Gmina Dźwierzuty chce współpracować z Gminą Godów na Śląsku. Właśnie podpisano list intencyjny w tej sprawie. Co to oznacza dla gminy, jej mieszkańców? - Jest to m.in. szansa na wymianę doświadczeń oraz na przykład kół gospodyń wiejski, czy jednostek OSP– mówi Barbara Trusewicz, sekretarz Gminy Dźwierzuty. - Zarówno u nas, jak i w gminie Godów te stowarzyszenia działają bardzo prężnie.
W przeciwieństwie do Jedwabna, Pasymia, czy Szczytna gmina Dźwierzuty nie miała partnera krajowego, czy zagranicznego. Samorządowcy postanowili to zmienić. W piątek, 12 lipca delegacja w składzie wójt Marianna Szydlik, sekretarz Barbara Trusewicz i przewodniczący rady Arkadiusz Nosek pojechali na wizytę studyjną do gminy Godów, która wyraziła chęć wejścia we współpracę z naszym samorządem.
U nas drogi, a u nich galeria handlowa
- W trakcie tej wizyty zorganizowano wycieczkę, która była okazją do zapoznania się nie tylko z krajobrazami Wyżyny Śląskiej, ale także z najnowszymi inwestycjami realizowanymi przez Godów m.in. w partnerstwie z innymi gminami (w tym zagranicznymi) – mówi Barbara Trusewicz. - Jest to bardzo rozwinięta gmina. Właściwie cała jest zgazyfikowana, zwodociągowana, na drogach wszędzie są asfalty. Mieszkańcy tamtego samorządu oczekują wybudowania basenu, czy galerii handlowej. Widać, jaka dzieli nas przepaść. Ale mają za to inne problemy. Powietrze i zniszczenia po kopalniach. Myślę, że my możemy wiele od nich się nauczyć, ale i oni od nas również. Wspólnie można zrobić fajne projekty, które przełożą się na komfort życia mieszkańców obu gmin. Ale to oczywiście przyszłość, bo współpracę dopiero zaczynamy.
List pierwszym krokiem do współpracy
Podczas wizyty wójtowie gmin Marianna Szydlik i Mariusz Adamczyk podpisali list intencyjny o współpracy partnerskiej.
Gmina Godów położona jest w południowo-zachodniej części województwa śląskiego w powiecie wodzisławskim i jest jednocześnie najbardziej wysuniętą na południe gminą powiatu. Wzdłuż całej południowej granicy gminy przebiega granica państwa z Republiką Czeską. Gmina Godów posiada korzystną pozycję strategiczną właśnie ze względu na sąsiedztwo z Czechami, ale także bliskość takich miast jak Rybnik, Wodzisław Śląski i Jastrzębie-Zdrój oraz ze względu na przebiegającą przez gminę autostradę A1 z węzłem w Łaziskach. Odległość dzieląca gminę od stolicy województwa śląskiego – Katowic – to niecałe 65 km.
W skład gminy wchodzi siedem sołectw: Godów, Gołkowice, Krostoszowice, Łaziska, Podbucze, Skrbeńsko i Skrzyszów, obejmujących powierzchnię 38,08 km2 i zamieszkiwanych przez prawie 13 tys. mieszkańców.
A kto ten Wilczek, że aż taki artykuł o niej m piszą?
Rafał
2026-06-17 16:58:24
Ten człowiek ma zdolności do likwidacji i zamykania
Bodzio
2026-06-17 09:21:02
Te Spaliny sławne ze złej strony . Wczesniej pedofila złapali , teraz 3, 8 promyka. Szofer
konrado
2026-06-16 22:12:28
Uuuu to w restauracji grota pewnie szambo wybija że zmywarki
Mieszkaniec
2026-06-16 21:22:40
Dzień dobry Państwu. No wreszcie ktoś odważył się powiedzieć to głośno! Pani Radna Malwina Prusińska słusznie „męczy” odpowiednie osoby o temat Dworca PKS, bo — nie oszukujmy się — ten plac wygląda tak, jakby czas zatrzymał się tam w 1981 roku i od tamtej pory nikt nie miał odwagi tam zajrzeć. Wstyd to mało powiedziane. Nie wiem, czy Pan Michał Trusewicz faktycznie był na tym dworcu osobiście, czy tylko widział go na zdjęciu z satelity, ale skoro już rozmawiamy o transporcie, to mam kilka pytań, które aż proszą się o odpowiedź. Może jakaś kompetentna osoba z ratusza pochyli się nad tym postem — choćby na tyle, żeby nie dostać skurczu pleców. Do rzeczy: 1) Kto wydał pozwolenie dla przewoźników EGER, IKEA i całej reszty floty kosmicznej na parkowanie na parkingu przy Andresa/Lipperta? Bo wygląda to jak prywatny terminal lotniczy, tylko bez samolotów. 2) Czy właściciele tych pojazdów płacą za parkowanie? Pytam, bo parking wygląda jak powierzchnia Marsa po gradobiciu — kratery, jeziora po deszczu i dekoracje w postaci pustych butelek. NASA mogłaby tam kręcić dokument o terraformacji. 3) Dlaczego te autobusy jeżdżą przez Lipperta? Mieszkańcy mają tam survival na co dzień, a przejście przez ulicę to jak gra w „Froggera” na poziomie hard. 4) Co z autami lokalnego zbieracza skarbów? Pan został przegoniony spod Starostwa, więc przeniósł się na parking i dalej parkuje swoje rydwany pełne… powiedzmy: „kolekcji”. Czy naprawdę nie ma sposobu, żeby zakończyć tę epopeję? 5) Czy Straż Miejska lub Policja może tu zareagować? W końcu to centrum miasta, a nie strefa wolnego handlu i dowolnego parkowania. 6) I na koniec — hit sezonu. Pseudo‑przystanek na Pasymskiej, vis‑à‑vis Biedronki, na drodze krajowej 53. Autobusy zatrzymują się na jezdni, zatoki brak, linie ciągłe jak mur chiński — wyminąć się nie da, więc rano korek jak w Warszawie, tylko bez metra. Zgodnie z przepisami decyzję o lokalizacji przystanku wydaje zarządca drogi, czyli GDDKiA (albo miasto, jeśli ma zgodę). No i pytanie: kto uznał, że to dobre miejsce? Bo wygląda to jak żart, tylko nikt się nie śmieje.
MilczącyMyśliciel
2026-06-16 14:58:26
Brawo, Kaiser Wilhelm II lubi to!
Klasyk
2026-06-16 14:27:07
Na kolejowej mapie Warmii i Mazur właśnie dzieje się coś, czego mieszkańcy Wielbarka nie widzieli od ponad trzech dekad. Po 34 latach pociągi Intercity znów zatrzymają się w ich miejscowości. - Gwoli sprostowania - spółka PKP IC powstała w 2001 r, więc Wielbark nie mógł czekać na jej pociągi 34 lata
wolf
2026-06-16 11:08:10
gratuluję szczycieńskiej policji brawurowej akcji, teraz czuję się bezpieczniej
20 porcji dilerskich
2026-06-16 10:11:23
Podoba mi się zaproszę żonę na wycieczkę .
Franek66
2026-06-15 07:49:34
Tak to jest, jak brzegi zabudowane. Jezioro ok, ale bylam raz i nigdy więcej.
Gabi
2026-06-14 19:30:23