Sobota, 8 Sierpień
Imieniny: Donaty, Olechny, Kajetana -

Reklama


Reklama

13-letni bokser z ogromnym potencjałem


Rozpoczynamy cykl przedstawienia „perełek” Sportowej Szkoły Podstawowej nr 4 w Szczytnie. Na początek o osiągnięciach, motywacji i historii rozmawiam z młodym bokserem Marcelem Bogdańskim.


  • Data:

Jak zacząłeś przygodę z boksem?

Już od najmłodszych lat wolny czas spędzałem na macie i ringu Gwardii Szczytno, gdzie przyglądałem się treningom mojego taty - Marcina - który jest czynnym zawodnikiem, a także drugim trenerem szczycieńskiego klubu. Patrzyłem również, jak zajęcia prowadził trener Zenon Jagiełło. Byłem zaskoczony, ile wymagał od swoich podopiecznych i jak dobrze potrafił zbudować relację z zawodnikami. Podświadomie uczyłem się tego wszystkiego, po prostu na to patrząc i gdy już byłem trochę starszy, powiedziałem tacie, że chce trenować. I tak po konsultacjach z trenerem, zostałem zawodnikiem sekcji bokserskiej.

 

 

I wtedy...

Gdy inni rówieśnicy po lekcjach szli do domu, ja już biegłem z plecakiem do klubu, gdzie czekał na mnie 2-godzinny trening z tatą lub trenerem Zenonem Jagiełło. Później dopiero nauka, odpoczynek i kolejnego dnia powtórka. Gdy inni rozpoczynają ferie zimowe lub wakacje, ja więcej czasu poświęcam na sport. Zazwyczaj mam wtedy treningi dwa razy dziennie i liczne wyjazdy na sparingi, obozy i turnieje. Normalnie, podczas roku szkolnego, trenuję sześć razy w tygodniu.

 

 

Pamiętasz swoją pierwszą walkę?

-Miałem wtedy 10 lat. To miał być zwykły trening, ale jak się okazało, treningiem nie był. Myślę, że tata wraz z trenerem Zenonem wybrali taki sposób, abym odbył tę walkę z zaskoczenia, bo jako młodego zawodnika bardzo mnie jeszcze wszystko stresowało. Po wejściu do sali zauważyłem więcej osób niż zwykle. Okazało się, że zawalczę z Rosjaninem, który przebywał wraz ze swoimi kolegami na obozie bokserskim w Szczytnie.

 

 

Trudno było?

Gdy wszedłem na ringi, wszystko zaczęło przyspieszać. Kiedy trener zakładał mi rękawice, kask oraz szczękę poczułem adrenalinę, motywację do walki i to coś, co podpowiadało mi co mam robić. Walka była bardzo widowiskowa, bo ani ja, ani przeciwnik nie zamierzaliśmy robić kroku w tył. Muszę przyznać, że przeciwnik był naprawdę bardzo dobry i był to wyrównany pojedynek, lecz gdyby był sędziowany, myślę że bym wygrał.

 

 


Reklama

Co było dalej?

Po pierwszej walce wszystko szło już gładko. Kolejne sparingi i walki z coraz mocniejszymi rywalami. Jako adept w wieku 11 lat, pojechałem na swój pierwszy turniej na Mistrzostwa Warmii i Mazur, które odbywały się w Kętrzynie. To właśnie tam w trzeciej rundzie pokonałem swojego przeciwnika po raz pierwszy przez nokaut. Jako adept boksowałem jeszcze w kilku turniejach, skąd zawsze wracałem z tarczą. W październiku 2021 roku skończyłem 13 lat, więc obecnie boksuję już jako młodzik. To kategoria, która jest już, jakby to ująć, poważniejsza. To wtedy zaczęły się turnieje selekcyjne do polskiej Kadry Narodowej Młodzików, w której nie ukrywam – chciałbym się znaleźć.

 

 

Czego nauczył Cię boks, w czym Ci pomógł?

Na pewno treningi podwyższają moją sprawność fizyczną, kształtują systematyczność, odporność psychiczną czy radzenie sobie ze stresem. Nie można zapomnieć o bardzo ważnym; kształtowaniu charakteru - w głównej mierze szacunku do przeciwnika i do nas samych.

 

 

Ciągłe wyjazdy na turnieje możliwe są dzięki sponsorom...

W życiu każdego sportowca pojawiają się ludzie, którzy bezinteresownie okazują Ci pomoc, zapewniają zaplecze, które daje ci komfort trenowania. Mnie wspierają Edyta i Paweł Kryszkiewiczowie i ich firma Constans Group Szczytno. To właśnie dzięki nim ostatnio pojawiłem się na turniejach w Jaworznie, Gdyni, Szczecinie, Mariampolu, czy Lublinie, a wszędzie zająłem 1 miejsca. Sponsorzy postawili im jednak warunki: nie mogę opuszczać się w ocenach i nie mogę być żadnym łobuzem.

