Ostatnia droga sierżant Klaudii Nasiadko (zdjęcia)
Po śmiechu, który wypełniał przestrzeń została cisza. Pustka, która rozdziera serca najbliższych i przyjaciół. 35 lat to nie czas by umierać. Klaudia Nasiadko była przede wszystkim mamą, córką, siostrą i przyjaciółką. Służbę w policji wybrała bo wierzyła w ideały. Sierżant Nasiadko odeszła na wieczną służbę, zostawiając bliskich w rozpaczy.
Sierżant Klaudia Nasiadko zginęła w drodze na służbę. W sobotę 10 stycznia 2026 żegnały ją tłumy. Najbliżsi, przyjaciele, sąsiedzi. Znajomi i nieznajomi. Koledzy policjanci.
- Brakuje słów. Taka tragedia - słychać w tłumie.
Kościół wypełniony po brzegi i tłum ludzi wokół niego. Wszyscy przyszli tu, by oddać hołd młodej kobiecie. Otuchy nie dodają słowa księdza, który odprawia ceremonię. Bo nie tak człowiek umawia się z Panem Bogiem. Młodzi nie powinni odchodzić tak wcześnie.
Po mszy, w asyście policjantów w galowych mundurach, wyruszyła w ostatnią drogę. Spoczęła na szczycieńskim cmentarzu. Grób przykryło morze kwiatów. Honorowa salwa przecięła powietrze i serca bliskich sierżant Klaudii Nasiadko.

Pisaliśmy o tej tragedii: Zginęła w drodze na służbę
Komentarze i materiały powiązane pojawią się poniżej.

