Sobota, 8 Sierpień
Imieniny: Donaty, Olechny, Kajetana -

Reklama


Reklama

Jimmy Carter skończył 100 lat – felieton pastora Andrzeja Seweryna


Dokładnie we wtorek 1 października 2024 roku, były prezydent Stanów Zjednoczonych Jimmy Carter skończył sto lat. Funkcję tę pełnił przez jedną kadencję, w latach 1977-1981 jako 39. prezydent w historii USA. Piszę o nim w dzisiejszym felietonie dlatego, że jest on jednym z najbardziej wybitnych przedstawicieli Kościoła Baptystów – rozpoznawalnym na całym świecie. Wcześniej, prezydentem USA i baptystą był również Harry Truman – w latach 1945-1953. Innym, znanym na świecie reprezentantem Kościoła Baptystycznego, był również wybitny ewangelista amerykański i autor wielu chrześcijańskich bestsellerów - dr Billy Graham (1918-2018), któremu do setki zabrakło zaledwie kilka miesięcy.



Wracając do naszego dostojnego jubilata warto przypomnieć niektóre fakty z jego bogatej i interesującej biografii. James Earl Carter urodził się 1 października 1924 roku w Plains w południowo-zachodniej Georgii jako dziecko farmerów uprawiających orzeszki ziemne.

 

W 1946 roku ukończył Akademię Marynarki Wojennej w Annapolis i do 1953 roku służył jako oficer na atomowych okrętach podwodnych, zajmując się między innymi serwisowaniem reaktorów jądrowych.

 

Po skończeniu służby przejął część gospodarstwa po ojcu, zajmując się uprawą orzeszków i już jako zasobny biznesmen i znany z antyrasistowskich poglądów członek Kościoła Baptystów został wybrany do stanowego Senatu Georgii w 1962 roku, rozpoczynając polityczną karierę jako działacz Partii Demokratycznej. W 1971 roku został gubernatorem stanu Georgia.

 

W 1974 roku ten mało znany w skali kraju polityk ogłosił start w wyborach prezydenckich i mimo początkowych drwin z jego nikłej popularności, pokonał swoich rywali w prawyborach demokratów, a później również ówczesnego prezydenta Geralda Forda. Jego prezydentura była oceniana dość krytycznie, jednakże nie ulega wątpliwości, że Jimmy Carter miał duże zasługi we wspieraniu opozycji demokratycznej w Polsce i doprowadził do zasadniczych zmian w polityce Waszyngtonu wobec bloku wschodniego.

 

Główną w tym rolę odegrał jego doradca do spraw bezpieczeństwa narodowego i wybitny Polak - Zbigniew Brzeziński. Osiągnięciem prezydenta Cartera było również wypracowanie porozumienia z Camp David, gdzie doprowadził do uznania państwa Izrael przez Egipt.

 

Następne lata jego prezydenckiej „emerytury” sprawiły, że Carter stał się wybitnym międzynarodowym działaczem humanitarnym, który działał również bardzo aktywnie na rzecz respektowania praw człowieka. W uznaniu jego zasług „pozaprezydenckich” został laureatem Pokojowej Nagrody Nobla, którą otrzymał w Oslo w 2002 roku.

 

Godnym uznania i podkreślenia jest również fakt jego bardzo udanego i przykładnego małżeństwa z żoną Rosalynn, które trwało aż 77 lat, co także wśród gospodarzy Białego Domu jest do dziś rekordem nie do pobicia. Podobnie jak jego jubileusz 100-lecia urodzin, który uczynił go najdłużej żyjącym byłym prezydentem USA. Dziś, po latach, określa się go jako najlepszego byłego prezydenta Stanów Zjednoczonych.

