Sobota, 8 Sierpień
Imieniny: Donaty, Olechny, Kajetana -

Reklama


Reklama

Rodzina Kozłowskich opiekuje się tajemniczym grobem


Nikt, robiąc zakupy, bawiąc się z dziećmi na placu zabaw, chodząc po lesie czy kupując działkę rekreacyjną nie myśli o tym, że być może depcze czyjeś szczątki, czyjś grób. Na zapomnianych, zlikwidowanych cmentarzach buduje się drogi, budynki użyteczności publicznej, place zabaw… Bywa, że zarastają lasem. Bywa jednak i tak, że ktoś próbuje za wszelką cenę zachować grób od zniszczenia. Rodzina Kozłowskich ze Świętajna już kolejne pokolenie opiekuje się grobem nieopodal swojego gospodarstwa.


  • Data:

Wiesław Kozłowski to mieszkaniec Świętajna od 52 lat.

 

- Urodziłem się w Wykrocie na Kurpiach, ale w wieku 3 lat trafiłem do Świętajna za sprawą rodziców, którzy tu zamieszkali – wspomina. - I przyznam się, że odkąd pamiętam opiekowali się oni pobliskim grobem, który znajduje się za naszym pastwiskiem w pobliskim lesie. Jako dzieciak niewiele sobie z tego robiłem, ale im człowiek starszy, tym chce więcej wiedzieć – dodaje.

 

Odkąd pamięta, zawsze w środku pobliskiego lasu stał drewniany krzyż. Gdy spróchniał jego rodzice stawiali nowy. - Potem ja, moja żona, rodzina zaczęliśmy robić tak samo – wspomina. - Początkowo wiedziałem tylko tyle, że zakopani są tam Niemcy. Nie znałem dokładnie ich historii. W czasach mojego dzieciństwa, czasach moich rodziców nie mówiło się jeszcze o Mazurach. Był to temat tabu.

 

Odsłanianie tajemnicy

 

Pan Wiesław zaczął jednak drążyć sprawę, bo nie dawała mu spokoju.

 

- Z czasem dowiedziałem się, że pochowana jest tam rodzina Orzessek – opowiada. - Tam, gdzie dziś jest las i stoi krzyż było ich gospodarstwo. Byli to Mazurzy, dawni mieszkańcy tych ziem. Przez lata nie znałem historii ich śmierci, bo za czasów komunistycznych piętnowano to wszystko, próbowano wmówić, że są to polskie ziemie odzyskane. Historia była wypaczana. Przyznam, że osobiście traktuję te ziemie jako zadośćuczynienie dla narodu polskiego, za krzywdy, jakie wyrządzili nam Niemcy, naziści. Ale pamiętam, że mieszkali tu Niemcy, Mazurzy.


Reklama

 

Rodzina Kozłowskich sama mieszka w gospodarstwie po dawnych mieszkańcach. Kiedyś zostali nawet zaproszeni do Niemiec do byłych właścicieli swojego gospodarstwa.

 

- Zaprosił nas Werner Worf – wspomina pan Wiesław. - I wówczas poznałem historię tego grobu. Opowiedziała ją nam mama Wernera. Miałem mieszane uczucia, czy ta rodzina, która tam spoczywa, zasługuje na pamięć, a to dlatego, że zginęli przez własne zadufanie. Znamy dwie wersje tej tragedii.

 

Śmierć za bycie Niemcem

 

Pierwsza mówi o tym, że jeden z informatorów dał Rosjanom znać, że w tym gospodarstwie mieszka rodzina, której głowa rodu była w NSDAP, była esesmanem. Druga wersja mówi o tym, że Rosjanie znaleźli tam mundur gestapowca.

