Sobota, 8 Sierpień
Imieniny: Donaty, Olechny, Kajetana -

Reklama


Reklama

Pilnie potrzebne dodatkowe osoby do opieki nad księdzem Andrzejem Preussem


W naszym powiecie znają go chyba wszyscy. Ks. Andrzej Preuss, były proboszcz parafii pw. Wniebowzięcia NMP, jeszcze niedawno jeździł do chorych, służył pomocą w najtrudniejszych chwilach i zarażał ludzi radością. Dziś to on sam potrzebuje naszego wsparcia. Cztery lata temu zdiagnozowano u niego stwardnienie zanikowe boczne (SLA) – chorobę, która stopniowo odbiera władzę nad ciałem, pozostawiając w pełni sprawny umysł. Ks. Andrzej nigdy nie stracił jednak nadziei i wiary w to, że każdy dzień może być wypełniony dobrem. Teraz prosi, byśmy podzielili się tym dobrem z nim.



Dla wielu ludzi diagnoza SLA brzmi jak wyrok – całkowite unieruchomienie, utrata kontroli nad własnym ciałem, perspektywa coraz większego uzależnienia od innych. Ks. Andrzej przyjął ją po swojemu: z pokorą i wiarą, że „Pan Bóg wie, co robi”. W jednym z wywiadów wyznał, że chorobę traktuje jako „lekcję” – nie tylko dla siebie, ale także dla przyjaciół, którzy go otaczają.

 

– Nie znam przyszłości, nie wiem, jak będzie. Dziś wierzę, że Pan Bóg wie, co robi. (...) Chorować mogę z buntem i rozgoryczeniem albo z pokorą i czerpaniem radości z każdego dnia. To mój wybór – mówił z charakterystycznym dla siebie spokojem. Tak było przynajmniej cztery lata temu. Dziś choroba odebrała i głos. Ksiądz komunikuje się wyłącznie za pomocą cyberoka.

 

Choć ciało i głos całkowicie odmówiły posługi to w księdzu wciąż nie brak pogody ducha. Kiedy wzrokiem pisze na komputerze i w ten sposób opowiada o tym, co w życiu najważniejsze, wciąż wplata ciepły śmiech i drobne żarty. Prosi parafian i wszystkich ludzi dobrej woli o modlitwę, ale przede wszystkim o jedną rzecz – obecność, która pomoże mu przetrwać coraz trudniejsze chwile.

 

Drużyna wsparcia potrzebuje nowych rąk do pomocy

Trudno wyobrazić sobie codzienność w sytuacji, gdy każdy ruch, każda czynność, wymaga pomocy drugiej osoby. Tymczasem ks. Andrzej zdany jest na taką opiekę przez całą dobę. Od dłuższego czasu zajmuje się nim kilkunastoosobowy zespół wolontariuszy, którzy rotacyjnie pełnią przy nim 24-godzinne dyżury.

 

Zimą jednak, gdy część z nich zmaga się z kontuzjami lub przeziębieniami, coraz częściej pojawiają się luki w grafiku. Stąd dramatyczne, a zarazem pełne pokory wołanie: potrzebni są nowi opiekunowie.

 

Nie trzeba być wykwalifikowanym pielęgniarzem czy fizjoterapeutą, by pomóc. Wszyscy nowi wolontariusze mogą liczyć na wsparcie i przeszkolenie od osób bardziej doświadczonych. Liczy się przede wszystkim serce i gotowość, by poświęcić trochę swojego czasu. Każda dodatkowa ręka sprawi, że opieka nad ks. Andrzejem będzie mogła toczyć się w sposób płynny i bezpieczny.

 

– Boję się tego, jak choroba dalej się rozwinie. Wiem, że mój czas może być ograniczony. Ale staram się nim cieszyć i przeżyć go najlepiej, jak potrafię – wyznaje ks. Andrzej. – Jednak sam nie jestem w stanie podnieść się z łóżka, napić się wody czy wykonać prostej czynności. Bez wolontariuszy byłbym bezradny.

 

Człowiek, który zawsze pomagał innym

Dla wielu parafian i mieszkańców regionu ks. Andrzej to po prostu „ten dobry kapłan”. Pomagał w trudnych sytuacjach życiowych, organizował wsparcie dla bezdomnych, odwiedzał chorych w szpitalach. Zawsze znajdował czas, by choć chwilę porozmawiać. Teraz role się odwróciły – to on potrzebuje pomocy. I choć przyznaje, że zależność od drugiego człowieka bywa trudna i rodzi lęk, przyjmuje ją z godnością i wiarą.