 

Kiedy Jimmy Carter przestał być prezydentem, powrócił do swojego rodzinnego miasta i lokalnego kościoła baptystycznego, w którym kontynuował swoje duchowe zaangażowanie jako nauczyciel Słowa Bożego w szkole niedzielnej, w której prowadził jedną z grup studium biblijnego dla dorosłych. Stał się dla baptystów na całym świecie wielkim przykładem niekłamanej pobożności i pokornej służby na rzecz swojego kościoła. Mimo międzynarodowego uznania i szacunku pozostał nadal politykiem, który nie wstydził się swojej wiary, a jego duchowym doradcą i przyjacielem był sam dr Billy Graham – wielki ewangelista i nieformalny „kapelan” kilku kolejnych prezydentów USA.


Reklama

 

Tego pokroju osobowość jest godna podkreślenia, szacunku i naśladowania przez innych polityków i działaczy partyjnych w innych krajach. Jakże brakuje nam takich osobistości w naszym życiu publicznym w Polsce, gdzie niektórzy, co prawda, deklarują przywiązanie do wartości i tradycji chrześcijańskich, ale ich działalność publiczna czy polityczna odbiega znacząco od biblijnych standardów.

 

Nie wystarczy bowiem nawet bardzo nobliwie brzmiąca nazwa partii politycznej czy obietnice wyborcze składane z pobożnymi minami i czasem nawet w kościele, jeśli nie idzie za tym przykład godnego i szlachetnego postępowania. Ktoś powie, że w polityce, która z natury jest brudna i często brutalna, to niemożliwe. W przypadku Jimmy Cartera to było możliwe. Obyśmy kiedyś doczekali się takiego lidera, który stałby się mężem stanu zapamiętanym na długo i obdarzonym zasłużonym szacunkiem!

 

Wracając do naszego dostojnego jubilata warto przypomnieć niektóre fakty z jego bogatej i interesującej biografii. James Earl Carter urodził się 1 października 1924 roku w Plains w południowo-zachodniej Georgii jako dziecko farmerów uprawiających orzeszki ziemne. W 1946 roku ukończył Akademię Marynarki Wojennej w Annapolis i do 1953 roku służył jako oficer na atomowych okrętach podwodnych, zajmując się między innymi serwisowaniem reaktorów jądrowych. Po skończeniu służby przejął część gospodarstwa po ojcu, zajmując się uprawą orzeszków i już jako zasobny biznesmen i znany z antyrasistowskich poglądów członek Kościoła Baptystów został wybrany do stanowego Senatu Georgii w 1962 roku, rozpoczynając polityczną karierę jako działacz Partii Demokratycznej. W 1971 roku został gubernatorem stanu Georgia.

 

W 1974 roku ten mało znany w skali kraju polityk ogłosił start w wyborach prezydenckich i mimo początkowych drwin z jego nikłej popularności, pokonał swoich rywali w prawyborach demokratów, a później również ówczesnego prezydenta Geralda Forda. Jego prezydentura była oceniana dość krytycznie, jednakże nie ulega wątpliwości, że Jimmy Carter miał duże zasługi we wspieraniu opozycji demokratycznej w Polsce i doprowadził do zasadniczych zmian w polityce Waszyngtonu wobec bloku wschodniego. Główną w tym rolę odegrał jego doradca do spraw bezpieczeństwa narodowego i wybitny Polak - Zbigniew Brzeziński. Osiągnięciem prezydenta Cartera było również wypracowanie porozumienia z Camp David, gdzie doprowadził do uznania państwa Izrael przez Egipt.

 

Następne lata jego prezydenckiej „emerytury” sprawiły, że Carter stał się wybitnym międzynarodowym działaczem humanitarnym, który działał również bardzo aktywnie na rzecz respektowania praw człowieka. W uznaniu jego zasług „pozaprezydenckich” został laureatem Pokojowej Nagrody Nobla, którą otrzymał w Oslo w 2002 roku.

