Niedziela, 3 Maj
Imieniny: Longiny, Toli, Zygmunta -

Reklama


Reklama

Wino domowe


Zaczęło się od zalegających na podwórku rodziców winogron. Skończyło... miniwinnicą i pokaźną piwnicą zaopatrzona w wina własnego wyrobu. – W ciągu pięciu lat nauczyliśmy się robić 16 gatunków win m.in. marchewkowe i herbaciano-cytrusowe – mówią Robert Kilijański i Natalia Chojn...


  • Data:

Zaczęło się od zalegających na podwórku rodziców winogron. Skończyło... miniwinnicą i pokaźną piwnicą zaopatrzona w wina własnego wyrobu. – W ciągu pięciu lat nauczyliśmy się robić 16 gatunków win m.in. marchewkowe i herbaciano-cytrusowe – mówią Robert Kilijański i Natalia Chojnicka.

Gmina Dźwierzuty ze względu na swój rolniczy charakter uważana jest za spichlerz naszego powiatu. Być może w przyszłości stanie się regionalną stolicą wina. Wszystko za sprawą pasji dwojga młodych ludzi – Roberta Kilijańskiego i Natalii Chojnackiej.

– Na razie nie sprzedajemy swoich wyrobów, można ich spróbować na wszelkiego rodzaju odpustach, dożynkach i imprezach, które odbywają się na terenie naszej gminy, ale w przyszłości może to się zmieni i otworzymy wytwórnię – mówią.

Jak zwykle wszystko zaczęło się dość prozaicznie... od winogron rosnących w ogrodzie rodziców pana Roberta. – Rodzice poprosili mnie żebym coś z nimi zrobił, ale nie miałem pomysłu do czasu, kiedy znalazłem u nich książkę pt. „Domowy wyrób win” – wspomina Kilijański. – Obawiałem się, że nic z tego nie wyjdzie, ale co mi szkodziło spróbować. Zakasałem rękawy i wziąłem się do pracy – dodaje.


Reklama

Wyszło. To zachęciło 26-latka i jego dziewczynę Natalię do kolejnych eksperymentów z produkcją trunków. – Minęło pięć lat. Dziś robię 16 różnych gatunków win np. ryżowe, wermut, z kwiatów hibiskusa, aroniowo-jabłkowe, herbaciano-cytrusowe – mówi winiarz.

Czy to trudne? – Bardzo pracochłonne, ale nie takie trudne, jakby się mogło wydawać. Podczas produkcji wina należy trzymać się receptury i zachować wszystkie etapy, wtedy nie popsuje się trunku – mówi Natalia Chojnicka.

Młodzi winiarze zapewniają, że nie poprzestaną jedynie na szukaniu coraz to nowych smaków, ale chcą pójść dalej. – Założyliśmy swoją własną, małą uprawę winogron. W naszym klimacie dobrze rosną trzy odmiany. I chociaż nie mamy takich warunków jak np. Francuzi, to możemy produkować dobre wina owocowe, bo akurat tego surowca mamy pod dostatkiem – mówią zgodnie. - Mamy też nadzieję, że nasza produkcja rozwinie się i kiedyś uda nam się produkować nie tylko dla siebie, ale także na sprzedaż... jednak to na razie odległe plany – dodaje.

Reklama

Paweł Salamucha

Fot. Paweł Salamucha



Komentarze do artykułu

Napisz

Reklama


Komentarze

Reklama