 

Trudno nie podziwiać jego siły ducha. Gdy słyszy się słowa: „Bóg wie, co robi, a ja nie muszę”, można zrozumieć, jak wielka to pokora. Jednocześnie słychać w nich ogromną wdzięczność – ks. Andrzej nie przestaje dziękować za każdą osobę, która mu pomaga, za modlitwę i serdeczne słowa wsparcia.

 

 


Jak możesz pomóc?

Jeżeli ktokolwiek z Was czuje, że chciałby i może poświęcić choć odrobinę swojego czasu, by wesprzeć tę niezwykłą drużynę, prosimy o kontakt. Nawet jedna zmiana w tygodniu, jedna doba raz w miesiącu – każdy najmniejszy wkład liczy się nieocenienie w walce z samotnością i bezsilnością, które w tej chorobie atakują ze szczególną mocą.

Adres e-mail, na który można się zgłosić: t.mikita@tygodnikszczytno.pl

Telefon kontaktowy: 603 350 668

Prosimy o podanie nazwiska i numeru telefonu – koordynator skontaktuje się z każdym chętnym, żeby umówić się na wstępne spotkanie.


 

Nadzieja, która łączy ludzi

Przykład ks. Andrzeja Preussa uczy nas, że solidarność społeczna zaczyna się od najprostszych gestów. Każdy, kto przyjdzie w odwiedziny choćby na godzinę, potrzyma za rękę, pomoże w codziennych czynnościach, okazuje się bezcenny. Zwykłe przeczytanie książki to czasem najwspanialszy dar, jaki można ofiarować człowiekowi niezdolnemu do samodzielnego ruchu.

 

– Pewnie, że się boję cierpienia. Tego, że będę uzależniony od innych. Ale jeśli Bóg tak chce, to się z tym godzę. Mam wokół siebie tylu wspaniałych ludzi... Nie wiem, co będzie dalej, ale za wszystko dziękuję – mówił jeszcze cztery lata temu ks. Andrzej.

 

Dziś to my możemy podziękować jemu – za pokorę, którą nas uczy, za radość, którą mimo wszystko wciąż w sobie ma, i za pamięć o tym, że nie jesteśmy sami. On zawsze był z nami – teraz my bądźmy dla niego.

 


Jak możesz pomóc?

Jeżeli ktokolwiek z Was czuje, że chciałby i może poświęcić choć odrobinę swojego czasu, by wesprzeć tę niezwykłą drużynę, prosimy o kontakt. Nawet jedna zmiana w tygodniu, jedna doba raz w miesiącu – każdy najmniejszy wkład liczy się nieocenienie w walce z samotnością i bezsilnością, które w tej chorobie atakują ze szczególną mocą.

Adres e-mail, na który można się zgłosić: t.mikita@tygodnikszczytno.pl

Telefon kontaktowy: 603 350 668

Prosimy o podanie nazwiska i numeru telefonu – koordynator skontaktuje się z każdym chętnym, żeby umówić się na wstępne spotkanie.


 



Komentarze do artykułu

Karol Fąfara

Nie pytaj czy ktoś pomaga, nie krytykuj, nie oglądaj się na kogoś. Spróbuj sam coś zrobić , jakoś pomóc, wesprzeć, a będziesz miał większą radość w sercu i nagrodę w niebie.

Tytus

Tego komentarza nikt nie opublikuje. A co z księżmi szczególnie parafii WNMP w Szczytnie? Są na miejscu. Jakiś problem podyzurowac? Mają kolegę księdza pod nosem. Czy nie mają czasu??? Bo któż go ma? Pewnie inni mają go więcej...

Napisz

Galeria zdjęć

Reklama

Reklama

Reklama


Komentarze

  • Ford uderzył w ogrodzenie i budynek, potem dachował. Za kierownicą siedziała 66-latka
    Szacun. Jak ona to zrobila???

    Bartek


    2026-08-06 04:51:17
  • Informacja Burmistrza Miasta Szczytno
    pani sylwia jaskolska prosze podac zaslugi pana poukord a krzysztofa

