Niedziela, 3 Maj
Imieniny: Longiny, Toli, Zygmunta -

Reklama


Reklama

Marzy o zawodowstwie


O dziewiętnastoletnim Damianie Kujtkowskim śmiało można powiedzieć, że jest jednym z najlepszych piłkarzy wywodzących się z naszego powiatu. Swoją piłkarską karierę rozpoczął w „Redzie”, dziś gra w „Lechii Gdańsk”, ale marzy mu się zawodowstwo.

  • Data:

O dziewiętnastoletnim Damianie Kujtkowskim śmiało można powiedzieć, że jest jednym z najlepszych piłkarzy wywodzących się z naszego powiatu. Swoją piłkarską karierę rozpoczął w „Redzie”, dziś gra w „Lechii Gdańsk”, ale marzy mu się zawodowstwo.

Damian Kujtkoski z Nowych Kiejkut to jeden z najzdolniejszych młodych piłkarzy z naszego powiatu. Jeszcze kilka lat temu zaczynał od meczów ze starszymi kolegami na boisku wiejskim w Lemanach, jego talent dostrzegł Mirosław Kowalski trener „Redy Szczytno” i chociaż szkoda mu było tracić dobrego zawodnika pomógł wypromować go i wprowadzić do drużyny „Lechii Gdańsk”.

– Zaczynałem jako 13-latek, grając ze starszymi kolegami. Na szczęście wypatrzył mnie trener „Redy” i zwerbował do drużyny. Tam nauczyłem się bardzo wiele i zawsze miło wspominam swoją starą drużynę – mówi Damian.


Reklama

Jak to się stało, że młody chłopak trafił do Gdańska? – Początkowo grałem w kadrze województwa i uczyłem się w gimnazjum w Olsztynie. Graliśmy z różnymi drużynami, na którymś meczu wypatrzyli mnie łowcy talentów i tak doszło do transferu. Tak znalazłem się w Lechii, gdzie gram od trzech lat. Już w Gdańsku skończyłem liceum i chociaż wiem, że życie piłkarza nie jest usłane różami chciałbym nadal rozwijać się w tym kierunku i w końcu przejść na zawodowstwo – mówi.

Jak wygląda trening w profesjonalnej drużynie?

- Mamy sześć treningów w tygodniu, każdy trwa 1,5 godziny. W niedzielę często gramy mecze. Kiedy wiemy, że będziemy grali przygotowujemy się pod konkretną drużynę, to ma pomóc w zwycięstwie. Poza tym każdego dnia biegam i chodzę na siłownię, bo same treningi to za mało – żeby być dobrym lwią część pracy trzeba wykonać w domu – mówi sportowiec. – Żeby osiągnąć sukces trzeba kochać to co się robi i dążyć do celu za wszelką cenę, a przede wszystkim nie trzeba się załamywać. Ważny jest też kontakt z trenerem – dodaje. Zdaniem piłkarza nie bez znaczenia jest też pochodzenie. – Zauważyłem, że zawodnicy z małych miejscowości bardziej doceniają pracę w profesjonalnym klubie, bo trudniej się tam dostać. W dużym mieście jest dużo stadionów, trenerów i możliwości, w wiosce niewiele – kwituje.

Reklama

Paweł Salamucha

Fot. Archiwum piłkarza



Komentarze do artykułu

Napisz

Reklama


Komentarze

Reklama