2303 osoby widniały w listopadzie w rejestrach Powiatowego Urzędu Pracy w Szczytnie. Stopa bezrobocia wyniosła 10,7 proc. Choć liczby są wyższe niż latem, dane nie wskazują na kryzys. To powrót schematu sezonowego, który co roku pojawia się pod koniec jesieni.
- Listopad tradycyjnie przynosi wyhamowanie w części branż. Kończą się prace sezonowe, spada liczba zleceń w budownictwie, turystyce i usługach – wyjaśnia Beata Januszczyk, dyrektor PUP w Szczytnie. - Tegoroczne dane wpisują się w ten rytm – dodaje.
Na koniec października stopa bezrobocia w powiecie szczycieńskim wyniosła 10,7 proc. To poziom zbliżony do obserwowanego w analogicznych okresach poprzednich lat i typowy dla regionu Warmii i Mazur.
W rejestrach PUP znajdowały się 2303 osoby, w tym 1113 kobiet. Listopadowe statystyki nie są statyczne. W ciągu miesiąca: 225 osób zarejestrowało się jako bezrobotne, 198 osób zostało wyłączonych z ewidencji.
Ten bilans pokazuje rotację, a nie stagnację.
- Wyrejestrowania najczęściej oznaczają podjęcie pracy, udział w szkoleniu lub zmianę statusu zawodowego – mówi dyrektor Januszczyk. - Rejestracja nie zawsze jest efektem utraty zatrudnienia — często bywa świadomym krokiem w poszukiwaniu nowej ścieżki zawodowej z instytucjonalnym wsparciem.
Mimo spowolnienia do bazy urzędu trafiły 52 nowe oferty pracy i aktywizacji. To sygnał, że lokalni pracodawcy nie wstrzymali rekrutacji całkowicie, a rynek pozostaje otwarty, choć działa w wolniejszym tempie.
Oferty pojawiają się przede wszystkim tam, gdzie zatrudnienie ma charakter całoroczny lub gdzie rotacja kadr jest stałym elementem funkcjonowania firm.
Końcówka 2025 roku przyniosła sezonowy wzrost bezrobocia w całym województwie, z dużymi wahaniami w większych miastach.
- Na tym tle powiat szczycieński wypada stabilniej – mówi Beata Januszczyk. - Nie widać tu nagłych skoków ani trendów odbiegających od wieloletniej normy. Zatrudnienie opiera się w dużej mierze na sektorach mniej podatnych na krótkoterminowe wstrząsy.
Listopadowe dane nie wskazują na załamanie rynku. Pokazują raczej, że lokalna gospodarka działa w przewidywalnym cyklu, a zmiany — choć odczuwalne — mieszczą się w granicach znanych z poprzednich lat.
Szczytno
To tylko potwierdza brak inwestycji w Szczytnie, młodzi wyjeżdżają bo nie ma pracy ani rozrywki. Poza tym jak już coś jest otwarte to zaraz rodacy spieszą z \"pomocą\" przedsiębiorcom nasyłając na nich kontrole. Nic nie może się utrzymać bo jak wyjdziesz na minus to musisz zapłacić podatki a przy ludności 22 tyś jest słaby obrót. I Wszystko się zapętla. Miasto mlekiem i miodem płynące.