Sobota, 8 Sierpień
Imieniny: Donaty, Olechny, Kajetana -

Reklama


Reklama

Powstała pierwsza galeria sztuki w powiecie


Olszyny, a właściwie ich mieszkaniec Zygmunt Rząp, ponownie zaskoczyły kulturalną inicjatywą. Pan Zygmunt na prywatnej posesji utworzył galerię sztuki, jakiej w powiecie jeszcze nie było. To pierwszy przybytek. Jeszcze nie warszawska „Zachęta”, ale...

 


  • Data:

Zygmunt Rząp znany jest z tego, że swoje pomysły wciela w życie własnym sumptem, mimo że krzewienie kultury i sztuki to teoretycznie urzędowe kompetencje.

 

Muzeum za „milion”

 

Zaczął wiele lat temu od utworzenia muzeum ludowego, w którym zgromadził wiele eksponatów – dawnych przedmiotów codziennego użytku. Muzeum znane było także z kulturalnych wydarzeń – koncertów muzycznych, spotkań, a nawet konkursów dla dzieci czy młodzieży. W zależności od pory roku imprezy były organizowane w zamkniętych pomieszczeniach muzeum bądź na świeżym powietrzu, ale w każdym przypadku cieszyły się dużym powodzeniem.

- Myśl o tym muzeum kiełkowała przez wiele lat. Już niemal anegdotycznie chyba brzmi to, że na jego utworzenie przeznaczyłem wygrany „milion” w totolotka – wspomina. - Tak, tak, trafiłem szóstkę, co może warto przypomnieć młodemu pokoleniu i niedowiarkom, tyle że akurat wtedy było nas bodaj sześciu czy siedmiu takich szczęśliwców i mój milion zamienił się w nieco ponad sto tysięcy złotych. Niemniej były to, jak na ówczesne czasy, spore pieniądze, a ja z ich pomocą postanowiłem zrealizować swoje marzenia.

 

Rozwojowe starocie

Muzeum oficjalnie zaczęło działać w 2002 roku, a już rok później, na przyzagrodowej łące pan Zygmunt zaczął organizować targowiska staroci.

 

- Od maja, a jak dobra pogoda, to i wcześniej, w każdą niedzielę można do Olszyn przyjechać i wśród tych różnych staroci grzebać – mówi. - Rozwijało się to powoli, a teraz jest to już miejsce znane w całym województwie, a nawet kraju. Obecnie za każdym razem przyjeżdża do Olszyn kilkudziesięciu wystawców, oferujących najróżniejsze przedmioty.

 

Głównie te starsze, ale nie tylko, bo pojawiają się także rękodzielnicy czy przedstawiciele rzemiosła, najczęściej już takich mało znanych, wymierających profesji. I nigdy też nie brakuje klientów, czy może przynajmniej zwiedzających. W każdym razie obie strony tego interesu muszą być zadowolone, skoro przez tyle lat moje „targowisko różności” funkcjonuje. Zachętą do odwiedzenia Olszyn jest też to, że handlujący korzystają z terenu bezpłatnie.


Reklama

 

- Mają tylko jeden obowiązek: dbać o teren i otoczenie, bo ja po nich sprzątał nie będę, nie mam na to czasu - dodaje.

 

Galeria z rodzinnymi talentami w tle

Swój czas pan Zygmunt poświęca głównie sztuce, zarówno bezpośrednio, jak i pośrednio. Bezpośrednio, bo rzeźbi i maluje, a jego drewniane rękodzieła zdobią wiele posesji tak prywatnych, jak i publicznych, chętnie bowiem nimi obdarowuje. Pośrednie poświęcenie się sztuce objawiło się oficjalnie w ostatnią niedzielę, 2 maja. Wtedy to pan Zygmunt udostępnił gościom nowy obiekt o nazwie „Galeria Zygmunt”.

 

- O takiej galerii też myślałem już od wielu, wielu lat, ale ciągle były inne rzeczy do zrobienia i sądziłem, że nie mam odpowiednich pomieszczeń. Ale ze dwa lata temu, kiedy uczestniczyłem w wystawie w Gettingen, którą zresztą też współorganizowałem, przyjrzałem się tamtejszej galerii – opowiada pan Zygmunt.

