Remis byłby sprawiedliwszy
Porażką 1:2 zakończył się sobotni mecz MKS-u z Tęczą w Biskupcu. Gospodarze zwycięską bramkę zdobyli po kontrowersyjnym rzucie karnym pięć minut przed końcem spotkania. Wcześniej w 43 minucie sędzia nie uznał bramki prawidłowo zdobytej przez Michała Kwietnia.
Tęcz...
Porażką 1:2 zakończył się sobotni mecz MKS-u z Tęczą w Biskupcu. Gospodarze zwycięską bramkę zdobyli po kontrowersyjnym rzucie karnym pięć minut przed końcem spotkania. Wcześniej w 43 minucie sędzia nie uznał bramki prawidłowo zdobytej przez Michała Kwietnia.
Tęcza Biskupiec – MKS Szczytno 2:1 (1:0)
0:1 – (17), 1:1 – Michał Kwiecień (71), 2:1 – (86-karny)
MKS: Cichy – P. Lisiewicz, Mastyna, M. Miłek, Opalach, Kwiecień, P. Pietrzak. M. Pietrzak (46 Kwiatkowski), Kozian (46 Pieńkos), Wnuk (70 K. Miłek), Dębek
Sędzia antybohaterem
- Zostaliśmy, mówiąc wprost, oszukani – powiedział po spotkaniu kierownik szczycieńskiej ekipy Mariusz Krupiński. Sędziował nam pan Brygoła z oddalonego o 20 km od Biskupca Reszla. Za każdym razem, jak nam sędziuje ten człowiek, dzieją się cyrki – nie mógł powstrzymać złości Krupiński.
Komentarze i materiały powiązane pojawią się poniżej.

