Pracownice z Banku Pocztowego w Szczytnie uratowały prywatne 800 tys. zł. Pieniądze od 80-letniej kobiety chciał wyłudzić przestępca, który podszył się pod policjanta. Jego słowa były tak przekonujące, że 80-latka zaczęła wykonywać jego polecenia i chciała przelać mu... 800 tys. zł.
Do zdarzenia doszło we wtorek, 22 października. Około południa do 80-letniej kobiety zadzwonił mężczyzna, który przedstawił się jako policjant. Poinformował kobietę, że prowadzi działania operacyjne przeciwko nieuczciwym pracownikom banku, w którym ma ona konto. Ostrzegł ją, że może stracić wszystkie oszczędności i nakazał założenie konta w innym banku, który umożliwi jej też dostęp do płatności internetowych. Powiedział także, aby tam przelała wszystkie swoje pieniądze, bo dzięki temu uniknie ich utraty.
Staruszka udała się do Banku Pocztowego w Szczytnie, którego placówka mieści się przy ulicy Polskiej. Poinformowała doradczynię, że chce założyć konto. W międzyczasie nieustannie odbierała telefony. Przyjmowała jakieś polecenia. Co i rusz odchodziła od stanowiska doradczyni bankowej.
- Widać było ogromne zdenerwowanie u tej pani – mówi „Tygodnikowi Szczytno” jedna z pracownic banku. - To wzbudziło nasze zaniepokojenie. Zaczęłyśmy podpytywać, co się dzieje i dlaczego zależy jej na tak szybkim założeniu konta z dostępem do płatności internetowych.
Doradczynie banku zorientowały się, że 80-latka może być ofiarą oszusta. Przeciągały założenie konta i jednocześnie zawiadomiły o sprawie policję. Konta ostatecznie kobiecie nie założono, dzięki temu udaremniono wyłudzenie pieniędzy.
Sprawą już zajęli się policjanci.
- Rzeczywiście, takie zdarzenie miało miejsce – przyznaje Anna Walerzak ze szczycieńskiej policji. - Przesłuchaliśmy już 80-letnią kobietę w tej sprawie. Trwają też działania operacyjne w celu ustalenia mężczyzny, który podszywając się pod policjanta próbował wyłudzić od tej pani tak ogromną kwotę.
Na szczególne wyróżnienie zasługują panie z banku, które zachowały niezwykłą czujność.
- Bezpieczeństwo naszych klientów jest zawsze dla nas najważniejsze – mówi jedna z pracownic Banku Pocztowego w Szczytnie, która obsługiwała 80-latkę. Prosi jednak o anonimowość, bo nie ukrywa, że trochę obawia się o swoje bezpieczeństwo. - Nie sądziłam, że może chodzić aż o tak wielką kwotę. W tym przypadku zadziałały wszystkie nasze procedury bezpieczeństwa. Dzięki temu pieniądze tej pani są bezpieczne.
Bartosz Trzciński,
Rzecznik Prasowy Bank Pocztowy S.A.

Cieszymy się, że nasze pracownice zareagowały prawidłowo, zadziałały procedury bezpieczeństwa Banku Pocztowego, ale efekt przyniosły także szerokie działania edukacyjne realizowane przez nasz bank, które mają przygotować pracowników na tego typu sytuacje i w rezultacie zapewnić bezpieczeństwo naszym Klientom.
A kto ten Wilczek, że aż taki artykuł o niej m piszą?
Rafał
2026-06-17 16:58:24
Ten człowiek ma zdolności do likwidacji i zamykania
Bodzio
2026-06-17 09:21:02
Te Spaliny sławne ze złej strony . Wczesniej pedofila złapali , teraz 3, 8 promyka. Szofer
konrado
2026-06-16 22:12:28
Uuuu to w restauracji grota pewnie szambo wybija że zmywarki
Mieszkaniec
2026-06-16 21:22:40
Dzień dobry Państwu. No wreszcie ktoś odważył się powiedzieć to głośno! Pani Radna Malwina Prusińska słusznie „męczy” odpowiednie osoby o temat Dworca PKS, bo — nie oszukujmy się — ten plac wygląda tak, jakby czas zatrzymał się tam w 1981 roku i od tamtej pory nikt nie miał odwagi tam zajrzeć. Wstyd to mało powiedziane. Nie wiem, czy Pan Michał Trusewicz faktycznie był na tym dworcu osobiście, czy tylko widział go na zdjęciu z satelity, ale skoro już rozmawiamy o transporcie, to mam kilka pytań, które aż proszą się o odpowiedź. Może jakaś kompetentna osoba z ratusza pochyli się nad tym postem — choćby na tyle, żeby nie dostać skurczu pleców. Do rzeczy: 1) Kto wydał pozwolenie dla przewoźników EGER, IKEA i całej reszty floty kosmicznej na parkowanie na parkingu przy Andresa/Lipperta? Bo wygląda to jak prywatny terminal lotniczy, tylko bez samolotów. 2) Czy właściciele tych pojazdów płacą za parkowanie? Pytam, bo parking wygląda jak powierzchnia Marsa po gradobiciu — kratery, jeziora po deszczu i dekoracje w postaci pustych butelek. NASA mogłaby tam kręcić dokument o terraformacji. 3) Dlaczego te autobusy jeżdżą przez Lipperta? Mieszkańcy mają tam survival na co dzień, a przejście przez ulicę to jak gra w „Froggera” na poziomie hard. 4) Co z autami lokalnego zbieracza skarbów? Pan został przegoniony spod Starostwa, więc przeniósł się na parking i dalej parkuje swoje rydwany pełne… powiedzmy: „kolekcji”. Czy naprawdę nie ma sposobu, żeby zakończyć tę epopeję? 5) Czy Straż Miejska lub Policja może tu zareagować? W końcu to centrum miasta, a nie strefa wolnego handlu i dowolnego parkowania. 6) I na koniec — hit sezonu. Pseudo‑przystanek na Pasymskiej, vis‑à‑vis Biedronki, na drodze krajowej 53. Autobusy zatrzymują się na jezdni, zatoki brak, linie ciągłe jak mur chiński — wyminąć się nie da, więc rano korek jak w Warszawie, tylko bez metra. Zgodnie z przepisami decyzję o lokalizacji przystanku wydaje zarządca drogi, czyli GDDKiA (albo miasto, jeśli ma zgodę). No i pytanie: kto uznał, że to dobre miejsce? Bo wygląda to jak żart, tylko nikt się nie śmieje.
MilczącyMyśliciel
2026-06-16 14:58:26
Brawo, Kaiser Wilhelm II lubi to!
Klasyk
2026-06-16 14:27:07
Na kolejowej mapie Warmii i Mazur właśnie dzieje się coś, czego mieszkańcy Wielbarka nie widzieli od ponad trzech dekad. Po 34 latach pociągi Intercity znów zatrzymają się w ich miejscowości. - Gwoli sprostowania - spółka PKP IC powstała w 2001 r, więc Wielbark nie mógł czekać na jej pociągi 34 lata
wolf
2026-06-16 11:08:10
gratuluję szczycieńskiej policji brawurowej akcji, teraz czuję się bezpieczniej
20 porcji dilerskich
2026-06-16 10:11:23
Podoba mi się zaproszę żonę na wycieczkę .
Franek66
2026-06-15 07:49:34
Tak to jest, jak brzegi zabudowane. Jezioro ok, ale bylam raz i nigdy więcej.
Gabi
2026-06-14 19:30:23