 

- I przekonałem się, że tym celom wcale nie musi służyć wielki gmach - dodaje. - Na terenie posesji miałem stary, nieużywany budynek gospodarczy, pusty, a właściwie zagracony, bo się tam wrzucało wszystko, co już było niepotrzebne, a wyrzucić szkoda. I w tym właśnie budynku, uporządkowanym, odremontowanym, urządziłem tę galerię. A że z Olgą Kokoryn już współpracowaliśmy wcześniej, to w galerii zawisły głównie obrazy jej i jej nieżyjącego ojca. Są tam też rzeźby Michała Grzymysławskiego. Jedna z sal ma, nazwijmy to, charakter rodzinny. Bo maluje jedna z moich córek - Kasia, a także już wnuczki i wnuczek. Są już w galerii także obrazy Małgorzaty Burakiewicz, o której zresztą niedawno w Tygodniku pisaliście, grafika Darka Smolińskiego i kilku innych osób. A miejsca na ścianach jest jeszcze sporo, więc jeśli ktoś chce się ze swoją twórczością zaprezentować, pokazać, to zapraszam.

 

Procentująca życzliwość

 

Reklama

Podobnie jak w przypadku targowiska staroci, użytkownicy galerii nie wynajmują wystawienniczego miejsca. - To taka forma mojej służby tym, którzy mają podobne do moich uzdolnienia i upodobania. Ja mam emeryturę, dietę radnego... Mi na życie wystarcza, nie muszę zarabiać na innych. Poza tym mogę podać mnóstwo dowodów na to, że każdy dobry uczynek wraca podwójnie. Wiele moich przedsięwzięć było możliwych dzięki ludziom, z którymi się gdzieś przypadkiem spotkałem, poznałem, może w czymś pomogłem... - podkreśla Zygmunt i na dowód opowiada historię, jaka miała miejsce podczas pierwszego tegorocznego „targowiska”, również w ostatnią niedzielę, 2 maja.

 

 

- Miałem na targowym placu wyłożone „plastry”, pocięte krążki z pnia gruszy, niemal idealnie okrągłe. Zainteresowała się nimi jakaś dość młoda dziewczyna. Trzymała dwa w dłoniach i nie mogła się zdecydować. Powiedziała, że chciałaby taki plaster kupić na prezent dla mamy jako podstawkę pod coś tam. Mówię więc jej, że skoro to na prezent dla mamy, a do tego, jak to zupełnie surowy kawałek drewna, wymaga jeszcze dużo szlifowania, obróbki, żeby być ozdobą, to niech zapłaci złotówkę. Bardzo się zdziwiła i nie wierzyła. Kiedy ją jednak przekonałem, to próbowała zdecydować, który z wybranych plastrów weźmie. Poradziłem, żeby dopłaciła złotówkę i wzięła oba. Uszczęśliwiona wyściskała mnie, tak publicznie... Ale to nie koniec. Powiedziała, że jest piosenkarką jazzową i że chociaż mieszka w Wałbrzychu, to kiedy tylko będę chciał i będzie możliwość, to ona przyjedzie i da koncert. W ten sposób, zupełnie przypadkiem, za dwa kawałki drewna, zyskałem dwa złote, szansę na organizację jazzowego koncertu, a przede wszystkim nową, sympatyczną znajomą, z którą w przyszłości może się zrodzić ściślejsza współpraca na kulturalnym polu. Tak to u mnie działa, tak się dzieje. Myślę, że u innych też by tak działało, gdybyśmy byli dla siebie bardziej życzliwi.

 



Komentarze do artykułu

Jagoda

Piękna inicjatywa, gratuluję pasji, powodzenia w jej realizowaniu.

Napisz

Galeria zdjęć

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama


Komentarze

  • Ford uderzył w ogrodzenie i budynek, potem dachował. Za kierownicą siedziała 66-latka
    Szacun. Jak ona to zrobila???

    Bartek


    2026-08-06 04:51:17
  • Informacja Burmistrza Miasta Szczytno
    pani sylwia jaskolska prosze podac zaslugi pana poukord a krzysztofa

