Słońce nad Szczytnem zniknęło w 82 procentach. Adam Gewartowski uchwycił moment, na który patrzyła cała Polska
W środowy wieczór wiele osób w Szczytnie zamiast przed siebie patrzyło w niebo. Księżyc przysłonił znaczną część tarczy Słońca, a nad miastem pojawił się widok, którego nie ogląda się co roku. Jedną z najbardziej efektownych fotografii zjawiska wykonał Adam Gewartowski. W Szczytnie maksymalnie zasłonięte było około 82,4 proc. tarczy słonecznej.
12 sierpnia częściowe zaćmienie Słońca można było obserwować w całej Polsce. Nad Szczytnem zjawisko rozpoczęło się około godz. 19.12. Maksimum przypadało około godz. 20.04, już bardzo nisko nad zachodnim horyzontem.
Właśnie dlatego liczyło się miejsce obserwacji. Drzewa, budynki czy nawet niewielkie wzniesienie mogły zasłonić końcówkę widowiska.
ADAM GEWARTOWSKI ZŁAPAŁ TEN MOMENT
Zaćmienie nad Szczytnem sfotografował Adam Gewartowski.
Na jego zdjęciu widać tarczę Słońca coraz mocniej przesłanianą przez Księżyc. To lokalny zapis zjawiska, które tego wieczoru śledzili obserwatorzy w wielu częściach Europy.
W Szczytnie Księżyc zasłonił maksymalnie około 82,4 proc. tarczy Słońca. Ostatniej fazy nie można było już zobaczyć, ponieważ Słońce zaszło przed zakończeniem całego zjawiska.
W EUROPIE BYŁO JESZCZE CIEMNIEJ
Polska znalazła się poza pasem całkowitego zaćmienia. Zupełnie inaczej wyglądało to m.in. na Grenlandii, Islandii oraz w części Hiszpanii, gdzie Księżyc zasłonił Słońce w całości. NASA wskazuje, że właśnie przez te obszary przebiegał pas całkowitego zaćmienia.
W Polsce obserwowaliśmy więc jego częściową fazę, ale na północy kraju była ona bardzo wyraźna. Dla porównania w Gdańsku zasłonięte zostało około 82,45 proc. tarczy słonecznej, podczas gdy w Krakowie około 64,35 proc.
TAKIEGO WIDOKU NIE WOLNO OGLĄDAĆ GOŁYM OKIEM
Zaćmienie wygląda efektownie, ale bezpośrednie patrzenie na Słońce bez właściwego zabezpieczenia może uszkodzić wzrok. NASA zaleca podczas częściowej fazy korzystanie ze specjalnych okularów do obserwacji Słońca lub odpowiednich filtrów. Zwykłe okulary przeciwsłoneczne nie zapewniają takiej ochrony.
W środę wieczorem teoria zeszła jednak na drugi plan. W Szczytnie najważniejszy był zachodni horyzont, kilka minut dobrego światła i aparaty skierowane w niebo.
Jednym z tych, którzy zdążyli zatrzymać ten moment, był Adam Gewartowski.

Komentarze i materiały powiązane pojawią się poniżej.

