Środa, 8 Kwiecień
Imieniny: Donata, Herminy, Rufina -

Reklama


Reklama

Zadzwoniła po policję „na złość”. Szybko się to dla niej skończyło mandatem


Zamiast poważnej interwencji - domowa sprzeczka i telefon wykonany w emocjach. Policjanci ze Szczytna zostali wezwani do agresywnego, pijanego mężczyzny, ale na miejscu okazało się, że zagrożenia nie było. Była za to złość i chęć postawienia na swoim.


  • Data:

W poniedziałek, 6 kwietnia około godziny 18:00 dyżurny szczycieńskiej komendy odebrał zgłoszenie od kobiety, która przekonywała, że jej mąż jest agresywny i nietrzeźwy. Z relacji wynikało, że w mieszkaniu mogą przebywać dzieci, więc sytuacja wyglądała poważnie. Na miejsce, do jednej z miejscowości w gminie Rozogi, od razu skierowano patrol.


Reklama

 

Policjanci zastali 28-letnią kobietę oraz jej 34-letniego męża. Już podczas rozmowy coś zaczęło się nie zgadzać - zgłaszająca zmieniała wersję wydarzeń, a po chwili przyznała wprost, że żadnej interwencji tak naprawdę nie było potrzeby przeprowadzać. Jak wyjaśniła, zadzwoniła, bo chciała „zrobić na złość” partnerowi, który (jej zdaniem) nie pomagał w obowiązkach domowych.

Reklama

 

Szybko wyszło też na jaw, że oboje byli trzeźwi, a w mieszkaniu nie działo się nic, co mogłoby zagrażać zdrowiu lub życiu domowników. Cała sytuacja zakończyła się więc mandatem za bezpodstawne wezwanie policji.



Komentarze do artykułu

Napisz

Reklama


Komentarze

Reklama