    wojt jaskol stasiek


    2026-08-04 21:46:50
  • Nienawiść zaczyna się od jednego kłamstwa. Jerzy Niemczuk o zatrutych źródłach niechęci
    Felieton wpisujący się w narrację głównego nurtu, mający niewiele wspólnego z rzetelną oceną, ale wiele z propagandową papką. \"Najpierw pojawia się pogardliwe słowo...\"? A może jednak najpierw pojawia się przyczyna, a pogardliwe słowo jest skutkiem (podobnie jak zmiana wektora polskiej gościnności)? Do tego nie potrzeba żadnych fałszywych wiadomości, wystarczą fakty. W ciągu 2,5 roku \"nasi goście\" popełnili 42 tysiące przestępstw, w tym 65 zabójstw. Do tego dochodzą pewnie tysiące drobniejszych, niezgłoszonych incydentów, roszczeniowość i niestety zbyt często, brak jakiejkolwiek wdzięczności. Stwierdzenie, że \"Polska jest liderem\" to kolejna propagandowa teza nie mająca wiele wspólnego ze smutną rzeczywistością. Fakty to PKB per capita (nominalne)-47 miejsce na świecie, rekordowe tempo przyrostu zadłużenia, zdemolowana służba zdrowia, rosnące bezrobocie, jedne z najwyższych (w stosunku do zarobków) ceny paliw i energii i rozbrojona armia \"lidera\". Tymczasem wmawia się nam, że największym problemem w kraju jest facet, który zwyzywał bezczelne gówniary nie potrafiące się zachować w autobusie, albo emeryt, który przyłożył laską chcącej go okraść Ukraince. Niestety właśnie w tę narrację wpisuje się autor.

    W. Nosowicz


    2026-08-04 20:31:03
  • Nienawiść zaczyna się od jednego kłamstwa. Jerzy Niemczuk o zatrutych źródłach niechęci
    Szanowny autorze. Nie uważam, że pamięć o zbrodniach z przeszłości jest stratą czasu. Narody nie budują trwałych relacji na przemilczeniach, lecz na prawdzie. Nie można oczekiwać od Polaków obojętności wobec gloryfikowania osób odpowiedzialnych za zbrodnie na ich rodakach. Dbanie o przyszłość i rozliczenie historii nie wykluczają się. Możemy wspierać Ukrainę w obliczu dzisiejszych zagrożeń, jednocześnie domagając się szacunku dla pamięci ofiar. To nie jest działanie przeciwko Ukrainie, lecz działanie na rzecz uczciwego pojednania. Bez prawdy nie będzie trwałego zaufania między naszymi narodami.

    XxX


    2026-08-04 17:21:57
  • Rakieta nad Polską, KO przejmuje Szczytno, a wakacje drenują portfele. Felieton Wiesława Mądrzejowskiego
    W każdym wpisie musi być o PISie. Ludzie mają różne hobby, ale Sz.P. Wiesław lubuje się w Pisie. Czy ten PiS jest teraz z Panem w pokoju? Jeśli tak to który?

    Waldemar


    2026-08-03 18:39:39
  • Rakieta nad Polską, KO przejmuje Szczytno, a wakacje drenują portfele. Felieton Wiesława Mądrzejowskiego
    \"ruska rakieta\"?, widzę że elokwencji nie po drodze z mądrością - ruskie są tylko pierogi, szanowny Panie. Na szczęcie ta rakieta, w przeciwieństwie do tej którą wystrzelili Ukraińcy, nikogo nie zabiła i była precyzyjnie wycelowana w sam środek pola. Jeżeli tę rakietę fatycznie wystrzelili Rosjanie to właśnie udowodnili światu że Polska jest całkowicie bezbronna, bo systemy walki powietrznej zostały oddane Ukrainie...zaś brak reakcji NATO, USA i Europy dobitnie udowadnia, jak głęboko mają na w doopie. Teraz wisienka, alarm ogłoszono 5 minut po eksplozji rakiety, myślałem że taki alarm uruchamia się przed atakiem, a nie po. Teraz walnij pan porządnie w zakutą pałę premiera Von Tfuuuska, on nawet nie potrafi odróżnić pocisku balistycznego od rakiety manewrującej.

    Polak


    2026-08-03 16:17:07
  • Zintegrowany Plan Inwestycyjny w Pasymiu. Ruszają konsultacje społeczne
    A na prosty język, to co tam będzie na tych działkach?

    .


    2026-08-03 15:09:16
  • „Pani Asiu, czemu pani nie ma?”. Joanna Pusta w finale Listonosza Roku
    Widziałem filmy pokazujące,że Pani Asia robi naprawdę dobrą robotę. Polecam.

    Andrzej


    2026-07-31 12:18:42
  • Nie lubię stać w miejscu. I chyba właśnie dlatego tak bardzo kocham florystykę.
    Stac w miejscu?

    Jan


    2026-07-31 09:18:39
  • Jerzy Niemczuk: Kiedy nienawiść wchodzi na ambonę
    Czy to ten Pan co w latach 2020-2021r paradował z czarną maseczką z pomarańczowym piorunem? Szukałem jakiegoś zdjęcia, ale chyba wszystkie usunął.

    nikoś


    2026-07-30 11:10:01

Reklama