 

- I gdy Rosjanie wpadli do tego domu zaczęli przesłuchiwać rodzinę – opowiada pan Wiesław. - Żona tego człowieka miała wówczas powiedzieć, że jest dumna z męża i z tego, że był żołnierzem niemieckim. Rosjanie nie patyczkowali się wówczas i zastrzelili gospodynię, jej córkę, która była w ciąży, babcię oraz dwóch mieszkańców Piasutna, którzy akurat tego pechowego dnia przyszli w odwiedziny do tej rodziny. Potem całą piątkę spalili w stodole i zabronili mieszkańcom dzisiejszego naszego gospodarstwa, czyli Worfom ich pochować. Grozili, że jeśli to zrobią czeka ich podobny los. To był kwiecień 1945 roku. Te ciała przez około dwa miesiące leżały na słońcu. Były rozszarpywane przez ptaki, zwierzynę.... Rosjanie chcieli dać przykład innym, że jeśli będą ukrywać poszukiwanych Niemców to ich też czeka taka śmierć.

Reklama

 

Kłamstwo warte życie

 

Według opowieści po dwóch miesiącach zmienił się w Świętajnie dowódca radziecki.

 

- I tę zmianę wykorzystali Worfowie – opowiada pan Wiesław. - Pozbierali resztki tych ciał w kociołki, wiaderka, co mieli pod ręką i pochowali właśnie w tym miejscu, gdzie dziś stoi krzyż. Łącznie pięć ciał. W następnym miesiącu powrócił ten stary radziecki komndir. Rozwścieczył się i chciał rozstrzelać rodzinę Worfów. Ale wówczas gospodyni poszła na całość. Skłamała, że pochowali te ciała, aby ustrzec żołnierzy radzieckich przez zarazą. Uwierzył i dzięki temu Worfowie przeżyli.

 

Lasu nie ma, grób został

 

Kozłowski przyznaje, że w listopadzie jego rodzina zawsze układa tam krzyże z kasztanów.

 

- Zniczy w lesie nie można zapalić, bo niebezpieczne – mówi. - Choć ostatnio las leśnicy wycieli, ale grobu i krzyża nie zniszczyli. Jestem im za to wdzięczny, za to, że uszanowali mogiłę. Z tego, co wiem, maja ją też jakoś delikatnie ogrodzić. Myślę, że tym grobem moja rodzina będzie opiekowała się z pokolenia na pokolenie... Domyślam się, że takich miejsc na naszych terenach jest mnóstwo, ale warto na to zwrócić uwagę raz jeszcze i przypomnieć przy okazji Święta Zmarłych historię tych ziem...

 



Komentarze do artykułu

Maciek

Tak,pamiętam będąc kiedyś na grzybach natknąłem się przypadkiem na kilka pochówków przed Saskiem Małym,pamiętam były te groby bardzo dobrze utrzymane i ogrodzone płotem pomalowanym na niebieski kolor. Również w lesie pod Witówkiem są groby blisko drogi biegnącej z Sedańska.

Obserwator

Przed Saskiem Małym w lesie po lewej stronie szosy jest też wspólny grób dwóch niemców / polskie nazwiska / zastrzelonych przez niemców.

Napisz

Reklama


Komentarze

  • Ford uderzył w ogrodzenie i budynek, potem dachował. Za kierownicą siedziała 66-latka
    Szacun. Jak ona to zrobila???

    Bartek


    2026-08-06 04:51:17
  • Informacja Burmistrza Miasta Szczytno
    pani sylwia jaskolska prosze podac zaslugi pana poukord a krzysztofa

    wojt jaskol stasiek


    2026-08-04 21:46:50
  • Nienawiść zaczyna się od jednego kłamstwa. Jerzy Niemczuk o zatrutych źródłach niechęci
    Felieton wpisujący się w narrację głównego nurtu, mający niewiele wspólnego z rzetelną oceną, ale wiele z propagandową papką. \"Najpierw pojawia się pogardliwe słowo...\"? A może jednak najpierw pojawia się przyczyna, a pogardliwe słowo jest skutkiem (podobnie jak zmiana wektora polskiej gościnności)? Do tego nie potrzeba żadnych fałszywych wiadomości, wystarczą fakty. W ciągu 2,5 roku \"nasi goście\" popełnili 42 tysiące przestępstw, w tym 65 zabójstw. Do tego dochodzą pewnie tysiące drobniejszych, niezgłoszonych incydentów, roszczeniowość i niestety zbyt często, brak jakiejkolwiek wdzięczności. Stwierdzenie, że \"Polska jest liderem\" to kolejna propagandowa teza nie mająca wiele wspólnego ze smutną rzeczywistością. Fakty to PKB per capita (nominalne)-47 miejsce na świecie, rekordowe tempo przyrostu zadłużenia, zdemolowana służba zdrowia, rosnące bezrobocie, jedne z najwyższych (w stosunku do zarobków) ceny paliw i energii i rozbrojona armia \"lidera\". Tymczasem wmawia się nam, że największym problemem w kraju jest facet, który zwyzywał bezczelne gówniary nie potrafiące się zachować w autobusie, albo emeryt, który przyłożył laską chcącej go okraść Ukraince. Niestety właśnie w tę narrację wpisuje się autor.

