W Dąbrowach znów zapachniało chlebem. Nowy piec ma połączyć pokolenia
Ogień rozpalono, pierwsze wypieki trafiły na stół, a mieszkańcy zgromadzili się wokół nowego pieca chlebowego. W niedzielę, 26 lipca, Dąbrowy wróciły do tradycji, która ma służyć nie tylko wspólnemu pieczeniu. W tym miejscu mają odbywać się warsztaty, spotkania i lekcje historii wsi.
W uroczystym otwarciu uczestniczyli mieszkańcy, samorządowcy i strażacy. Wśród gości znaleźli się Jarosław Matłach, starosta szczycieński, oraz Romuald Kaczmarczyk, przewodniczący Rady Gminy Rozogi.
Gospodarzem spotkania była Sylwia Więcek, sołtys Dąbrów. Jak podkreśliła, piec powstał z myślą o całej miejscowości.
– Niech będzie symbolem tradycji, wspólnoty i gościnności, a zapach świeżego chleba niech jednoczy mieszkańców oraz naszych gości – mówiła podczas otwarcia.
CHLEB, KTÓRY PAMIĘTA Z DOMU BABCI
Dla Jarosława Matłacha wydarzenie stało się okazją do powrotu do rodzinnych wspomnień.
– Pamiętam, że jako mały chłopiec jeździłem do babci. W sobotę piekło się tam chleb, który wystarczał prawie na cały tydzień – wspominał starosta szczycieński.
Zwrócił uwagę, że wspólny posiłek od lat organizował życie rodzin i wsi.
– Stół łączy wszystkich. Kiedy przyjeżdża rodzina, przy stole robi się gwarno i świątecznie. Dzisiaj tak samo jest w Dąbrowach – powiedział Jarosław Matłach. – Za chwilę spróbujemy prawdziwego chleba z pieca opalanego drewnem.
PIEC MA GROMADZIĆ MIESZKAŃCÓW
Romuald Kaczmarczyk ocenił, że inwestycja może dać Dąbrowom coś więcej niż miejsce do przygotowywania wypieków.
– Wokół pieca i chleba zawsze gromadzili się ludzie. Mam nadzieję, że to miejsce stanie się centrum integracji wsi. Tam, gdzie ludzie się spotykają, zaczyna się rozmowa, a z niej rodzą się pomysły dla miejscowości i całej gminy – mówił przewodniczący Rady Gminy Rozogi.
Jak dodał, każda miejscowość szuka własnego znaku i pomysłu, który odróżni ją od innych.
– Myślę, że w Dąbrowach to się udało. Jesteśmy pierwsi w gminie, a być może również w powiecie, którzy mają taki piec. Teraz zobaczymy, co lokalna społeczność zdoła wokół niego stworzyć – powiedział Romuald Kaczmarczyk.
OD ZIARENKA DO BOCHENKA
Sylwia Więcek oraz Anna Wielk-Siwińska chcą wykorzystać piec podczas zajęć dla dzieci. Młodzi mieszkańcy mają poznać drogę, którą przechodzi ziarno, zanim na stole pojawi się bochenek.
– Chcemy pokazać dzieciom wypiek chleba, ale też nauczyć je szacunku do pracy i jedzenia. Od ziarenka do bochenka – wyjaśniały.
Mieszkanki mają już przepisy na chleb, podpłomyki i pizzę. Piec przeszedł pierwsze próby, a następny krok stanowić będą warsztaty.
– Będziemy zapraszać dzieci i starszych mieszkańców. Seniorzy mogą przekazać swoje receptury, wspomnienia i wiedzę o historii Dąbrów. Zależy nam, żeby wnukowie przyprowadzali dziadków, a później dołączali do nich rodzice – mówiły Sylwia Więcek i Anna Wielk-Siwińska.
TRADYCJA ZAKORZENIONA JAK DĄB
Pomysłodawczynie przedsięwzięcia odwołały się również do nazwy miejscowości.
– Dąb jest silnym, mocno zakorzenionym drzewem. My także jesteśmy zakorzenieni w tradycji. Chcemy ją pielęgnować i przekazywać kolejnym pokoleniom – podkreśliły.
Nowy piec ma służyć podczas warsztatów kulinarnych, spotkań mieszkańców oraz wydarzeń poświęconych historii wsi. Pierwsze bochenki i podpłomyki upieczono w nim podczas niedzielnego otwarcia.
Komentarze i materiały powiązane pojawią się poniżej.

