Wtorek, 28 Kwiecień
Imieniny: Sergiusza, Teofila, Zyty -

Reklama


Reklama

Park handlowy – zagrożenie czy atrakcja?


Aby uzyskać garść szczegółów wystarczy „wyguglować” - jakby to powiedzieli młodzi internauci – takie właśnie hasło: „park handlowy szczytno”. Pojawia się wizualizacja planowanego obiektu i opis, w którym czytamy m.in., że: „Już w połowie 2016 roku Szczytno zyska typowo miejski atrybut jakim w obecnych czasac...


  • Data:

Aby uzyskać garść szczegółów wystarczy „wyguglować” - jakby to powiedzieli młodzi internauci – takie właśnie hasło: „park handlowy szczytno”. Pojawia się wizualizacja planowanego obiektu i opis, w którym czytamy m.in., że: „Już w połowie 2016 roku Szczytno zyska typowo miejski atrybut jakim w obecnych czasach jest Park Handlowy. Obiekt zostanie wybudowany na działce położonej przy ul. Wileńskiej w pobliżu INTER Marche, Brico Marche i LIDL-a. Wszystkie obiekty razem stanowić będą największy w mieście wzajemnie uzupełniający się kompleks handlowy. Ulica Wileńska jest jedną z głównych ulic miasta i z tytułu znajdujących się tam dużych obiektów handlowych ma szansę stać się miejskim traktem handlowym dla mieszkańców Szczytna, okolic i przejeżdżających przez Szczytno na Mazury turystów.”

Zachęcający ów opis skierowany jest do potencjalnych właścicieli – dzierżawców poszczególnych segmentów parku, sklepów odzieżowych, obuwniczych, perfumeryjnych itp. Jak nam wyjaśniono u źródeł – wszystko jest przygotowane do budowy, ale wciąż nie ma gwarancji, że do niej w ogóle dojdzie. Rzecz w tym, że trwa tzw. komercjalizacja obiektu, czyli poszukiwanie chętnych firm, które w poszczególnych segmentach parku zlokalizują swoje sklepy. Na czym to polega i jakie ewentualnie sklepy mogłyby się w parku zakorzenić, można się zorientować np. oglądają stronę „wyguglowaną” hasłem: „Galeria handlowa Hajnówka”, gdzie podobny obiekt, dzieło tego samego inwestora, już istnieje.


Reklama

Aby w Szczytnie budowa ruszyła, inwestor musi znaleźć określoną liczbę przyszłych handlowców. Ile – nie chciano nam zdradzić, ale na logikę – co najmniej połowa powierzchni powinna być zajęta „na dzień dobry”. A jak dotąd - skoro budowa nie rusza – procent zajętości powierzchni nie został osiągnięty. Inwestor ma nawet poważne obawy, czy ów procent zostanie osiągnięty, bowiem pojawiła się w ostatnim czasie konkurencja. Podobny obiekt, na podobnych zasadach inna firma zamierza utworzyć przy ulicy Chrobrego, w pobliżu Kauflanda.

Obawy ma też jeden z miejskich radnych, który na tę inwestycje zwrócił nam uwagę. - Taki moloch handlowy to gwóźdź do trumny naszych lokalnych handlowców – mówi Paweł Krassowski. - I dlaczego nikt nic o tym nie wie? Taka wielka, poważna inwestycja i - moim zdaniem – zagrożenie dla lokalnego handlu, a o niej się nie mówi, nie pisze... Zgody i zezwolenia jakoś tak wydane po cichu, za plecami... Znalazłem informację o tej budowie w internecie zupełnym przypadkiem. To niedopuszczalne – podkreśla radny.

Reklama



Komentarze do artykułu

Napisz

Reklama


Komentarze

Reklama