    wojt jaskol stasiek


    2026-08-04 21:46:50
  • Nienawiść zaczyna się od jednego kłamstwa. Jerzy Niemczuk o zatrutych źródłach niechęci
    Felieton wpisujący się w narrację głównego nurtu, mający niewiele wspólnego z rzetelną oceną, ale wiele z propagandową papką. \"Najpierw pojawia się pogardliwe słowo...\"? A może jednak najpierw pojawia się przyczyna, a pogardliwe słowo jest skutkiem (podobnie jak zmiana wektora polskiej gościnności)? Do tego nie potrzeba żadnych fałszywych wiadomości, wystarczą fakty. W ciągu 2,5 roku \"nasi goście\" popełnili 42 tysiące przestępstw, w tym 65 zabójstw. Do tego dochodzą pewnie tysiące drobniejszych, niezgłoszonych incydentów, roszczeniowość i niestety zbyt często, brak jakiejkolwiek wdzięczności. Stwierdzenie, że \"Polska jest liderem\" to kolejna propagandowa teza nie mająca wiele wspólnego ze smutną rzeczywistością. Fakty to PKB per capita (nominalne)-47 miejsce na świecie, rekordowe tempo przyrostu zadłużenia, zdemolowana służba zdrowia, rosnące bezrobocie, jedne z najwyższych (w stosunku do zarobków) ceny paliw i energii i rozbrojona armia \"lidera\". Tymczasem wmawia się nam, że największym problemem w kraju jest facet, który zwyzywał bezczelne gówniary nie potrafiące się zachować w autobusie, albo emeryt, który przyłożył laską chcącej go okraść Ukraince. Niestety właśnie w tę narrację wpisuje się autor.

    W. Nosowicz


    2026-08-04 20:31:03
  • Nienawiść zaczyna się od jednego kłamstwa. Jerzy Niemczuk o zatrutych źródłach niechęci
    Szanowny autorze. Nie uważam, że pamięć o zbrodniach z przeszłości jest stratą czasu. Narody nie budują trwałych relacji na przemilczeniach, lecz na prawdzie. Nie można oczekiwać od Polaków obojętności wobec gloryfikowania osób odpowiedzialnych za zbrodnie na ich rodakach. Dbanie o przyszłość i rozliczenie historii nie wykluczają się. Możemy wspierać Ukrainę w obliczu dzisiejszych zagrożeń, jednocześnie domagając się szacunku dla pamięci ofiar. To nie jest działanie przeciwko Ukrainie, lecz działanie na rzecz uczciwego pojednania. Bez prawdy nie będzie trwałego zaufania między naszymi narodami.

    XxX


    2026-08-04 17:21:57
  • Rakieta nad Polską, KO przejmuje Szczytno, a wakacje drenują portfele. Felieton Wiesława Mądrzejowskiego
    W każdym wpisie musi być o PISie. Ludzie mają różne hobby, ale Sz.P. Wiesław lubuje się w Pisie. Czy ten PiS jest teraz z Panem w pokoju? Jeśli tak to który?

    Waldemar


    2026-08-03 18:39:39
  • Rakieta nad Polską, KO przejmuje Szczytno, a wakacje drenują portfele. Felieton Wiesława Mądrzejowskiego
    \"ruska rakieta\"?, widzę że elokwencji nie po drodze z mądrością - ruskie są tylko pierogi, szanowny Panie. Na szczęcie ta rakieta, w przeciwieństwie do tej którą wystrzelili Ukraińcy, nikogo nie zabiła i była precyzyjnie wycelowana w sam środek pola. Jeżeli tę rakietę fatycznie wystrzelili Rosjanie to właśnie udowodnili światu że Polska jest całkowicie bezbronna, bo systemy walki powietrznej zostały oddane Ukrainie...zaś brak reakcji NATO, USA i Europy dobitnie udowadnia, jak głęboko mają na w doopie. Teraz wisienka, alarm ogłoszono 5 minut po eksplozji rakiety, myślałem że taki alarm uruchamia się przed atakiem, a nie po. Teraz walnij pan porządnie w zakutą pałę premiera Von Tfuuuska, on nawet nie potrafi odróżnić pocisku balistycznego od rakiety manewrującej.

    Polak


    2026-08-03 16:17:07
  • Zintegrowany Plan Inwestycyjny w Pasymiu. Ruszają konsultacje społeczne
    A na prosty język, to co tam będzie na tych działkach?

    .


    2026-08-03 15:09:16
  • „Pani Asiu, czemu pani nie ma?”. Joanna Pusta w finale Listonosza Roku
    Widziałem filmy pokazujące,że Pani Asia robi naprawdę dobrą robotę. Polecam.

    Andrzej


    2026-07-31 12:18:42
  • Nie lubię stać w miejscu. I chyba właśnie dlatego tak bardzo kocham florystykę.
    Stac w miejscu?

    Jan


    2026-07-31 09:18:39
  • Jerzy Niemczuk: Kiedy nienawiść wchodzi na ambonę
    Czy to ten Pan co w latach 2020-2021r paradował z czarną maseczką z pomarańczowym piorunem? Szukałem jakiegoś zdjęcia, ale chyba wszystkie usunął.

    nikoś


    2026-07-30 11:10:01

Reklama