 

Co daje Ci taką dużą motywację?

Pewnie sportowa ambicja. Oczywiście również nagrody dają kopa napędowego, ale moim zdaniem to przede wszystkim nasza determinacja prowadzi nas wyżej. W końcu marzenia o Mistrzostwach Europy czy Polski same się nie zrealizują. Trzeba działać.

 

 

Bardzo często wspominasz o trenerze Zenonie Jagielle...

Na treningach panuje bardzo rodzinna atmosfera. Bardzo się trener o nas troszczy i dba o to, żebyśmy byli jak jedna wielka rodzina. Chciałbym mu bardzo za ten wkład podziękować – za wspólne treningi i dawane mi rady oraz ciągłą pracę nad moją techniką. Przy okazji dziękuję całej - tej bokserskiej również – za wsparcie. Chcę dodać, że bez kolegów i koleżanek klubowych ciężko było by mi dojść do tego, co mam. Podczas każdego wyjazdu mogę na nich zawsze liczyć.

Reklama

 

 

Boks to jedyny sport, który uprawiasz?

Dobrze radzę sobie w koszykówce, siatkówce. Lubię jazdę na desce snowboardowej oraz rowerem - w sumie to każdy sport, który daje mi satysfakcję.

 

Jesteś w siódmej klasie. Za rok egzaminy ósmoklasisty i wybór następnej szkoły. Którą wybierasz?

- Oczywiście „Sobiecha”.

 

 

Jesteś uczniem SSP nr 4 w Szczytnie...

- I bardzo się z tego cieszę się, Fachowe podejście nauczycieli zapewnia mi komfort w nauce. Zawsze będę bardzo dumnie reprezentował Naszą Szkołę.

 

 

Kilka słów dyrekcji...

 

 

Marcel na co dzień jest grzecznym i skromnym chłopakiem. Stara się wykonywać wszystko jak najlepiej. Nie domaga się taryfy ulgowej. Cieszymy się z tego, jak ogromny sukces odnosi Marcel, dlatego jest pierwszą, ale i nie ostatnią osobą, która została wyróżniona na forum całej szkoły. Podczas specjalnie zorganizowanego apelu. Szkoła nie ogranicza się do pioeretytowych dyscyplin sportowych, jakie wskazane były przy jej zakładaniu. Mamy wśród naszych uczniów bokserów, karateków, judoków, zawodników z jiu-jitsu czy lekkoatletyki. To pokazuje też, że taka szkoła była potrzebna. Jako kadra szkoły staramy się traktować uczniów indywidualnie, dopasowywać do ich sportowych terminarzy. Wiedza jest najważniejsza, lecz oceny i prace domowe mogą czasami chwilę poczekać. Spotykamy się z rodzicami, z trenerami… Współpracujemy, by zapewnić naszym młodym sportowcom nie tylko jak najlepszy start, ale i metę - Małgorzata Afanasjew, dyrektor SSP 4.

 

 

Rozmawiał Dominik Deptuła.



Komentarze do artykułu

Inka do Mimi

Nie ma czego współczuć. Chłopiec ma sukcesy i brawo dla niego za hart ducha i ciała. Niechęci nie ma, jest realne spojrzenie na sprawę. Sukcesy są klubów, nie p. dyrektor.

Mimi

Najważniejsza łyżka żółci zaprawiona niechęcią. Współczuję autorce/autorowi komentarza.

Inka

Wójt wybuduje szkołę z zapleczem sportowo-kulturalnym i SSP4 zaliczy metę a nawet bolesny upadek... Pani dyrektor życzę nieco więcej pokory ;-)

Napisz

Galeria zdjęć

Reklama

Reklama


Komentarze

  • Ford uderzył w ogrodzenie i budynek, potem dachował. Za kierownicą siedziała 66-latka
    Szacun. Jak ona to zrobila???

    Bartek


    2026-08-06 04:51:17
  • Informacja Burmistrza Miasta Szczytno
    pani sylwia jaskolska prosze podac zaslugi pana poukord a krzysztofa

