Niedziela, 3 Maj
Imieniny: Longiny, Toli, Zygmunta -

Reklama


Reklama

Trudna szkoła marzeń


Szczycieński ogólniak, poważnie nazywany Zespołem Szkół nr 3 ma prawie 70-letnią tradycję. Zdaniem dyrektor Marioli Jaworskiej, szkoła ma czerpać z tradycji, ale przede wszystkim patrzeć w przyszłość. A jeśli nie szkoła, to z pewnością jej uczniowie. I pod tym kątem w ogólniaku ...


  • Data:

Szczycieński ogólniak, poważnie nazywany Zespołem Szkół nr 3 ma prawie 70-letnią tradycję. Zdaniem dyrektor Marioli Jaworskiej, szkoła ma czerpać z tradycji, ale przede wszystkim patrzeć w przyszłość. A jeśli nie szkoła, to z pewnością jej uczniowie. I pod tym kątem w ogólniaku wprowadzonych zostało sporo zmian, o których rozmawiamy.

Ma pani za sobą pół roku kierowania szkołą. To wystarczy, by poznać jej potrzeby?

Trochę mało, ale wydaje mi się, jakbym była tu znacznie dłużej. Myślę, że tak. To czas wystarczający do tego, by określić wizję przyszłości szkoły i kształt, jaki chciałoby się jej nadać. Dyrektorem jestem od września, ale to nie znaczy, że tej placówki nie znam. Sama się tu uczyłam, podobnie jak dzieci znajomych i przyjaciół. Opinie i informacje miałam więc na bieżąco.

Jakie zmiany w pierwszej kolejności zostają wprowadzone?

Przede wszystkim nowa oferta kształcenia i profile dostosowane z jednej strony do wymogów prawa, z drugiej – do zmian w otaczającym nas świecie. Szkoła musi być nowoczesna i dawać uczniom szansę kontynuacji nauki na wszelkich możliwych kierunkach. Dlatego będziemy mieli klasy, w których trzon edukacji stanowić będą przedmioty niezbędne do tego, by się na wybrane uczelnie dostać. Przedmioty kierunkowe będą realizowane już w trybie rozszerzonym, co jest ważne w odniesieniu do matur.

Kolejną zmianą jest oferta zajęć pozalekcyjnych. Jedne skierowane są do tych uczniów, którzy mają nieco kłopotów z nadążaniem za programem nauczania, ale są zajęcia także dla tych, którzy są wybitnie zdolni, by mogli rozwijać swoje umiejętności, pogłębiać dążenie do wiedzy i możliwości jej posiadania. Łącznie jest około 30 różnych form pozalekcyjnej pracy z uczniami i chyba każdy może znaleźć dla siebie to, co go interesuje bądź jest mu bardzo przydatne.


Reklama

Zwykle twierdzą władze czy to szkół, czy samorządów, że na zajęcia dodatkowe nie ma pieniędzy…

I nie są one aż tak bardzo potrzebne. Zajęcia dodatkowe są prowadzone przez nauczycieli w ramach ich godzin pracy. Poza tym realizowany jest też projekt unijny, w ramach którego jest też mnóstwo zajęć warsztatowych. Postawiłam sobie cel, który sprowadza się do tego, że zdolności, zainteresowania i pasje uczniów kierunkują pracę szkoły.

Zmniejsza się liczba oddziałów...

Obecnie mamy sześć klas pierwszych i rok przyszły będzie podobny. Planujemy wprowadzenie pięciu profili, bo będą dwie klasy biologiczno-chemiczne. Z czasem jednak możliwa będzie dalsza redukcja. Z jednej strony wymusi ją niż demograficzny, a z drugiej coś, co ja nazywam prestiżem szkoły. Zależy mi na tym, aby Liceum Ogólnokształcące było szkołą, o którą się „walczy”, by nie był przyjmowany każdy, kto chce, ale ten, kto swoją wiedzą i pracą na niższych szczeblach nauki sobie na to zasłużył.

Macie gimnazjum, więc jakby swoich przyszłych uczniów sobie sami wychowujecie…

Owszem, choć to tylko jeden oddział każdego rocznika, ale za to niezwykle solidny. To gimnazjum sportowe i nie bez dumy muszę powiedzieć, że zaplecze, jakim dysponujemy, można zaliczyć do najwyższej klasy i jakości. Z pewnością o tym, jak wysoki jest poziom nauczania i umiejętności gimnazjalistów może świadczyć fakt, że nasze klasy wchodzą w skład tzw. Siatkarskiego Ośrodka Szkolnego na terenie naszego województwa. W skrócie: to trzy klasy gimnazjalne i jedna licealna, w której gimnazjaliści mogą się uczyć w przyszłości, a ich wspólną cechą jest kształcenie talentów siatkarskich według jednakowych założeń trenerskich.

W pracy gimnazjum sportowego też wprowadziliśmy zmiany w ten sposób, że dodatkowe zajęcia z wychowania fizycznego czyli tzw. treningi zostały wprowadzone w plan lekcji. Nie odbywają się popołudniami czy wieczorami, co było dotychczas utrapieniem rodziców.

Reklama

W czym tkwi nowość nauczania w ogólniaku? Jakie zmiany w porównaniu z dotychczasowym systemem?

Zgodnie z nowymi przepisami w życie weszły tzw. ramowe plany nauczania. Na przykład klasa licealna musi realizować od 2 do 4 przedmiotów w programie rozszerzonym. My zdecydowaliśmy się na trzy, przy czym w każdej z klas jednym z tych przedmiotów będzie język obcy. W klasie pierwszej uczniowie uczą się niejako wg starego systemu, wszystkich przedmiotów nauczania, ale już w drugiej i trzeciej mają przede wszystkim przedmioty rozszerzone, maturalne oraz po dwa przedmioty uzupełniające, które też ustawa normuje. Ale za to języki będą nauczane w sposób modułowy, w obrębie grup międzyoddziałowych, kwalifikowanych na podstawie posiadanego poziomu znajomości danego języka.

Ten system, o którym sporo się mówiło, ma swoich przeciwników i zwolenników. Musimy go wprowadzić, bo tak stanowi prawo, ale staramy się zrobić to tak, by nasi uczniowie naprawdę na tym tylko skorzystali. Z ich strony, a na to nie mamy wpływu, potrzebne jest tylko jedno: już w wieku 15 lat muszą mniej więcej wiedzieć, co chcą robić w swoim dorosłym życiu, kim chcą być. A my każdemu w osiągnięciu jego celów pomożemy.

Rozmawiała Halina Bielawska

 

 

 



Komentarze do artykułu

Napisz

Reklama


Komentarze

Reklama