Reklama

 

Godnym uznania i podkreślenia jest również fakt jego bardzo udanego i przykładnego małżeństwa z żoną Rosalynn, które trwało aż 77 lat, co także wśród gospodarzy Białego Domu jest do dziś rekordem nie do pobicia. Podobnie jak jego jubileusz 100-lecia urodzin, który uczynił go najdłużej żyjącym byłym prezydentem USA. Dziś, po latach, określa się go jako najlepszego byłego prezydenta Stanów Zjednoczonych.

 

Kiedy Jimmy Carter przestał być prezydentem, powrócił do swojego rodzinnego miasta i lokalnego kościoła baptystycznego, w którym kontynuował swoje duchowe zaangażowanie jako nauczyciel Słowa Bożego w szkole niedzielnej, w której prowadził jedną z grup studium biblijnego dla dorosłych. Stał się dla baptystów na całym świecie wielkim przykładem niekłamanej pobożności i pokornej służby na rzecz swojego kościoła. Mimo międzynarodowego uznania i szacunku pozostał nadal politykiem, który nie wstydził się swojej wiary, a jego duchowym doradcą i przyjacielem był sam dr Billy Graham – wielki ewangelista i nieformalny „kapelan” kilku kolejnych prezydentów USA.

 

Tego pokroju osobowość jest godna podkreślenia, szacunku i naśladowania przez innych polityków i działaczy partyjnych w innych krajach. Jakże brakuje nam takich osobistości w naszym życiu publicznym w Polsce, gdzie niektórzy, co prawda, deklarują przywiązanie do wartości i tradycji chrześcijańskich, ale ich działalność publiczna czy polityczna odbiega znacząco od biblijnych standardów. Nie wystarczy bowiem nawet bardzo nobliwie brzmiąca nazwa partii politycznej czy obietnice wyborcze składane z pobożnymi minami i czasem nawet w kościele, jeśli nie idzie za tym przykład godnego i szlachetnego postępowania. Ktoś powie, że w polityce, która z natury jest brudna i często brutalna, to niemożliwe. W przypadku Jimmy Cartera to było możliwe. Obyśmy kiedyś doczekali się takiego lidera, który stałby się mężem stanu zapamiętanym na długo i obdarzonym zasłużonym szacunkiem!

Andrzej Seweryn

andrzej.seweryn@gmail.com

 

 



Komentarze do artykułu

KJ

Bzdety, jak zwykle.

Napisz

Reklama


Komentarze

  • Ford uderzył w ogrodzenie i budynek, potem dachował. Za kierownicą siedziała 66-latka
    Szacun. Jak ona to zrobila???

    Bartek


    2026-08-06 04:51:17
  • Informacja Burmistrza Miasta Szczytno
    pani sylwia jaskolska prosze podac zaslugi pana poukord a krzysztofa

    wojt jaskol stasiek


    2026-08-04 21:46:50
  • Nienawiść zaczyna się od jednego kłamstwa. Jerzy Niemczuk o zatrutych źródłach niechęci
    Felieton wpisujący się w narrację głównego nurtu, mający niewiele wspólnego z rzetelną oceną, ale wiele z propagandową papką. \"Najpierw pojawia się pogardliwe słowo...\"? A może jednak najpierw pojawia się przyczyna, a pogardliwe słowo jest skutkiem (podobnie jak zmiana wektora polskiej gościnności)? Do tego nie potrzeba żadnych fałszywych wiadomości, wystarczą fakty. W ciągu 2,5 roku \"nasi goście\" popełnili 42 tysiące przestępstw, w tym 65 zabójstw. Do tego dochodzą pewnie tysiące drobniejszych, niezgłoszonych incydentów, roszczeniowość i niestety zbyt często, brak jakiejkolwiek wdzięczności. Stwierdzenie, że \"Polska jest liderem\" to kolejna propagandowa teza nie mająca wiele wspólnego ze smutną rzeczywistością. Fakty to PKB per capita (nominalne)-47 miejsce na świecie, rekordowe tempo przyrostu zadłużenia, zdemolowana służba zdrowia, rosnące bezrobocie, jedne z najwyższych (w stosunku do zarobków) ceny paliw i energii i rozbrojona armia \"lidera\". Tymczasem wmawia się nam, że największym problemem w kraju jest facet, który zwyzywał bezczelne gówniary nie potrafiące się zachować w autobusie, albo emeryt, który przyłożył laską chcącej go okraść Ukraince. Niestety właśnie w tę narrację wpisuje się autor.