    wojt jaskol stasiek


    2026-08-04 21:46:50
  • Nienawiść zaczyna się od jednego kłamstwa. Jerzy Niemczuk o zatrutych źródłach niechęci
    Felieton wpisujący się w narrację głównego nurtu, mający niewiele wspólnego z rzetelną oceną, ale wiele z propagandową papką. \"Najpierw pojawia się pogardliwe słowo...\"? A może jednak najpierw pojawia się przyczyna, a pogardliwe słowo jest skutkiem (podobnie jak zmiana wektora polskiej gościnności)? Do tego nie potrzeba żadnych fałszywych wiadomości, wystarczą fakty. W ciągu 2,5 roku \"nasi goście\" popełnili 42 tysiące przestępstw, w tym 65 zabójstw. Do tego dochodzą pewnie tysiące drobniejszych, niezgłoszonych incydentów, roszczeniowość i niestety zbyt często, brak jakiejkolwiek wdzięczności. Stwierdzenie, że \"Polska jest liderem\" to kolejna propagandowa teza nie mająca wiele wspólnego ze smutną rzeczywistością. Fakty to PKB per capita (nominalne)-47 miejsce na świecie, rekordowe tempo przyrostu zadłużenia, zdemolowana służba zdrowia, rosnące bezrobocie, jedne z najwyższych (w stosunku do zarobków) ceny paliw i energii i rozbrojona armia \"lidera\". Tymczasem wmawia się nam, że największym problemem w kraju jest facet, który zwyzywał bezczelne gówniary nie potrafiące się zachować w autobusie, albo emeryt, który przyłożył laską chcącej go okraść Ukraince. Niestety właśnie w tę narrację wpisuje się autor.

    W. Nosowicz


    2026-08-04 20:31:03
  • Nienawiść zaczyna się od jednego kłamstwa. Jerzy Niemczuk o zatrutych źródłach niechęci
    Szanowny autorze. Nie uważam, że pamięć o zbrodniach z przeszłości jest stratą czasu. Narody nie budują trwałych relacji na przemilczeniach, lecz na prawdzie. Nie można oczekiwać od Polaków obojętności wobec gloryfikowania osób odpowiedzialnych za zbrodnie na ich rodakach. Dbanie o przyszłość i rozliczenie historii nie wykluczają się. Możemy wspierać Ukrainę w obliczu dzisiejszych zagrożeń, jednocześnie domagając się szacunku dla pamięci ofiar. To nie jest działanie przeciwko Ukrainie, lecz działanie na rzecz uczciwego pojednania. Bez prawdy nie będzie trwałego zaufania między naszymi narodami.

    XxX


    2026-08-04 17:21:57
  • Rakieta nad Polską, KO przejmuje Szczytno, a wakacje drenują portfele. Felieton Wiesława Mądrzejowskiego
    W każdym wpisie musi być o PISie. Ludzie mają różne hobby, ale Sz.P. Wiesław lubuje się w Pisie. Czy ten PiS jest teraz z Panem w pokoju? Jeśli tak to który?

    Waldemar


    2026-08-03 18:39:39
  • Rakieta nad Polską, KO przejmuje Szczytno, a wakacje drenują portfele. Felieton Wiesława Mądrzejowskiego
    \"ruska rakieta\"?, widzę że elokwencji nie po drodze z mądrością - ruskie są tylko pierogi, szanowny Panie. Na szczęcie ta rakieta, w przeciwieństwie do tej którą wystrzelili Ukraińcy, nikogo nie zabiła i była precyzyjnie wycelowana w sam środek pola. Jeżeli tę rakietę fatycznie wystrzelili Rosjanie to właśnie udowodnili światu że Polska jest całkowicie bezbronna, bo systemy walki powietrznej zostały oddane Ukrainie...zaś brak reakcji NATO, USA i Europy dobitnie udowadnia, jak głęboko mają na w doopie. Teraz wisienka, alarm ogłoszono 5 minut po eksplozji rakiety, myślałem że taki alarm uruchamia się przed atakiem, a nie po. Teraz walnij pan porządnie w zakutą pałę premiera Von Tfuuuska, on nawet nie potrafi odróżnić pocisku balistycznego od rakiety manewrującej.

    Polak


    2026-08-03 16:17:07
  • Zintegrowany Plan Inwestycyjny w Pasymiu. Ruszają konsultacje społeczne
    A na prosty język, to co tam będzie na tych działkach?

    .


    2026-08-03 15:09:16
  • „Pani Asiu, czemu pani nie ma?”. Joanna Pusta w finale Listonosza Roku
    Widziałem filmy pokazujące,że Pani Asia robi naprawdę dobrą robotę. Polecam.

    Andrzej


    2026-07-31 12:18:42
  • Nie lubię stać w miejscu. I chyba właśnie dlatego tak bardzo kocham florystykę.
    Stac w miejscu?

    Jan


    2026-07-31 09:18:39
  • Jerzy Niemczuk: Kiedy nienawiść wchodzi na ambonę
    Czy to ten Pan co w latach 2020-2021r paradował z czarną maseczką z pomarańczowym piorunem? Szukałem jakiegoś zdjęcia, ale chyba wszystkie usunął.

    nikoś


    2026-07-30 11:10:01

Reklama