Najpierw CBA, teraz prokuratura i sąd badać będą sprawę odszkodowań za utratę wartości działek nad jeziorami. Pikanterii dodaje fakt, że w grę wchodzi kwota blisko miliona złotych. Wśród osób, którym przyznano odszkodowanie znajdują się pracownicy Starostwa Powiatowego, a o wypł...
Najpierw CBA, teraz prokuratura i sąd badać będą sprawę odszkodowań za utratę wartości działek nad jeziorami. Pikanterii dodaje fakt, że w grę wchodzi kwota blisko miliona złotych. Wśród osób, którym przyznano odszkodowanie znajdują się pracownicy Starostwa Powiatowego, a o wypłacie rekompensaty zadecydowało... Starostwo Powiatowe.
Problem jest prawnie skomplikowany, ale spróbujmy go w skrócie przedstawić. Objęcie niektórych terenów szczególną ochroną krajobrazową spowodowało, że np. wolno wznosić budynki w odległości co najmniej 100 m od linii brzegowej jeziora, a nie 50 m (w terenie bez ochrony). To ograniczenie w przypadku działek położonych w okolicy np. Warchał czy Pasymia (nad Kalwą) obowiązuje od 2008 roku. Jeśli więc ktoś nabył działkę z możliwością zabudowy, a ponadto dysponował już warunkami zabudowy i teraz nie może z tego skorzystać, to jego działka traci na wartości. I tę stratę musi (zgodnie z art. 129 ustęp 2 ustawy o ochronie środowiska) pokryć wojewoda, który ustanowił obszar chronionego krajobrazu. Całe postępowanie administracyjne oraz decyzję o tym, że odszkodowanie się należy – prowadzi natomiast starosta.

Poszkodowani powiatowi urzędnicy
W styczniu bieżącego roku do starostwa wpłynęły wnioski o odszkodowania, autorami dwóch z nich byli powiatowi urzędnicy. Zgodnie z procedurami przeprowadzone zostało postępowanie, sprowadzające się zasadniczo do tego, że biegłemu rzeczoznawcy zlecono wykonanie tzw. operatów szacunkowych. Ów biegły uznał, że wartość działek znacznie się obniżyła. Na przykład 26-arowa działka w okolicy Warchał przed 2008 rokiem miała być warta ponad 187 tysięcy, a po 2008 roku – o blisko 87 tysięcy mniej. I to „mniej” miał wypłacić wojewoda. Roszczenia zgłosiło pięciu właścicieli, dysponujących większa liczbą nieruchomości, w sumie więc wyliczone odszkodowania sięgnęły kwoty miliona.
Wojewoda się obudził
Dopiero wydane decyzje o wypłacie tak wysokiej kwoty zaalarmowały wojewodę. Może on kwestionować zasadność decyzji na drodze sadowej, ale widocznie dopatrzył się i innych wątpliwych kwestii, bowiem zawiadomił CBA o podejrzeniu zaistnienia korupcji. Tę miało znamionować to, że część spraw o odszkodowania prowadzona była przez urzędników starostwa dla urzędników starostwa, a dodatkowo biegły, który dokonywał szacunków często wykonuje dla powiatu zadania zlecane przez tych samych urzędników.
Inaczej mówiąc – układ personalny osób zaangażowanych w postępowanie dotyczące działek i odszkodowań, mocno wojewodzie zaśmierdział, polecił więc innym, stosownym organom – by też powąchały.
- W tej sprawie wojewoda był stroną. I był informowany o każdym kolejnym kroku, każdej czynności i jej wynikach – mówi starosta Jarosław Matłach. - Żadnej nie kwestionował, nic nie budziło jego czy raczej jego urzędników wątpliwości, a teraz wygląda na to, że ci urzędnicy się obudzili i próbują znaleźć coś na powiat. Ale jeśli są jakieś wątpliwości, to oczywiście jestem za tym, by CBA i prokuraura je wyjaśniły.
Postępowań starosta osobiście nie prowadził, bo od tego ma przygotowanych tematycznie podwładnych. - Sprawę referowano mi w ten sposób, że na działkach, których postępowanie dotyczyło w efekcie wprowadzenia obszaru chronionego nie można dokonać inwestycji i stąd działki te są mniej warte – tłumaczy Jarosław Matłach.
CBA ma wątpliwości
Przy głębszej jednak analizie dokumentów ten argument nie wydaje się tak oczywisty. „Zamieszani” w sprawę pracownicy starostwa na swoje działki, położone w gminie Pasym, uzyskali decyzje o warunkach zabudowy, ale nie przed 2008 rokiem, lecz dopiero w marcu 2010. To oznacza, że mimo wprowadzenia obszaru chronionego w obrębie tych nieruchomości inwestować można. A jeśli można, to działki raczej nie powinny stracić na wartości aż tyle, ile wycenił biegły, a odszkodowania niekoniecznie się należą. Być może, ta właśnie wątpliwość zelektryzowała także CBA, które złożyło zawiadomienie o prawdopodobnym popełnieniu przestępstwa. Sprawą zajmuje się prokuratura olsztyńska.

Halina Bielawska
fot. Tomasz Mikita
Kazik straciłeś w moich oczach po ostatnim wywiadzie i nie tylko w moich. Żyj sobie dalej w Hiszpanii. Mniejsze zło...? Zabawne.
Na starość zwariował
2026-04-26 13:06:22
Poziom zarządzania systemem PODSTAWOWEJ opieki zdrowotnej sięgnął dna! Starosta nie zapewnia mieszkańcom najważniejszej potrzeby. Nie ma kasy na dyżur apteki, ale jest na podwyżki wynagrodzeń. Folwark zwierzęcy Orwella! Niesamowicie pomocni sobie, nie ludziom!
Ja
2026-04-25 22:31:24
Zdzisław Zioło niekompetentny juror wg mnie. Nieprzygotowany do oceniania młodych, nie potrafi dobrać słów w ocenie, raniąc delikatne, wrażliwe osoby.
Ja
2026-04-25 19:57:51
Emil i Mieszkaniec mają rację, jeszcze nikt nie poznał zasad działania zakładu a już wielki krzyk się robi! Taki zakład to rozwój miejscowości i niezależności młodych mieszkańców .
Olo
2026-04-25 08:52:04
A może by tak napisać w końcu artykuł o zwolnieniach w Ikei? No tak...to nie pasuje do tych artykułów o ciągłych sukcesach tutejszych władz...jak to by wyglądało.
Tytus
2026-04-25 07:54:17
No I super
Joanna
2026-04-24 06:28:34
Pamiętam pierwszą edycję, Pani Agata też wówczas była jurorem. To wspaniała inicjatywa, która zapoczątkowała Pani Ewa Przychodzka, cudowna nauczycielka!
M
2026-04-23 22:24:49
Pan Tomasz jako nieliczny zabiera głos na sesji. W większości rada to słupy,bez własnego zdania. Przez dwa lata nie zabierają głosu w dyskusji.
Wyborca
2026-04-23 20:15:43
no to auto na wizualizacji wjeżdża w płot. Jakie to premium?
j23
2026-04-23 13:02:35
A ten policjant to jakoś się nazywa?
Zły Porucznik
2026-04-23 08:45:41