    W. Nosowicz


    2026-08-04 20:31:03
  • Nienawiść zaczyna się od jednego kłamstwa. Jerzy Niemczuk o zatrutych źródłach niechęci
    Szanowny autorze. Nie uważam, że pamięć o zbrodniach z przeszłości jest stratą czasu. Narody nie budują trwałych relacji na przemilczeniach, lecz na prawdzie. Nie można oczekiwać od Polaków obojętności wobec gloryfikowania osób odpowiedzialnych za zbrodnie na ich rodakach. Dbanie o przyszłość i rozliczenie historii nie wykluczają się. Możemy wspierać Ukrainę w obliczu dzisiejszych zagrożeń, jednocześnie domagając się szacunku dla pamięci ofiar. To nie jest działanie przeciwko Ukrainie, lecz działanie na rzecz uczciwego pojednania. Bez prawdy nie będzie trwałego zaufania między naszymi narodami.

    XxX


    2026-08-04 17:21:57
  • Rakieta nad Polską, KO przejmuje Szczytno, a wakacje drenują portfele. Felieton Wiesława Mądrzejowskiego
    W każdym wpisie musi być o PISie. Ludzie mają różne hobby, ale Sz.P. Wiesław lubuje się w Pisie. Czy ten PiS jest teraz z Panem w pokoju? Jeśli tak to który?

    Waldemar


    2026-08-03 18:39:39
  • Rakieta nad Polską, KO przejmuje Szczytno, a wakacje drenują portfele. Felieton Wiesława Mądrzejowskiego
    \"ruska rakieta\"?, widzę że elokwencji nie po drodze z mądrością - ruskie są tylko pierogi, szanowny Panie. Na szczęcie ta rakieta, w przeciwieństwie do tej którą wystrzelili Ukraińcy, nikogo nie zabiła i była precyzyjnie wycelowana w sam środek pola. Jeżeli tę rakietę fatycznie wystrzelili Rosjanie to właśnie udowodnili światu że Polska jest całkowicie bezbronna, bo systemy walki powietrznej zostały oddane Ukrainie...zaś brak reakcji NATO, USA i Europy dobitnie udowadnia, jak głęboko mają na w doopie. Teraz wisienka, alarm ogłoszono 5 minut po eksplozji rakiety, myślałem że taki alarm uruchamia się przed atakiem, a nie po. Teraz walnij pan porządnie w zakutą pałę premiera Von Tfuuuska, on nawet nie potrafi odróżnić pocisku balistycznego od rakiety manewrującej.

    Polak


    2026-08-03 16:17:07
  • Zintegrowany Plan Inwestycyjny w Pasymiu. Ruszają konsultacje społeczne
    A na prosty język, to co tam będzie na tych działkach?

    .


    2026-08-03 15:09:16
  • „Pani Asiu, czemu pani nie ma?”. Joanna Pusta w finale Listonosza Roku
    Widziałem filmy pokazujące,że Pani Asia robi naprawdę dobrą robotę. Polecam.

    Andrzej


    2026-07-31 12:18:42
  • Nie lubię stać w miejscu. I chyba właśnie dlatego tak bardzo kocham florystykę.
    Stac w miejscu?

    Jan


    2026-07-31 09:18:39
  • Jerzy Niemczuk: Kiedy nienawiść wchodzi na ambonę
    Czy to ten Pan co w latach 2020-2021r paradował z czarną maseczką z pomarańczowym piorunem? Szukałem jakiegoś zdjęcia, ale chyba wszystkie usunął.

    nikoś


    2026-07-30 11:10:01

Reklama