Sobota, 8 Sierpień
Imieniny: Donaty, Olechny, Kajetana -

Reklama


Reklama

Ksiądz Andrzej Preuss: - Dostrzegam w tym nadzieję...


Przez pandemię koronawirusa tegoroczne Święta Bożego Narodzenia będą całkowicie inne od tych, które znamy. Gorsze? Słabsze? Mniej rodzinne? Kościół ma też swoje ograniczenia. Na mszach może być na przykład mniej osób. Co z rekolekcjami? Pasterką? Kolędowaniem? Między innymi o tym rozmawiamy z księdzem Andrzejem Preussem, proboszczem parafii pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. - Ja w tym wszystkim widzę nadzieję i naprawdę dobry czas – przekonuje nasz rozmówca.


  • Data:

Może tym razem zacznijmy naszą rozmowę od spraw bardziej technicznych. Rekolekcji przed Bożym Narodzeniem nie będzie, tak?

W naszej parafii, czyli Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Szczytnie tradycyjnych rekolekcji nie było. Ale zapewne są parafie, które je zorganizowały. My zrobiliśmy coś innego. W piątek i sobotę (18 i 19 grudnia) nasza świątynia była otwarta od 6.30 do 21 przez całe te dwa dni. Był wystawiony Pan Jezus z Najświętszym Sakramentem, był słychać Słowo Boże. W konfesjonale był ksiądz. Każdy mógł przyjść, pomodlić się, wyspowiadać, przyjąć komunię. Dajemy wszystkim szansę na przygotowanie się do narodzenia Pana Jezusa, a jednocześnie nie organizujemy dużego zgromadzenia. Jeśli mimo to ktoś nie zdążył się wyspowiadać to zapraszam jeszcze w najbliższe dni na godzinę 6.30 rano, bądź 17.30 do naszego kościoła.

 

A jak będą wyglądały msze podczas samych świąt?

Tu się nic nie zmienia, nadal będzie osiem mszy świętych, jak każdego roku. Inaczej będzie jednak wyglądała Wigilia Bożego Narodzenia. Na pewno zorganizujemy trzy pasterki.

 

Aż trzy?

Dokładnie tak. Na pewno odbędą się one o 21, 22.30 i o północy. Chodzi oczywiście o to, aby każdy chętny mógł wziąć udział w tym nabożeństwie i czuł się bezpiecznie.

 

 

Mam wrażenie, że tegoroczne święta to będzie jednak smutny czas... Te wszystkie ograniczenia...

A ja jestem przekonany, że będzie to właśnie przepiękny czas. Być może inny od tego, jaki znamy sprzed roku, kilku, czy kilkudziesięciu tal, ale czas genialny.

 

Dlaczego ksiądz tak sądzi?

Bo to kwestia perspektywy, z której na to wszystko patrzymy. Mam wrażenie, że okropnie siedzi w nas grzech pierworodny i syndrom raju.

 

Syndrom raju?

Dokładnie tak. Patrzymy na to, czego nam nie wolno, a pomijamy to, co mamy. O co poszło w raju? Bóg dał nam wszystko, powiedział jedynie, aby nie kosztować jabłek z zakazanego drzewa. W którym kierunku zwrócili się ludzie? Dziś obserwuję podobne zachowanie w kontekście koronawirusa. Dostrzegamy tylko zakazy, a tak naprawdę ten czas daje nam ogrom możliwości. Możliwości spotkania siebie, drugiego człowieka i samego Boga.


Reklama

Kręcimy nosem, że na rodzinnym spotkaniu może być maksymalnie 5, czy 7 osób, ale jak zrobimy miejsce dla obcej osoby i ona się pojawi, to okazuje się, że wówczas te zakazy są dobre i tej osoby nie wpuszczamy. To jest ta nasza ludzka przewrotność. Za dużo się martwimy, za często wyszukujemy problemy, a za rzadko zawierzamy Panu Jezusowi, bo on naprawdę wie co robi i chętnie nas poprowadzi.

 

Za często się martwimy?

Myślę, że tak. Strach mocno nas ogranicza. I właściwie nie wynika z niego nic dobrego. Jak pan Jezus wysyłał w świat po dwóch apostołów, aby go zapowiadali, uzdrawiali i tak dalej, nie powiedział im, co mają robić, ale powiedział, czego nie mają robić. Nie bierzcie sandałów, nie bierzcie dwóch sukien... głoście jedynie Ewangelię. Nie było żadnej metodologii, propozycji działań. W dobie pandemii widzę analogię. Mamy szansę musnąć się o tą Bożą prawdę.

 

Ale mam wrażenie, że ludzie zostali z tym wszystkim sami, gdzie w tym czasie szukać Słowa Bożego, skoro nawet świątynie działają w ograniczony sposób?