    W. Nosowicz


    2026-08-04 20:31:03
  • Nienawiść zaczyna się od jednego kłamstwa. Jerzy Niemczuk o zatrutych źródłach niechęci
    Szanowny autorze. Nie uważam, że pamięć o zbrodniach z przeszłości jest stratą czasu. Narody nie budują trwałych relacji na przemilczeniach, lecz na prawdzie. Nie można oczekiwać od Polaków obojętności wobec gloryfikowania osób odpowiedzialnych za zbrodnie na ich rodakach. Dbanie o przyszłość i rozliczenie historii nie wykluczają się. Możemy wspierać Ukrainę w obliczu dzisiejszych zagrożeń, jednocześnie domagając się szacunku dla pamięci ofiar. To nie jest działanie przeciwko Ukrainie, lecz działanie na rzecz uczciwego pojednania. Bez prawdy nie będzie trwałego zaufania między naszymi narodami.

    XxX


    2026-08-04 17:21:57
  • Rakieta nad Polską, KO przejmuje Szczytno, a wakacje drenują portfele. Felieton Wiesława Mądrzejowskiego
    W każdym wpisie musi być o PISie. Ludzie mają różne hobby, ale Sz.P. Wiesław lubuje się w Pisie. Czy ten PiS jest teraz z Panem w pokoju? Jeśli tak to który?

    Waldemar


    2026-08-03 18:39:39
  • Rakieta nad Polską, KO przejmuje Szczytno, a wakacje drenują portfele. Felieton Wiesława Mądrzejowskiego
    \"ruska rakieta\"?, widzę że elokwencji nie po drodze z mądrością - ruskie są tylko pierogi, szanowny Panie. Na szczęcie ta rakieta, w przeciwieństwie do tej którą wystrzelili Ukraińcy, nikogo nie zabiła i była precyzyjnie wycelowana w sam środek pola. Jeżeli tę rakietę fatycznie wystrzelili Rosjanie to właśnie udowodnili światu że Polska jest całkowicie bezbronna, bo systemy walki powietrznej zostały oddane Ukrainie...zaś brak reakcji NATO, USA i Europy dobitnie udowadnia, jak głęboko mają na w doopie. Teraz wisienka, alarm ogłoszono 5 minut po eksplozji rakiety, myślałem że taki alarm uruchamia się przed atakiem, a nie po. Teraz walnij pan porządnie w zakutą pałę premiera Von Tfuuuska, on nawet nie potrafi odróżnić pocisku balistycznego od rakiety manewrującej.

    Polak


    2026-08-03 16:17:07
  • Zintegrowany Plan Inwestycyjny w Pasymiu. Ruszają konsultacje społeczne
    A na prosty język, to co tam będzie na tych działkach?

    .


    2026-08-03 15:09:16
  • „Pani Asiu, czemu pani nie ma?”. Joanna Pusta w finale Listonosza Roku
    Widziałem filmy pokazujące,że Pani Asia robi naprawdę dobrą robotę. Polecam.

    Andrzej


    2026-07-31 12:18:42
  • Nie lubię stać w miejscu. I chyba właśnie dlatego tak bardzo kocham florystykę.
    Stac w miejscu?

    Jan


    2026-07-31 09:18:39
  • Jerzy Niemczuk: Kiedy nienawiść wchodzi na ambonę
    Czy to ten Pan co w latach 2020-2021r paradował z czarną maseczką z pomarańczowym piorunem? Szukałem jakiegoś zdjęcia, ale chyba wszystkie usunął.

    nikoś


    2026-07-30 11:10:01

Reklama