrza Miasta Szczytno
    pani sylwia jaskolska prosze podac zaslugi pana poukord a krzysztofa

    wojt jaskol stasiek


    2026-08-04 21:46:50
  • Nienawiść zaczyna się od jednego kłamstwa. Jerzy Niemczuk o zatrutych źródłach niechęci
    Felieton wpisujący się w narrację głównego nurtu, mający niewiele wspólnego z rzetelną oceną, ale wiele z propagandową papką. \"Najpierw pojawia się pogardliwe słowo...\"? A może jednak najpierw pojawia się przyczyna, a pogardliwe słowo jest skutkiem (podobnie jak zmiana wektora polskiej gościnności)? Do tego nie potrzeba żadnych fałszywych wiadomości, wystarczą fakty. W ciągu 2,5 roku \"nasi goście\" popełnili 42 tysiące przestępstw, w tym 65 zabójstw. Do tego dochodzą pewnie tysiące drobniejszych, niezgłoszonych incydentów, roszczeniowość i niestety zbyt często, brak jakiejkolwiek wdzięczności. Stwierdzenie, że \"Polska jest liderem\" to kolejna propagandowa teza nie mająca wiele wspólnego ze smutną rzeczywistością. Fakty to PKB per capita (nominalne)-47 miejsce na świecie, rekordowe tempo przyrostu zadłużenia, zdemolowana służba zdrowia, rosnące bezrobocie, jedne z najwyższych (w stosunku do zarobków) ceny paliw i energii i rozbrojona armia \"lidera\". Tymczasem wmawia się nam, że największym problemem w kraju jest facet, który zwyzywał bezczelne gówniary nie potrafiące się zachować w autobusie, albo emeryt, który przyłożył laską chcącej go okraść Ukraince. Niestety właśnie w tę narrację wpisuje się autor.

    W. Nosowicz


    2026-08-04 20:31:03
  • Nienawiść zaczyna się od jednego kłamstwa. Jerzy Niemczuk o zatrutych źródłach niechęci
    Szanowny autorze. Nie uważam, że pamięć o zbrodniach z przeszłości jest stratą czasu. Narody nie budują trwałych relacji na przemilczeniach, lecz na prawdzie. Nie można oczekiwać od Polaków obojętności wobec gloryfikowania osób odpowiedzialnych za zbrodnie na ich rodakach. Dbanie o przyszłość i rozliczenie historii nie wykluczają się. Możemy wspierać Ukrainę w obliczu dzisiejszych zagrożeń, jednocześnie domagając się szacunku dla pamięci ofiar. To nie jest działanie przeciwko Ukrainie, lecz działanie na rzecz uczciwego pojednania. Bez prawdy nie będzie trwałego zaufania między naszymi narodami.

    XxX


    2026-08-04 17:21:57
  • Rakieta nad Polską, KO przejmuje Szczytno, a wakacje drenują portfele. Felieton Wiesława Mądrzejowskiego
    W każdym wpisie musi być o PISie. Ludzie mają różne hobby, ale Sz.P. Wiesław lubuje się w Pisie. Czy ten PiS jest teraz z Panem w pokoju? Jeśli tak to który?

    Waldemar


    2026-08-03 18:39:39
  • Rakieta nad Polską, KO przejmuje Szczytno, a wakacje drenują portfele. Felieton Wiesława Mądrzejowskiego
    \"ruska rakieta\"?, widzę że elokwencji nie po drodze z mądrością - ruskie są tylko pierogi, szanowny Panie. Na szczęcie ta rakieta, w przeciwieństwie do tej którą wystrzelili Ukraińcy, nikogo nie zabiła i była precyzyjnie wycelowana w sam środek pola. Jeżeli tę rakietę fatycznie wystrzelili Rosjanie to właśnie udowodnili światu że Polska jest całkowicie bezbronna, bo systemy walki powietrznej zostały oddane Ukrainie...zaś brak reakcji NATO, USA i Europy dobitnie udowadnia, jak głęboko mają na w doopie. Teraz wisienka, alarm ogłoszono 5 minut po eksplozji rakiety, myślałem że taki alarm uruchamia się przed atakiem, a nie po. Teraz walnij pan porządnie w zakutą pałę premiera Von Tfuuuska, on nawet nie potrafi odróżnić pocisku balistycznego od rakiety manewrującej.

    Polak


    2026-08-03 16:17:07
  • Zintegrowany Plan Inwestycyjny w Pasymiu. Ruszają konsultacje społeczne
    A na prosty język, to co tam będzie na tych działkach?

    .


    2026-08-03 15:09:16
  • „Pani Asiu, czemu pani nie ma?”. Joanna Pusta w finale Listonosza Roku
    Widziałem filmy pokazujące,że Pani Asia robi naprawdę dobrą robotę. Polecam.

    Andrzej


    2026-07-31 12:18:42
  • Nie lubię stać w miejscu. I chyba właśnie dlatego tak bardzo kocham florystykę.
    Stac w miejscu?

    Jan


    2026-07-31 09:18:39
  • Jerzy Niemczuk: Kiedy nienawiść wchodzi na ambonę
    Czy to ten Pan co w latach 2020-2021r paradował z czarną maseczką z pomarańczowym piorunem? Szukałem jakiegoś zdjęcia, ale chyba wszystkie usunął.

    nikoś


    2026-07-30 11:10:01

Reklama