Kościoły są pozamykane i być może pozostaną zamknięte jeszcze długo. Być może chodzi w tym właśnie o to, abyśmy zaczęli słuchać Słowa Bożego. Bo jest ono w kościele, ale też często na słupach ogłoszeniowych, czy na witrynach sklepowych. Bo i w takich miejscach pojawiają się przecież cytaty z Biblii, które zapraszają na przykład na adwentowe czuwania. Ale kto je czyta? Kto zauważa? Zakładam, że w co drugim domu jest Pismo Święte na półce. Może w tym roku będzie trzeba je zdjąć, zajrzeć do niego, samemu przeczytać. A może jest tak, że Pan Bóg chce do nas przyjść przez potrzebę, a nie sytość. Mamy dookoła siebie Słowo Boże, ale przestaliśmy go słuchać. Wciąż mamy wszystko. Naprawdę wszystko, ale zerkamy tylko na to jedno, zakazane drzewo... To pokazuje, jak bardzo jesteśmy rozpuszczeni. To może teraz ja zadam panu pytanie: jakie zna pan sytuacje, które zwolniłyby nas, w sercu i głowie, z odpowiedzialności za przemieszczanie się, czy złamanie zakazu opuszczania domu w czasie koronawirusa?

 

Nie mam pojęcia. Jakie?

Znam jedynie dwa. Zagrożenie życia dziecka. Każdy ojciec, czy matka bierze wówczas swoją pociechę pod pachę, wsadza do samochodu i pędzi do lekarza, czy szpitala. Nie ma takiej siły, która powstrzymałaby rodzica przed walką o życie dziecka. Drugi przypadek to rodząca kobieta, która zmaga się z ogromnymi bólami. Tam, gdzie w grę wchodzi bezbronne dziecko bądź skrajne cierpienie serca nic nie zatrzyma.

Reklama

 

Jak znam księdza to pytanie było zadane w jakimś celu...

Chciałem zwrócić nim uwagę na pewną ciekawostkę związaną z życiem Pana Jezusa na ziemi. Przyszedł do nas jako niemowlę i skończył cierpiąc na krzyżu. Wybrał te dwie rzeczy, na które nie jesteśmy odporni. Co chciał przez to powiedzieć? Jeśli pokazuję bezbronność albo dramatyczne cierpienie, to zawsze wzbudzam miłosierdzie. Może właśnie dlatego Pan Jezus przyszedł do nas jako dziecko i dał się powiesić na krzyżu. Dlaczego jako dziecko? Bo gdy ono przychodzi na świat to zmienia życie całej rodziny. Ono rządzi. Niemowlę śpi - wszyscy chodzą na palcach, dokazuje, to wszyscy chodzą przy nim. Przebudzony mężczyzna, który czeka na narodziny dziecka, doskonale wie czym jest Boże Narodzenie. To zmienia wszystko. Tak mi się wydaje, że tak to działa. Zaczynamy rozumieć bożą tajemnicę, kiedy zbliżamy się do ludzkich podobnych tajemnic. Gdy potwornie cierpimy, wiemy czym jest krzyż. Gdy rodzimy dziecko, wiemy w czym jest rzecz Bożego Narodzenia...

 

Zmieńmy temat. W styczniu powinny ruszyć wizyty duszpasterskie, czyli tak zwana kolęda. Jak ona będzie wyglądała tym razem?

Będzie wyjątkowa. Do tej pory było tak, że co tydzień wyznaczaliśmy ulicy i dziennie odwiedzaliśmy 20 może 25 domów, mieszkań. Taki był schemat. Mam genialnych parafian, dlatego te wizyty były zawsze niezwykłe i miłe. Ale często wyglądało to tak, że wchodzę, pomodlę się, chlapnę kropidłem, zamienię zdanie i wychodzę. Skoro mamy wspólnie iść do Pana Boga to nie tak to powinno wyglądać. Patrzę z ogromną nadzieją na te zmiany, które spowodował koronawirus. Będziemy mieli w końcu czas, aby pobyć z nami parafianami.

 

Czyli jak będzie wyglądało kolędowanie?

To parafianie zapraszają nas do swoich domów. Po każdej mszy mogą przyjść do zakrystii i powiedzieć, że tego, a tego dnia chcieliby nas do siebie zaprosić. Tworzymy listę i od stycznia ruszamy z odwiedzinami. Myślę, że dziennie będzie to dwa, może trzy domy, czy mieszkania. To naprawdę genialny czas, bo raz - że będzie to bezpieczne, a dwa - będziemy mieli zdecydowanie więcej czasu na rozmowy...

 



Komentarze do artykułu

Mieszkaniec

To ile osób można zarazić w tydzień?

Napisz

Reklama


Komentarze

  • Ford uderzył w ogrodzenie i budynek, potem dachował. Za kierownicą siedziała 66-latka
    Szacun. Jak ona to zrobila???

