Staroście szczycieńskiemu lżej na sercu. Prokuratura Rejonowa w Nidzicy nie dopatrzyła się przestępstwa w jego działalności. - Ale stres był – przyznaje Jarosław Matłach. Śledztwo dotyczyło też byłego starosty Andrzeja Kijewskiego. Zostało podjęte na wniosek Centralnego Biura An...
Staroście szczycieńskiemu lżej na sercu. Prokuratura Rejonowa w Nidzicy nie dopatrzyła się przestępstwa w jego działalności. - Ale stres był – przyznaje Jarosław Matłach. Śledztwo dotyczyło też byłego starosty Andrzeja Kijewskiego. Zostało podjęte na wniosek Centralnego Biura Antykorupcyjnego, a „cichym bohaterem” czynów starostów miał być były dyrektor szpitala Marek Michniewicz.
Funkcjonariusze CBA prowadzili śledztwo pod kątem niedopełnienia obowiązków służbowych przez obu starostów. CBA próbowało udowodnić, że starostowie pomogli osiągnąć korzyści majątkowe byłemu już pełniącemu obowiązki dyrektora Zakładu Opieki Zdrowotnej w Szczytnie Markowi Michniewiczowi. - Zdaniem CBA nie mógł on jednocześnie pełnić kierowniczej funkcji i być właścicielem prywatnego pogotowia – wyjaśnia w skrócie Matłach.
Mieli opinie
Jarosław Matłach taki stan zastał już po poprzednim zarządzie, w którego w skład wchodził, a ówczesnym starostą był Andrzej Kijewski. - Nie zmieniałem tego, bo mieliśmy opinie Narodowego Funduszu Zdrowia i Ministerstwa Zdrowa, że nie ma tu konfliktu z prawem – mówi. - Poza tym pan Michniewicz był świetnym menadżerem. To głównie dzięki niemu szpital jest obecnie w dobrej kondycji finansowej, podczas gdy w innych wielu miastach takie placówki borykają się z naprawdę potężnymi kłopotami finansowymi. Michniewicz pełnił obowiązki dyrektora szpitala od 1 października 2003 roku do 8 sierpnia 2012 roku. Zarząd powiatu odwołał go z tego stanowiska na jego prośbę. - Zrobiliśmy to dla czystości tej sprawy – tłumaczy Jarosław Matłach.
Pochwalili dyrektora
Nidziccy prokuratorzy przesłuchali świadków i przeanalizowali dokumenty. I oto do jakich wniosków doszli: - „Okres pełnienia obowiązków dyrektora przez Marka Leszka Michniewicza charakteryzował się poprawą kondycji finansowej szpitala, ustabilizowaniem jego sytuacji – pisze w uzasadnieniu do postanowienia o umorzeniu śledztwa prokurator Małgorzata Abucewicz-Pena. - W tej sytuacji trudno zaprzeczyć, iż z perspektywy czasu powołanie Marka Leszka Michniewicza na pełnienia obowiązków dyrektora oceniane w kontekście zauważalnej poprawy sytuacji szpitala w Szczytnie, było raczej z korzyścią dla społeczności lokalnej, a więc można powiedzieć i dla interesu publicznego. Dlatego też mając i ten argument na uwadze wskazać należy, iż brak jest danych wskazujących na to, aby Andrzej Kijewski lub Jarosław Matłach wywołali swoim działaniem niebezpieczeństwo powstania szkody dla interesu publicznego.

Tomasz Mikita
A kto ten Wilczek, że aż taki artykuł o niej m piszą?
Rafał
2026-06-17 16:58:24
Ten człowiek ma zdolności do likwidacji i zamykania
Bodzio
2026-06-17 09:21:02
Te Spaliny sławne ze złej strony . Wczesniej pedofila złapali , teraz 3, 8 promyka. Szofer
konrado
2026-06-16 22:12:28
Uuuu to w restauracji grota pewnie szambo wybija że zmywarki
Mieszkaniec
2026-06-16 21:22:40
Dzień dobry Państwu. No wreszcie ktoś odważył się powiedzieć to głośno! Pani Radna Malwina Prusińska słusznie „męczy” odpowiednie osoby o temat Dworca PKS, bo — nie oszukujmy się — ten plac wygląda tak, jakby czas zatrzymał się tam w 1981 roku i od tamtej pory nikt nie miał odwagi tam zajrzeć. Wstyd to mało powiedziane. Nie wiem, czy Pan Michał Trusewicz faktycznie był na tym dworcu osobiście, czy tylko widział go na zdjęciu z satelity, ale skoro już rozmawiamy o transporcie, to mam kilka pytań, które aż proszą się o odpowiedź. Może jakaś kompetentna osoba z ratusza pochyli się nad tym postem — choćby na tyle, żeby nie dostać skurczu pleców. Do rzeczy: 1) Kto wydał pozwolenie dla przewoźników EGER, IKEA i całej reszty floty kosmicznej na parkowanie na parkingu przy Andresa/Lipperta? Bo wygląda to jak prywatny terminal lotniczy, tylko bez samolotów. 2) Czy właściciele tych pojazdów płacą za parkowanie? Pytam, bo parking wygląda jak powierzchnia Marsa po gradobiciu — kratery, jeziora po deszczu i dekoracje w postaci pustych butelek. NASA mogłaby tam kręcić dokument o terraformacji. 3) Dlaczego te autobusy jeżdżą przez Lipperta? Mieszkańcy mają tam survival na co dzień, a przejście przez ulicę to jak gra w „Froggera” na poziomie hard. 4) Co z autami lokalnego zbieracza skarbów? Pan został przegoniony spod Starostwa, więc przeniósł się na parking i dalej parkuje swoje rydwany pełne… powiedzmy: „kolekcji”. Czy naprawdę nie ma sposobu, żeby zakończyć tę epopeję? 5) Czy Straż Miejska lub Policja może tu zareagować? W końcu to centrum miasta, a nie strefa wolnego handlu i dowolnego parkowania. 6) I na koniec — hit sezonu. Pseudo‑przystanek na Pasymskiej, vis‑à‑vis Biedronki, na drodze krajowej 53. Autobusy zatrzymują się na jezdni, zatoki brak, linie ciągłe jak mur chiński — wyminąć się nie da, więc rano korek jak w Warszawie, tylko bez metra. Zgodnie z przepisami decyzję o lokalizacji przystanku wydaje zarządca drogi, czyli GDDKiA (albo miasto, jeśli ma zgodę). No i pytanie: kto uznał, że to dobre miejsce? Bo wygląda to jak żart, tylko nikt się nie śmieje.
MilczącyMyśliciel
2026-06-16 14:58:26
Brawo, Kaiser Wilhelm II lubi to!
Klasyk
2026-06-16 14:27:07
Na kolejowej mapie Warmii i Mazur właśnie dzieje się coś, czego mieszkańcy Wielbarka nie widzieli od ponad trzech dekad. Po 34 latach pociągi Intercity znów zatrzymają się w ich miejscowości. - Gwoli sprostowania - spółka PKP IC powstała w 2001 r, więc Wielbark nie mógł czekać na jej pociągi 34 lata
wolf
2026-06-16 11:08:10
gratuluję szczycieńskiej policji brawurowej akcji, teraz czuję się bezpieczniej
20 porcji dilerskich
2026-06-16 10:11:23
Podoba mi się zaproszę żonę na wycieczkę .
Franek66
2026-06-15 07:49:34
Tak to jest, jak brzegi zabudowane. Jezioro ok, ale bylam raz i nigdy więcej.
Gabi
2026-06-14 19:30:23