Poniedziałek, 4 Maj
Imieniny: Jaropełka, Marii, Niny -

Reklama


Reklama

Tylko okręty


Chociaż Bartłomiej Korol jest zawodowym żołnierzem i pracuje w jednostce radiotechnicznej w Lipowcu „na radarach”, jego hobby związane jest z inną  sferą wojskowości. – Lubię sklejać modele okrętów, szczególnie podobają mi się te z okresu II wojny światowej – mówi żołnierz.

  • Data:

Chociaż Bartłomiej Korol jest zawodowym żołnierzem i pracuje w jednostce radiotechnicznej w Lipowcu „na radarach”, jego hobby związane jest z inną  sferą wojskowości. – Lubię sklejać modele okrętów, szczególnie podobają mi się te z okresu II wojny światowej – mówi żołnierz.

Jak donoszą żołnierze z jednostki w Lipowcu na swojej stronie internetowej - II Przegląd Amatorskiej Twórczości Artystycznej w Siłach Powietrznych 2012 przeszedł do historii. Wśród rekordowej liczby uczestników znaleźli się również reprezentanci 8. Szczycieńskiego Batalionu Radiotechnicznego.

Ekipa, choć skromna, pozostawiła po sobie dobre wrażenie zarówno wśród jurorów, jak i publiczności obserwującej zmagania artystów. Wysoką ocenę uzyskały perfekcyjnie wykonane i prezentowane przez Bartłomieja Korola i Mateusza Nosala modele okrętów wojennych i samolotów – obaj panowie zostali wyróżnieni pamiątkowymi dyplomami i tytułami laureatów przeglądu.


Reklama

Pan Bartłomiej w wojsku pracuje już 14 lat, ale jego pasja zaczęła się znacznie wcześniej. – Modele sklejam od 25 lat – początkowo papierowe, a od kilku lat kartonowe – mówi. Dla niego to nie tylko hobby, ale cenne źródło wiedzy, także dla dzieci. – Lubię wyobrażać sobie, jak może lub mogło wyglądać życie i praca na takim okręcie, jak czuli się marynarze, w jakich warunkach przebywali. Poza tym sklejam głównie klasyczne modele, które w jakiś znaczący sposób zapisały się w historii. Oczywiście modele skłaniają również do poznania unikalnej historii każdego statku – wyznaje. Pierwszym okrętem, jaki zbudował żołnierz był Admiral Scheer – niemiecki ciężki krążownik. Później przyszedł czas na klasykę, czyli Bismarcka, Prince of Wales i Missouri. - Na jego pokładzie podpisano 2 września 1945 o godzinie 9:00 akt kapitulacji Cesarstwa Japonii, kończący II wojnę światową – mówi. – Skleiłem też Schleswig Holsteina, Admirala Hippera, a teraz wziąłem się za Fuso – dodaje. Jak długo powstaje jeden model? – Nawet dwa lata zajmuje skończenie pojedynczej sztuki. To sporo, dlatego przy tym hobby niezbędna jest anielska wręcz cierpliwość i spora ilość wolnego czasu – mówi.
Jak wyznaje modelarz – liczy się też wsparcie rodziny. I chociaż nie zamierza ze swojego hobby rezygnować podziela zdanie wielu modelarzy, którzy twierdzą, że to zajęcie dla masochistów. – Cierpliwość i wolny czas to w dzisiejszych czasach dwie rzeczy, którymi mało kto dysponuje w nadmiarze – kwituje z uśmiechem.

Reklama

Paweł Salamucha
Fot. Paweł Salamucha, archiwum



Komentarze do artykułu

Napisz

Reklama


Komentarze

Reklama