    Bartek


    2026-08-06 04:51:17
  • Informacja Burmistrza Miasta Szczytno
    pani sylwia jaskolska prosze podac zaslugi pana poukord a krzysztofa

    wojt jaskol stasiek


    2026-08-04 21:46:50
  • Nienawiść zaczyna się od jednego kłamstwa. Jerzy Niemczuk o zatrutych źródłach niechęci
    Felieton wpisujący się w narrację głównego nurtu, mający niewiele wspólnego z rzetelną oceną, ale wiele z propagandową papką. \"Najpierw pojawia się pogardliwe słowo...\"? A może jednak najpierw pojawia się przyczyna, a pogardliwe słowo jest skutkiem (podobnie jak zmiana wektora polskiej gościnności)? Do tego nie potrzeba żadnych fałszywych wiadomości, wystarczą fakty. W ciągu 2,5 roku \"nasi goście\" popełnili 42 tysiące przestępstw, w tym 65 zabójstw. Do tego dochodzą pewnie tysiące drobniejszych, niezgłoszonych incydentów, roszczeniowość i niestety zbyt często, brak jakiejkolwiek wdzięczności. Stwierdzenie, że \"Polska jest liderem\" to kolejna propagandowa teza nie mająca wiele wspólnego ze smutną rzeczywistością. Fakty to PKB per capita (nominalne)-47 miejsce na świecie, rekordowe tempo przyrostu zadłużenia, zdemolowana służba zdrowia, rosnące bezrobocie, jedne z najwyższych (w stosunku do zarobków) ceny paliw i energii i rozbrojona armia \"lidera\". Tymczasem wmawia się nam, że największym problemem w kraju jest facet, który zwyzywał bezczelne gówniary nie potrafiące się zachować w autobusie, albo emeryt, który przyłożył laską chcącej go okraść Ukraince. Niestety właśnie w tę narrację wpisuje się autor.

    W. Nosowicz


    2026-08-04 20:31:03
  • Nienawiść zaczyna się od jednego kłamstwa. Jerzy Niemczuk o zatrutych źródłach niechęci
    Szanowny autorze. Nie uważam, że pamięć o zbrodniach z przeszłości jest stratą czasu. Narody nie budują trwałych relacji na przemilczeniach, lecz na prawdzie. Nie można oczekiwać od Polaków obojętności wobec gloryfikowania osób odpowiedzialnych za zbrodnie na ich rodakach. Dbanie o przyszłość i rozliczenie historii nie wykluczają się. Możemy wspierać Ukrainę w obliczu dzisiejszych zagrożeń, jednocześnie domagając się szacunku dla pamięci ofiar. To nie jest działanie przeciwko Ukrainie, lecz działanie na rzecz uczciwego pojednania. Bez prawdy nie będzie trwałego zaufania między naszymi narodami.

    XxX


    2026-08-04 17:21:57
  • Rakieta nad Polską, KO przejmuje Szczytno, a wakacje drenują portfele. Felieton Wiesława Mądrzejowskiego
    W każdym wpisie musi być o PISie. Ludzie mają różne hobby, ale Sz.P. Wiesław lubuje się w Pisie. Czy ten PiS jest teraz z Panem w pokoju? Jeśli tak to który?

    Waldemar


    2026-08-03 18:39:39
  • Rakieta nad Polską, KO przejmuje Szczytno, a wakacje drenują portfele. Felieton Wiesława Mądrzejowskiego
    \"ruska rakieta\"?, widzę że elokwencji nie po drodze z mądrością - ruskie są tylko pierogi, szanowny Panie. Na szczęcie ta rakieta, w przeciwieństwie do tej którą wystrzelili Ukraińcy, nikogo nie zabiła i była precyzyjnie wycelowana w sam środek pola. Jeżeli tę rakietę fatycznie wystrzelili Rosjanie to właśnie udowodnili światu że Polska jest całkowicie bezbronna, bo systemy walki powietrznej zostały oddane Ukrainie...zaś brak reakcji NATO, USA i Europy dobitnie udowadnia, jak głęboko mają na w doopie. Teraz wisienka, alarm ogłoszono 5 minut po eksplozji rakiety, myślałem że taki alarm uruchamia się przed atakiem, a nie po. Teraz walnij pan porządnie w zakutą pałę premiera Von Tfuuuska, on nawet nie potrafi odróżnić pocisku balistycznego od rakiety manewrującej.

    Polak


    2026-08-03 16:17:07
  • Zintegrowany Plan Inwestycyjny w Pasymiu. Ruszają konsultacje społeczne
    A na prosty język, to co tam będzie na tych działkach?

    .


    2026-08-03 15:09:16
  • „Pani Asiu, czemu pani nie ma?”. Joanna Pusta w finale Listonosza Roku
    Widziałem filmy pokazujące,że Pani Asia robi naprawdę dobrą robotę. Polecam.

    Andrzej


    2026-07-31 12:18:42
  • Nie lubię stać w miejscu. I chyba właśnie dlatego tak bardzo kocham florystykę.
    Stac w miejscu?

    Jan


    2026-07-31 09:18:39
  • Jerzy Niemczuk: Kiedy nienawiść wchodzi na ambonę
    Czy to ten Pan co w latach 2020-2021r paradował z czarną maseczką z pomarańczowym piorunem? Szukałem jakiegoś zdjęcia, ale chyba wszystkie usunął.

    nikoś


    2026-07-30 11:10:01

Reklama