Piątek, 16 Maj
Imieniny: Dionizego, Nadziei, Zofii -

Reklama


Reklama

Czy na pewno bezpieczni?


- Jeśli jest wielka akcja dotycząca usuwania azbestu z dachów to czemu nie robi się tego samego z rurami u nas w mieście? Przecież przez nie dostarczania jest do nas woda, którą pijemy – mówi Andrzej Roman, mieszkaniec ul. Kopernika w Szczytnie.

  • Data:

- Jeśli jest wielka akcja dotycząca usuwania azbestu z dachów to czemu nie robi się tego samego z rurami u nas w mieście? Przecież przez nie dostarczania jest do nas woda, którą pijemy – mówi Andrzej Roman, mieszkaniec ul. Kopernika w Szczytnie.

Andrzej Roman wraz z trzydziestoma ośmioma mieszkańcami ulicy Kopernika w Szczytnie martwi się o swoje zdrowie. Do domów znajdujących się na tej ulicy woda dostarczana jest rurami azbestowo-cementowymi. - Są różne opinie na ten temat. Jedni twierdzą, że gdy się tych rur nie rusza azbest do wody się nie przedostaje. W naszym czajniku osadza się kamień, który przykleja się do dna i nie da się go ruszyć. Specjalnie filtrujemy wodę, by na pewno była dobra do picia. Skoro woda zbiera kamień z rur to jak to możliwe, że azbest się do niej nie dostaje – pyta pan Andrzej.

Jednak jak twierdzi Mieczysław Nowacki, dyrektor PWiK "Agua" w Szczytnie nie ma się czym przejmować. - Absolutnie wykluczam, aby ten szkodliwy minerał zagrażał mieszkańcom. Rury bowiem są pokryte wartwą żelaza, a więc nie ma mowy o tym, by woda wypłukiwała z nich azbest. Eternit na dachach to jest problem. Oczywiście kiedyś wykonywano wiele artykułów z tego materiału. Taka była technika i takie były możliwości, i nie było wówczas żadnych informacji o tym, aby były one niebezpieczne. Dopiero potem okazało się, że to zagraża człowiekowi. Jednak obecnie płacimy za badania wody, które przeprowadza sanepid i jest ona zdatna do picia. Raz w miesiącu są one przeprowadzane, a czasami nawet raz na dwa tygodnie. Takie mamy wytyczne i ich przestrzegamy. Jak do tej pory nie wykryto, aby ta woda zagrażała zdrowiu ludzi – wyjaśnia dyrektor.


Reklama

- Oczywiście, że taka była technika – z dyrektorska argumentacją Andrzej Roman się zgadza, choć częściowo. - Uważam jednak, że obecnie są nowe możliwości i trzeba je wykorzystywać. Poza tym to, że teraz nie chorujemy to nie znaczy, że do naszego organizmu nie przedostają się szkodliwe substancje. Skutków nie widać od razu, ale po latach. Ponadto opinie są podzielone. Niektórzy uważają, że to się jednak na ludzkim życiu odbije – martwi się mężczyzna.

Mieszkańcy ulicy Kopernika już w 2009 roku wysłali do Urzędu Miejskiego pismo, w którym proszą o wybudowanie twardej nawierzchni oraz wymianę i uzupełnienie sieci wodociągowej i kanalizacyjnej. - Nie dość, że zaprząta nam głowę azbest, to dodatkowo nęka nas zabłocona i zakurzona droga. Nasze pojazdy niszczeją i wymagają przez to ciągłych napraw. Tyle się teraz w mieście buduje, a jakoś nasza ulica nie znajduje uznania w oczach władz – twierdzi pan Andrzej.

Mieszkańcy otrzymali odpowiedź, że władze miejskie zapoznały się z wnioskiem, ale "wymiana sieci wodociągowej wykonanej z rur azbestowo-cementowych i budowa kanalizacji deszczowej zrealizowane zostaną razem z budową twardej nawierzchni jezdni i chodników po umieszczeniu inwestycji w planie inwestycyjnym. Ze wględu na ograniczone możliwości finansowe w aktualnym "Wieloletnim Planie Inwestycyjnym na lata 2009-2013" z zakresu dróg umieszczone zostały wyłącznie główne ciągi ulic o ważnym strategicznym dla miasta znaczeniu komunikacyjnym".

Reklama

PW

fot. PW



Komentarze do artykułu

Napisz

Reklama


Komentarze

Reklama