Wtorek, 21 Lipiec
Imieniny: Fryderyka, Małgorzaty, Seweryny -

Reklama


Reklama

Myślała, że pomaga znajomej. Po chwili z konta zniknął tysiąc złotych


Wiadomość przyszła przez internetowy komunikator. Osoba podająca się za znajomą poprosiła o kod BLIK. 36-letnia mieszkanka powiatu szczycieńskiego uwierzyła w tę historię i zatwierdziła transakcję. Straciła 1000 zł.



Kobieta zgłosiła oszustwo w niedzielę, 19 lipca, w Komendzie Powiatowej Policji w Szczytnie.

Z jej relacji wynikało, że skontaktowała się z nią osoba podszywająca się pod znajomą. Poprosiła o kod BLIK, niezbędny jak wynikało z wiadomości do wykonania płatności.

36-latka wygenerowała kod i przekazała go rozmówcy. Następnie zaakceptowała operację w aplikacji bankowej. Z jej rachunku pobrano 1000 zł.

 

ZAUFANIE WYKORZYSTANE W KILKA MINUT

Oszust nie musiał zdobywać danych logowania do bankowości elektronicznej. Wystarczyło, że przekonał kobietę, iż rozmawia z kimś, kogo zna.


Reklama

Policjanci przypominają, że wiadomość wysłana z konta znajomego nie daje pewności, że to właśnie ta osoba prosi o pieniądze. Konto mogło zostać przejęte, a korespondencję może prowadzić oszust.

- Przed przekazaniem kodu warto skontaktować się z osobą, która prosi o pomoc, i upewnić się, że wiadomość rzeczywiście została przez nią wysłana - mówi młodsza aspirant Agata Stefaniak, oficer prasowa Komendy Powiatowej Policji w Szczytnie.

 

NAJPIERW TELEFON, POTEM TRANSAKCJA

Samo otrzymanie kodu BLIK nie wystarcza do pobrania pieniędzy. Operację trzeba jeszcze zatwierdzić w aplikacji bankowej. Dlatego przed akceptacją należy sprawdzić kwotę oraz pozostałe szczegóły transakcji.

Reklama

- Chwila ostrożności może uchronić przed utratą oszczędności - podkreśla mł. asp. Agata Stefaniak.

W tym przypadku jedna niezweryfikowana wiadomość i potwierdzona operacja kosztowały 36-latkę 1000 zł.

 



Komentarze do artykułu

Napisz

Reklama


Komentarze

Reklama